Popmusik

Wpisy

  • niedziela, 09 grudnia 2018
    • 20 najlepszych albumów 2018 roku

      Dobrych płyt w tym roku pojawiło się trochę. Co więcej poziom tych wydawnictw był dość podobny. Wszystko to spowodowało, że ciężko wybrać te najlepsze. Ale się udało. Oto 20 najważniejszych albumów 2018 roku!

      20.Paul McCartney - Egypt Station

      ROCK

      Najbardziej na niekorzyść tej płyty nie przemawiają negatywne recenzje, których notabene jest mało, ale dorobek ex-Beatlesa. Nawet takie numery jak "C'Mon People" czy "The World Tonight" brzmiały lepiej od tego co się tutaj znajduje. Mimo to McCartney prezentuje się dużo lepiej od prawie wszystkich kolegów po fachu po 60. Wie też jak zdobyć młodszą publikę - najnowszy przebój Anglika "Fuh You" został nagrany z Ryanem Tedderem z One Republic, który przyczynił się do największych sukcesów komercyjnych Beyonce oraz Adele.


      19.Young Fathers - Cocoa Sugar

      MUZYKA ALTERNATYWNA

      Szkocki zespół ma już na swoim koncie nagrodę Mercury za debiutancki album "Dead", ale to najnowszy krążek Young Fathers robi najlepsze wrażenie ze wszystkich płyt hip-hopowego kolektywu.


      18.Shame - Songs of Praise

      PUNK


      Debiutancki krążek Anglików zadowoli przede wszystkim fanów gitarowego, post-punkowego łomotu.


      17.Twenty One Pilots - Trench

      MUZYKA ALTERNATYWNA


      Ta dziwna mieszanka rocka, hip-hopu i muzyki elektronicznej jest niezwykle przyjemna w odbiorze i można ją polecić praktycznie każdemu. Przebojowe numery są, aczkolwiek hity na miarę "Stressed Out" brak.

      16.Ariana Grande - Sweetener

      POP

      Najbardziej oczekiwana premiera muzyczna roku od Kobiety Roku magazynu "Billboard" zawiera piosenki charakteryzujące się świeżym brzmieniem i chwytliwymi melodiami.


      15.Cardi B - Invasion of Privacy

      HIP-HOP

      Cardi_B__Invasion_of_Privacy


      Niedawno nikt nie przypuszczał, że najgorętszą postacią w rapie będzie kobieta ("Invasion of Privacy" to płyta roku opiniotwórczego tygodnika "Time"!). Posłuchajcie koniecznie rozbujanego "Drip" oraz rhythmandbluesowego "Ring" - takimi utworami Cardi B dała czadu i wpadła w ucho nawet ludziom, którzy za hip-hopem nie przepadają.

      14.Blood Orange - Negro Swan

      MUZYKA ALTERNATYWNA

      Wysublimowane brzmienie, piękne, atmosferyczne partie instrumentów elektronicznych oraz uzależniający głos artysty to główne atuty tego krążka


      13.U.S. Girls - In a Poem Unlimited

      MUZYKA ALTERNATYWNA

      Największe wrażenie robi zdecydowanie początek album, który co wrażliwszych słuchaczy powali na ziemię. Dalej też jest bardzo dobrze.Art pop w najlepszym wydaniu od kultowej wytwórni 4AD.

                                                                                    12.Jack White - Boarding House Reach

      BLUES ROCK

      "Boarding House Reach" to rock jak się patrzy, ale pomysł wzbogacenia piosenek elementami innych gatunków muzycznych był naprawdę dobry.

                                                                                            11.The Internet - Hive Mind

                                                                                                       R&B, FUNK

      The_Internet_Hive_Mind

      Przełomowy album amerykańskiego kolektywu łączy w sobie r&b, funk, jazz i hip-hop. Miód na uszy dla fanów takich dźwięków.

      10. Kendrick Lamar - Black Panther: The Album

      HIP-HOP, POP-RAP

      Fani emocjonującego filmu science-fiction "Czarna Pantera" nie mogli sobie wymarzyć lepszego soundtracku. "Black Panther" jest krążkiem melodyjnym, gdzie nowoczesne brzmienia płynnie mieszają się z etnicznymi dźwiękami.

      09. Kacey Musgraves - Golden Hour

      COUNTRY POP

      Kacey_Musgraves__Golden_Hour

      Przyjemne country z popowym zacięciem. Wielkie wrażenie robią numery "Slow Burn" oraz "Golden Hour" i przypominają chwalebne dokonania Lady Antebellum i Taylor Swift.

                                                                       08.SOPHIE - OIL OF EVERY PEARL'S UN-INSIDES

                                                                                           MUZYKA ELEKTRONICZNA

      Album nagrany przez Sophie i Cailę Thompson-Hannant wypełniają głównie szalone, eksperymentalne utwory zdominowane przez nowoczesne syntezatorowe dźwięki
                                                                                                     07.Beach House - 7

                                                                                             DREAM POP, POP PSYCHODELICZNY

      Magazyn "Rolling Stone" określił  melancholijną i melodyjną płytę "7" mianem boskiej.

                                                                                            06.Low - Double Negative

                                                                  INDIE ROCK, DRONE, SLOWCORE, DREAM POP

      Powolne tempo i senny nastrój to najbardziej charakterystyczne elementy tego hipnotyzującego krążka, którym zachwyca się większość dziennikarzy muzycznych. "Double Negative" to pierwszy album zespołu od lat, który wywołał takie zainteresowanie. Dla fanów alternatywnego rocka rzecz obowiązkowa.
                                                                                         05.Idles - Joy as an Act of Resistance

                                                                                                          PUNK

      Druga studyjna płyta punkowców z Bristolu przynosi dużo fajnej, hałaśliwej muzyki i jawnie nawiązuje do klasyki punk rocka.
                                                                                     04.Janelle Monáe - Dirty Computer

                                                                                                  POP, FUNK, HIP-HOP

      "Dirty Computer" to najlepiej oceniony przez recenzentów tegoroczny krążek i świetna propozycja dla fanów nowoczesnego popu oraz czarnej nuty. Są jednak tacy, którzy mówią, że to najbardziej przereklamowana tegoroczna płyta.

                                                                                     03.Oneohtrix Point Never - Age Of

                                                                                            MUZYKA ELEKTRONICZNA

      Szalenie eksperymentalna, łącząca niejednorodne elementy mające swe źródło w różnych stylach, płyta jest dość przystępna dla większości odbiorców.


      02.Kamasi Washington - Heaven and Earth

      JAZZ

      Kamasi_Washington__Heaven__Earth

      Kamasi jest jedynym nowym jazzmanem rozpalającym wyobraźnię słuchaczy muzyki pop-rock na świecie. Nowy album muzyka to prawdziwy kolos, ale za to  emocjonujący od początku do końca i zachwycający nawet laików.

      01.Mitski - Be the Cowboy

      INDIE ROCK

      Mitski__Be_the_Cwoboy

      "Be the Cowboy" to płyta rockowa, co na pewno ucieszy wielbicieli gatunku. Ważne jest też to, że urodzona w Japonii Mitski to zupełnie nowy głos na scenie muzycznej. "Be the Cowboy" to piąty studyjny album piosenkarki, ale pierwszy, który został zauważony przez słuchaczy oraz krytyków.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „20 najlepszych albumów 2018 roku”
      Tagi:
      Autor(ka):
      augustc
      Czas publikacji:
      niedziela, 09 grudnia 2018 23:22
  • poniedziałek, 26 listopada 2018
    • Muse - Simulation Theory

      Muse__Simulation_Theory

      Muse - Simulation Theory (2018) Warner Bros.


          01. Algorithm – 4:05
          02. The Dark Side – 3:47
         03. Pressure – 3:55
         04. Propaganda – 3:00
         05. Break It to Me – 3:37
          06. Something Human – 3:46
          07. Thought Contagion – 3:26
          08. Get Up and Fight – 4:04
         09. Blockades – 3:50
          10. Dig Down – 3:48
          11. The Void – 4:44

      Nigdy nie fascynowałem się twórczością Muse. Teoretycznie powinienem ich uwielbiać, bo grają jedną z moich ulubionych odmian pop-rocka, nawiązującą do muzyki Queen oraz zespołów brit-popowych z lat 90. Jednak zawsze byłem głuchy na dokonania Matta Bellamy'ego i spółki. Nie przekonał mnie świetnie przyjęty przez krytykę album "Origin of Symmetry" ani też przełomowy "Absolution", po wydaniu którego grupa stała się jedną z największych gwiazd na rockowym firmamencie. Być może było to spowodowane tym, że Bellamy nie ma takiego głosu jak Mercury, Liam Gallagher czy też Gaz Coombes. A może chodziło o to, że nie byli aż tak mocni kompozycyjnie jak gwiazdy sprzed lat. Przełomowy, mocno promowany i znakomicie przyjęty utwór "Hysteria" nie był dla mnie tak świetnym kawałkiem jak "Live Forever","Creep", "Fools Gold" czy "Common People”. Kolejne utwory też mnie jakoś nie przekonywały. Brakowało mi wielkich melodii. Poza tym brzmienie Muse było strasznie wygładzone, a ich utwory pozbawione były fajerwerków, takich jak emocjonujące i zapadające w pamięć gitarowe czy też syntezatorowe solówki. Pewnie jest to spowodowane tym, że zespół de facto nie ma gitarzysty - jego funkcję pełni Bellamy, który skupia się przecież na wokalu.

      Jednak najnowszy album zespołu "Simulation Theory" zrobił na mnie naprawdę dobre wrażenie. Muzyka grupy znacząco się nie zmieniła. Dalej słychać, że to Muse, ale na płycie jest za to bardzo dużo nawiązań do lat 80. Jak ujrzałem Bellamy'ego i spółkę w wielkich futurystycznych okularach od razu przyszły mi na myśl lata 80. Wrażenie się pogłębiło  po tym jak obejrzałem teledysk do "The Dark Side", który skojarzył mi się z "Powrotem do przyszłości" i po przesłuchaniu całego albumu, naszpikowanego syntezatorowymi dźwiękami modnymi w 9 dekadzie XX wieku.

      "Simulation Theory" nie stanie się jednym z moich ulubionych albumów, bo nie ma tu nic powalającego (takiego przełomu jak "Now I'm Here" czy "Some Might Say" nie ma), ale przekonał mnie do Muse. Sprawił też, że chętnie sprawdzę grupę na żywo, może nie na trasie "MUSE Simulation Theory World Tour", ale na jakimś festiwalu muzycznym. Wszak "Q Magazine" pisał o koncertach zespołu, że to “Najlepsze show na świecie”.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      augustc
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 26 listopada 2018 17:13
  • czwartek, 22 listopada 2018
    • Greta Van Fleet - Anthem of the Peaceful Army

      Greta_van_Fleet

      Greta Van Fleet - Anthem of the Peaceful Army (2018) Republic


          01. Age of Man – 6:06
          02. The Cold Wind – 3:16
          03. When the Curtain Falls – 3:42
         04. Watching Over – 4:28
         05. Lover, Leaver – 3:34
          06. You're the One – 4:25
          07. The New Day – 3:44
          08. Mountain of the Sun – 4:30
          09. Brave New World – 5:00
         10. Anthem – 4:41
          11. Lover, Leaver (Taker, Believer) – 6:01

      "Anthem of the Peaceful Army" to najbardziej oczekiwany debiutancki album roku, przynajmniej przez fanów klasycznego rocka. Zespół braci Kiszka bardzo udanie nawiązuje do tego, co robiły takie zespoły jak Led Zeppelin czy The Who na przełomie lat 60. i 70. Ponieważ tamtych zespołów w praktyce już nie ma, wielbiciele tego typu grania są uszczęśliwieni, że młodzi muzycy tworzą nową formę ekspresji w ramach wielkiej rockowej tradycji. Pierwszej części płyty z singlowym hitem "When the Curtain Falls" słucha się naprawdę dobrze. Później już jest trochę gorzej. Napięcie siada, a melodie nie porywają. Generalnie jednak Greta Van Fleet to nadzieja na przyszłość i to nie byle jaka. Niektórzy mówią, że Josh Kiszka to drugi Robert Plant, a nagrań zespołu nie sposób odróżnić od klasycznych piosenek Led Zeppelin. Nie pozostaje nic tylko słuchać i w przyszłości sprawdzać jak rozwija się kariera zespołu. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Greta Van Fleet - Anthem of the Peaceful Army ”
      Tagi:
      Autor(ka):
      augustc
      Czas publikacji:
      czwartek, 22 listopada 2018 16:51
  • piątek, 16 listopada 2018
    • Bohemian Rhapsody

      bohemianrhapsody

      Filmowa biografia Freddiego Mercury'ego jest dla filmowców zadaniem tak karkołomnym, że będziemy musieli jeszcze na nią trochę poczekać. Cokolwiek by nie napisać o "Bohemian Rhapsody" na pewno nie jest to biografia jednej najbarwniejszych postaci show-biznesu. Dużo rzeczy się tu zgadza i jest to fajnie opowiedziana historia, ale film Bryana Singera jest tylko przyjemnym w odbiorze obrazem, przedstawiającym w niezwykle uproszczony i ugładzony sposób historię Queen. Film na pewno zadowoli fanów zespołu, którzy czekali na film fabularny o Freddiem Mercurym praktycznie od jego śmierci oraz nastolatków. Tak, nastolatków! Historia Queen została strasznie strywializowana i jest przez to przystępna niczym japońska kreskówka dla młodzieży.

      Queen zresztą w latach 80. przeszli zaskakującą metamorfozę. Z rasowego zespołu rockowego muzycy najpierw przeistoczyli się w hedonistycznych wykonawców muzyki disco, a później de facto w grupę dla nastolatków! Łatwa do zrozumienia muzyka i pomysłowe, aczkolwiek skierowane do młodego widza teledyski (rysunkowi bohaterowie w "A Kind of Magic", jazda Pociągiem Marzeń w "Breakthru", dzieci w teledyskach do "The Miracle" i "Invisible Man"). Nic dziwnego, że wielu fanów zespołu nie lubi lat 80. w wykonaniu Freddiego i spółki. Hedonistyczne disco jeszcze przeszło, ale już teksty typu "Dzwon, który bije w twojej głowie/Wzywa wrota czasu/To jakaś magia" czy "Kiedy słyszysz dźwięk, nie wiadomo skąd/Czujesz, że porusza się coś czego nie możesz śledzić/Kiedy coś cię śledzi na skraju twego łóżka/Nie odwracaj się kiedy słyszysz moje kroki/Jestem niewidzialnym człowiekiem/Jestem niewidzialnym człowiekiem" z muzyką pozbawioną rockowej siły to już było nadto. Do wyżej wymienionych nagrań i teledysków można porównać film Singera. Grzeczny, nieskomplikowany i nieuciążliwy dla nikogo.Gdyby nie fragmenty o AIDS i życiu prywatnym Frederika film wyglądałby niczym fabularyzowany dokument o zespole zrobiony pod koniec lat 80. Obraz nawet kończy się w 1985 roku na triumfalnym występie podczas LIVE AID. Jeżeli chodzi o przedstawienie najciekawszych lat z kariery zespołu o wiele lepiej obrazuje ją dokumentalna produkcja współpracującego z Queen studia DoRo "Magiczne lata" z 1987 roku.

      z23596827IHFreddieMercuryFreddie Mercury - fot. Carl Lender, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=6385552

      Życie osobiste Freddiego to natomiast rzeczywiście pewna nowość w kinie. W "Bohemian Rhapsody" zostało ono ukazane w sposób niezwykle taktowny.Z wypowiedzi ludzi związanych z Queen wynika, że rzeczywiście Freddie był generalnie nieśmiały i sympatyczny, ale  wszystkie wydarzenia z jego życia czynią go jednak postacią szekspirowską. Aż się prosi, żeby zrobić z tego dzieło na miarę największych angielskich tragedii.

      Ekstrawagancki wykonawca i pomysłowy muzyk, mający na koncie praktycznie same sukcesy w branży zapada na AIDS, śmiertelną i nieuleczalną chorobę. Jest to temat na wielką sztukę. Niezwykle istotne jest też to, że to wszystko wydarzyło się w czasach, kiedy słowem budzącym największe przerażenie było AIDS. Na dodatek były to też czasy, gdy media szczuły chorych ludzi. Dziennikarze mówili, że AIDS to pedalska zaraza i Bicz Boży na homoseksualistów. Na przykład słynny brytyjski dziennikarz Joe Haines w "Daily Mirror" cztery dni po śmierci Mercury'ego grzmiał, że "Mercury był zepsutym człowiekiem, który znajdował zadowolenie w nienormalnych praktykach seksualnych i dla takich jak on śmierć na AIDS jest formą samobójstwa". Jest to oczywiście bzdurą, bo na tę chorobę oprócz homoseksualistów zmarli też m.in. tenisista Artur Ashe i pisarz Isaac Asimov, którzy zakazili się wirusem HIV w szpitalu w czasie rutynowych zabiegów! Śmierć w młodym wieku w niewyobrażalnych męczarniach (AIDS doprowadza chorego do upośledzenia pamięci, spadku zdolności do koncentracji i wielu innych dolegliwości, takich jak ciągłe biegunki i wymioty) i walka o zachowanie człowieczeństwa to tylko jeden z wątków z biografii artysty.

      powyżej: słynny artykuł Joe Hainesa szkalujący Freddiego po śmierci

       

      Mercury był fascynującą postacią nie tylko z tego powodu. W jego głowie cały czas toczyła się wojna myśli związana z określeniem orientacji seksualnej. Spowodowało to zerwaniem narzeczeństwa z ukochaną dziewczyną Mary Austin i liczne związki z mężczyznami.Nawiasem mówiąc dziewczyna była Freddiemu dozgonnie wdzięczna za szczerość i za to, że ten nie zdecydował się na prowadzenie podwójnego życia. Austin mówiła po śmierci piosenkarza,że gdyby chciał zachować dla mediów pozory, że jest heteroseksualnym mężczyzną i się z nią ożenił, pewnie też stałaby się ofiarą AIDS.

      Artysta z powodu swojego stylu życia był też skonfliktowany z ojcem. Przywiązany do tradycji Bomi Bulsara nie mógł zdzierżyć zachowania oraz homoseksualizmu syna. Freddie Mercury według ojca ulegał siłom zła, a jego dusza była zbrukana.

      Wreszcie Freddie przybył do Europy z Indii. Muzyk chodził tam do szkoły średniej. Wywodził się natomiast z rodziny indyjskich zaratusztrian z Zanzibaru. Nie przeszkodziło mu to być bardziej brytyjskim artystą niż większość kolegów po fachu. Muzyk często ostentacyjnie paradował z flagą Union Jack, a jego piosenki były przesiąknięte odwołaniami do brytyjskiej kultury. Było to spowodowane nie tylko miłością do ojczyzny, ale też tym, że Freddie wstydził się swojego pochodzenia. Ten ostatni fakt, aczkolwiek delikatnie, został pokazany w "Bohemian Rhapsody" w scenie, gdy podczas kolacji młody Frederick przedstawia Mary swoim rodzicom.

      Na film Singera niektórzy wylali pomyje. Niesłusznie. Chociaż ma swoje wady to przyjemnie obcuje się z członkami zespołu w czasie seansu.Sceny gdy Brian i John kłócą się z Rogerem o "I'm in Love with My Car" oraz z konferencji prasowej z okazji wydania "Hot Space" są świetnie zrobione i zapadają w pamięć.

      Najmocniejszą stroną tego filmu jest jednak oczywiście ponadczasowa muzyka. Brian May i Roger Taylor naprawdę się popisali jako producenci muzyczni filmu. Na ścieżkę dźwiękową oprócz znanych bardzo dobrze hitów "Bohemian Rhapsody", "Another One Bites the Dust" czy "I Want to Break Free" wrzucili między innymi: prawie cały koncert z LIVE AID (niestety bez genialnie wykonanego "Crazy Little Thing Called Love" i "We Will Rock You") oraz "Doing All Right... Revisited". Ten ostatni utwór, który znalazł się na pierwszej studyjnej płycie Queen, został na nowo nagrany w 2018 roku przez reaktywowany zespół Smile, czyli Briana Maya, Rogera Taylora oraz wokalistę i basistę Tima Staffella!

      Podsumowując "Bohemian Rhapsody" trzeba zobaczyć. Nie jest to kompendium wiedzy o Freddiem jak dokumentalny "Freddie Mercury Untold Story", ale zgrabnie przedstawiona i przyjemna w odbiorze historia jednego z największych rockowych zespołów.

      Tak przedstawia się soundtrack "Bohemian Rhapsody"

      Queen - Bohemian Rhapsody OST (2018) Holywood, Virgin EMI

         01. 20th Century Fox Fanfare 0:25
          02. Somebody to Love 4:56
          03. Doing All Right... revisited (Performed by Smile) 3:17
          04. Keep Yourself Alive (Live At The Rainbow) 3:56
         05. Killer Queen 2:59
         06. Fat Bottomed Girls (Live In Paris) 4:38
          07. Bohemian Rhapsody 5:55
          08. Now I'm Here (Live At Hammersmith Odeon) 4:26
         09. Crazy Little Thing Called Love 2:43
          10. Love of My Life (Rock in Rio) 4:29
          11. We Will Rock You (Movie Mix) 2:09
          12. Another One Bites the Dust 3:35
          13. I Want to Break Free 3:43
          14. Under Pressure (Performed by Queen & David Bowie) 4:04
          15. Who Wants to Live Forever 5:15
         16. Bohemian Rhapsody (Live Aid) 2:28
        17. Radio Ga Ga (Live Aid) 4:06
          18. Ay - Oh (Live Aid) 0:41
          19. Hammer To Fall (Live Aid) 4:04
          20. We Are the Champions (Live Aid) 3:57
          21. Don't Stop Me Now... revisited 3:38
      22. The Show Must Go On 4:32

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (10) Pokaż komentarze do wpisu „Bohemian Rhapsody ”
      Tagi:
      Autor(ka):
      augustc
      Czas publikacji:
      piątek, 16 listopada 2018 20:19

Kalendarz

Grudzień 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            

Wyszukiwarka

Tagi

Autorzy

Kanał informacyjny

promujbloga.pl Katalog Blogów Blooger
NAPISZ DO MNIE:

popmusik@o2.pl
augustc@gazeta.pl
zBLOGowani.pl
Blogi