Menu

Popmusik

Strona o muzyce popularnej

Kendrick Lamar - Damn

augustc

kendrick_lamar_damn

Kendrick Lamar - Damn (2017) Top Dawg

01. BLOOD. – 1:58
   02. DNA. – 3:05
    03. YAH. – 2:40
    04. ELEMENT. – 3:28
    05. FEEL. – 3:34
    06. LOYALTY. (feat. Rihanna) – 3:47
   07. PRIDE. – 4:35
    08. HUMBLE. – 2:57
    09. LUST. – 5:07
    10. LOVE. (feat. Zacari) – 3:33
    11. XXX. (feat. U2) – 4:14
   12. FEAR. – 7:40
    13. GOD. – 4:08
    14. DUCKWORTH. – 4:08

kendrick_lamar_humble

Kendrick Lamar to prawdziwy fenomen. Artysta jest szanowany nawet przez słuchaczy, którzy uważają, że hip-hop to samo zło, źródło wszelkiego cierpienia i nieszczęść i którzy najchętniej wykopaliby dziurę w ziemi i zakopali w niej wszystkie dzieła Quebonafide,  Kękę, Chady, J.Cole'a czy innego Jaya-Z najlepiej wraz z samymi artystami. Rzadko zdarza się taka tolerancja i respekt tak szerokiego grona osób w stosunku do przedstawiciela jakiejkolwiek utożsamianej z młodzieżą subkultury.

Kendrick Lamar to w końcu też muzyk, którego twórczość została wyświęcona przez najważniejszych zachodnich krytyków muzycznych, niekoniecznie gustujących w hip-hopie, a także raper którego muzyką zachwycał się tuż przed śmiercią David Bowie. O tym ostatnim fakcie fanów na Facebooku poinformował sam zainteresowany, niedługo po śmierci Bowiego w styczniu 2016 roku. Najnowszy krążek pochodzącego z Compton artysty "DAMN." tuż po premierze wywołał wielkie zamieszanie. Jest to zdecydowanie najlepiej ocenione dzieło przez krytyków muzycznych w tym roku.

Ponadto Kendrick Lamar zdobył szczyt amerykańskich list przebojów: Billboard 200 i Hot 100. O ile zdobycie tytułu najlepiej sprzedającej się płyty tygodnia w USA przez "DAMN." było pewne na długo przed premierą krążka, to sukces singla "Humble." pilotującego ten album jest sensacją. Kendrick Lamar ma w końcu pierwszy hit z prawdziwego zdarzenia, ponieważ pomimo dużej popularności utworów "Poetic Justice", "Swimming Pools (Drank)", "i" oraz "King Kunta" nie można było ich traktować jako prawdziwych przebojów.

"DAMN." jest na pewno niezwykle udaną płytą, bardzo podobną do poprzednich dokonań artysty. Nawet jeżeli nie jest to najlepszy album roku, ani nawet najlepszy krążek Kendricka Lamara to każdy kto przesłucha "DAMN." będzie z tego faktu usatysfakcjonowany, między innymi dzięki takim utworom jak "XXX". Wspomniany numer to dość atrakcyjny utwór, w którym gangsta rap miesza się z łagodnym śpiewem Bono! Tym samym Kendrick Lamar jest jedynym raperem, który nagrał numer z irlandzką grupą U2. Mogłoby się wydawać, że zespół U2 tym razem naprawdę mocno odleciał, bo taka kooperacja teoretycznie nie miała prawa się udać, jednak wyszło dość przyjemnie. Członkowie U2 byli zawsze mocno zainteresowani sprawami Ameryki, czego przykładem jest muzyczny hołd oddany Ameryce przez Irlandczyków na płycie "Rattle and Hum". Prawdopodobnie dlatego nagrali utwór z zaangażowanym w społeczne tematy raperem.

"DAMN." otwiera zaangażowany, krótki utwór "BLOOD." w którym Lamar opowiada o spotkaniu na ulicy z niewidomą kobietą przepowiadającą mu śmierć. Zaraz po złowrogiej wróżbie "...you have lost something. You've lost your life" (pl. "...straciłeś coś. Straciłeś swoje życie.") następuje odgłos wystrzału. "BLOOD." jest niezwykle mocnym i wyrafinowanym wstępem do "DAMN." nawiązującym do brutalności policji w Stanach oraz do Księgi Powtórzonego Prawa. Nowy album Kendricka Lamara oferuje odbiorcom dużo tego typu ambitnej i wysublimowanej muzyki, aczkolwiek fani bardziej melodyjnych kawałków też nie mają prawa narzekać. Oprócz wspomnianego "Humble.", opartego na prostym, zapadającym w pamięć motywie pianina, wielbiciele utworów bardziej mainstreamowych znajdą tutaj pościelowe numery "LOVE." oraz nagrany z Rihanną "LOYALTY.", a także spokojny utwór "GOD." z niezwykle zapadającą w pamięć linią melodyczną.

Podsumowując najnowsze wydawnictwo Kendricka Lamara należy docenić nie tylko muzyczną erudycję artysty, ale również wielką produkcję "DAMN.", promowaną niezwykle widowiskowym, wizjonerskim i awangardowym teledyskiem do "Humble.", gdzie raperowi i jego kompanom płoną głowy, a sami muzycy zasiadają do stołu niczym Jezus i jego uczniowie na malowidle ściennym "Ostatnia wieczerza" Leonarda da Vinci. "DAMN." na pewno będzie płytą o której jeszcze będzie się dużo pisać i mówić, ponieważ nie ma ostatnio na rynku zbyt wielu nowych krążków, wypełnionych tak niebanalną muzyką.

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Na widelcu] *.sieci.net.pl

    Zupełnie nie moje klimaty, ale poczułam się zaintrygowana. Świetnie piszesz! Z dużym zainteresowaniem przeczytałam teks.

  • Gość: [Ewa] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    "Humble" rządzi!

  • Gość: [Zagubiona w słowach] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Przed kilkoma laty słuchałam nieco rapu i hip-hopu, więc może wtedy zainteresowałabym się artystą. Ale teraz moje gusta się zmieniły :)

  • Gość: [alternative_bird] *.static.ip.netia.com.pl

    Nie jest to na pewno moja nisza muzyczna. Do hip-hopu muszę mieć odpowiedni dzień, co ja mówię, nawet miesiąc. Podobają mi się jedynie czasami pojedyncze kawałki pojedynczych artystów.

  • Gość: [stella] *.ipv4.supernova.orange.pl

    Z chęcią posłucham. Naprawdę świetnie zachęcasz :)

© Popmusik
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci