Menu

Popmusik

Strona o muzyce popularnej

Linkin Park - One More Light

augustc

linkin_park__one_more_light

Linkin Park - One More Light (2017) Warner Bros.


    01. Nobody Can Save Me – 3:45
    02. Good Goodbye (feat. Pusha T and Stormzy) – 3:31
    03. Talking to Myself – 3:51
   04. Battle Symphony – 3:36
   05. Invisible – 3:34
   06. Heavy (feat. Kiiara) – 2:49
    07. Sorry for Now – 3:23
    08. Halfway Right – 3:37
    09. One More Light – 4:15
    10. Sharp Edges – 2:58

linkinparkWiele osób nie rozumie fenomenu Linkin Park. Nic dziwnego. Atrakcyjność grupy są w stanie zrozumieć przede wszystkim ludzie, którzy mieli po kilkanaście lub po dwadzieścia parę lat, gdy ta kapela powstała. Linkin Park był bowiem na początku stulecia zespołem sprawnie łączącym w swojej twórczości tak odmienne gatunki muzyczne jak rock oraz hip-hop, dodatkowo namiętnie promowanym przez stację telewizyjną MTV, zanim ta zaczęła masowo produkować żenujące widowiska z wyjątkowo prymitywnymi indywiduami. Innymi słowy trzeba było dojrzewać lub po prostu interesować się muzyką w czasie, gdy triumfy święciła piosenka "One Step Closer", a było to wtedy gdy ludzie chcąc poznać wartościową zachodnią muzykę polegali przede wszystkim na czasopismach muzycznych oraz telewizji, zanim Pitchfork oraz tym podobne wynalazki zaczęły robić odbiorcom pranie mózgu. Linkin Park jest na pewno zespołem mniej popularnym niż kiedyś, ale w dalszym ciągu nieźle się sprzedaje. To na pewno jest dobry moment dla tego zespołu na to, aby zaprezentować słuchaczom coś nowego.

Muzycy wpadli na szatański pomysł nagrania płyty z muzyką pop. Zamierzenie na pewno było dobre. Połączenie rockowej energii i dynamiki Linkin Park z nowoczesnym popowym brzmieniem mogło zdziałać cuda, jednak amerykańscy rockmeni polegli na polu walki. "One More Light" mogło być płytą roku, a okazało się nieporozumieniem. Co prawda to nie pierwszy rockowy wykonawca, który nie poradził sobie na tym polu. Przykładów można mnożyć. "Hot Space" zespołu Queen okazało się dość kontrowersyjnym i generalnie niezbyt lubianym albumem. Totalnie pogubił się w popowej estetyce zmarły niedawno Chris Cornell. Ale tak to jest jak muzycy na szybko chcą zrobić dzieło w totalnie odmiennej stylistyce. Jak słusznie zauważyli zachodni recenzenci to mniej więcej jest tak, jakby Ed Sheeran chciał w najbliższym czasie zaprezentować słuchaczom płytę przypominającą dokonania Extreme Noise Terror, co wydaje się absurdem.

Jednym z powodów, które sprawiają, że "One More Light" jest złym krążkiem, jest to iż muzycy za bardzo chcieli być trendy i zaczęli grać dokładnie tak jak samo jak wykonawcy muzyki pop. Świat naprawdę stanął w ostatnich tygodniach na głowie - muzycy Linkin Park nagrywając ten krążek inspirowali się dokonaniami między innymi Justina Biebera oraz Twenty One Pilots, z kolei będący do niedawna członkiem boysbandu One Direction, Harry Styles stara się brzmieć niczym młody David Bowie! Wszystko to jeszcze byłoby do zniesienia, gdyby nie to, że "One More Light" jest po prostu płytą nudną. Wpadający w ucho refren pięknie zaśpiewany przez Chestera Benningtona w "Good Goodbye", który na marginesie na "One More Light" naprawdę świetnie śpiewa, oraz dobre piosenki "Talking to Myself", "Battle Symphony" i "Heavy" to za mało, aby komuś polecić tę płytę. Właściwie to wydanie takiej płyty przez formację, która ma ponad 60 milionów fanów to skandal, o wiele większy niż ten przy organizacji festiwalu w Opolu!

Slowdive - Slowdive >

< Harry Styles - Harry Styles

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu Popmusik w innych mediach lub w innych serwisach internetowych czy publikacjach wymaga zgody autora.

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Dee] *.20-1.cable.virginm.net

    Szkoda, że poszli w tym kierunku. Lubię ich w starym wydaniu i mam nadzieję, że wrócą do korzeni

  • Gość *.play-internet.pl

    Oh, nawet się za to nie wezmę :)
    Tragiczny pomysł, nieszczery i (już) nie w moim klimacie.

  • Gość: [Katrina] *.dynamic.chello.pl

    Mnie nigdy ten zespół nie interesował. Rock jest spoko - hip-hop już niekoniecznie. I choć sporo znajomych uwielbia/uwielbiało tych gości to ja ledwo znam kilka ich kawałków.

  • zukoteka

    Zupełnie nie moje klimaty już.
    Faint to było coś. A teraz. Żal troszeczkę, bo miałam nadzieję, że jednak wrócą do "siebie".

© Popmusik
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci