Menu

Popmusik

Strona o muzyce popularnej

Blondie - Pollinator

augustc

Blondie__Pollinator

Blondie - Pollinator (2017) The Magic Shop


01. Doom or Destiny (featuring Joan Jett) – 2:54
   02. Long Time – 4:35
    03. Already Naked – 4:06
   04. Fun – 4:19
   05. My Monster – 3:29
   06. Best Day Ever – 3:58
   07. Gravity – 3:47
    08. When I Gave Up on You (featuring The Gregory Brothers) – 4:02
    09. Love Level (featuring John Roberts) – 4:19
   10. Too Much – 3:08
    11. Fragments  – 6:57

Blondie1977

Nowofalowy zespół Blondie zaprezentował ostatnio naprawdę dobry materiał, godny swojej legendy. Jest to naprawdę warte odnotowania wydarzenie, biorąc pod uwagę fakt, iż liderka grupy Debbie Harry skończyła niedawno 71 lat.

"Pollinator" to pierwszy od  wydania płyty "No Exit" z 1999 roku krążek, na który uwagę zwróciła duża część opinii publicznej. Trzy poprzednie albumy studyjne przeminęły z wiatrem. Płyty "The Curse of Blondie", "Panic of Girls" oraz "Ghosts of Download" pamiętają tylko najwierniejsi fani. Wydawało się, że taki sam los spotka 11. studyjny album nowojorczyków "Pollinator", jednak stało się inaczej. Jest to dobra wiadomość, bo chociaż nowy album Amerykanów nie może się równać z najlepszymi dokonaniami nowej fali - lepiej tuż przed odsłuchem "Pollinator" nie puszczać klasycznych nagrań  The Pretenders, The Go-Go's czy Siouxsie and the Banshees, żeby się nie zniechęcić do nowego dzieła Blondie - to na nowej płycie nowojorczyków znalazł się bardzo przyzwoity materiał.

Nieprzyzwoicie i bezwstydnie brzmi za to tytuł krążka, kojarzący się dość luźno z uprawianiem miłości, oznaczający w języku polskim  zwierzę zapylające. Może on zawstydzić tych odbiorców, którzy nie mają w swoich szufladach nic bardziej inkryminującego od egzemplarzy "Playboya". Warstwę tekstową albumu, która raczej już nie powinna zgorszyć nikogo, można śmiało pominąć i przejść do muzyki, która sprawi wszystkim fanom lat 80. niewątpliwą przyjemność.

Kariera zespołu Blondie już na pewno powoli się kończy i pewnie dlatego "Pollinator" jest superprodukcją. W powstanie nowego dzieła Debbie Harry i spółki zaangażowali się bowiem między innymi: gitarzysta The Smiths - Johnny Marr, Joan Jett - znana głównie z przeboju "I Love Rock 'n' Roll", doskonale ostatnio wszystkim znana Sia Furler, David Sitek z TV on the Radio oraz producent John Congleton - zdobywca Nagrody Grammy, pracujący wcześniej z St. Vincent, Laną Del Rey i Swans.

Znajdujące się na początku płyty utwory są bardzo przyjemne w odbiorze i przypominają spowszedniałe już hity Blondie. Jednak siła "Pollinator" tkwi nie w schematycznych kawałkach z początku krążka, które zostały w dodatku wybrane do jego promocji ("Long Time" i "Fun"), tylko w numerach znajdujących się w drugiej części płyty, gdzie zespół posunął się trochę dalej. "My Monster" autorstwa Johnny'ego Marra intryguje rozpędzonymi dźwiękami syntezatorów, "Gravity" powstałe przy współudziale Charli XCX brzmi jak wypisz wymaluj numer Yeah Yeah Yeahs, z kolei "Love Level" zaskakuje dźwiękami dęciaków - w tym utworze muzyków Blondie wspomogła orkiestra What Cheer? Brigade składająca się z saksofonistów, perkusistów oraz trębaczy.

"Pollinator" wypełniają naprawdę niezłe, aczkolwiek niezbyt wyróżniające się piosenki, jednak mało kto narzeka na ten album. Większość słuchaczy raczej jest zadowolona z tego profesjonalnie nagranego dzieła, powstałego w studiach The Magic Shop, gdzie swój ostatni krążek "Blackstar" nagrywał David Bowie. Generalnie "Pollinator" to stare, dobre Blondie w nowoczesnej aranżacji, które powinno przypaść do gustu nawet osobom nie mającym za grosz poważania do muzycznej legendy.  

© Popmusik
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci