Menu

Popmusik

Strona o muzyce popularnej

Jonathan Davis - Black Labyrinth

augustc

Jonathan_Davis__Black_Labyrinth

Jonathan Davis - Black Labyrinth (2018) Sumerian

01. Underneath My Skin – 3:46
   02. Final Days – 4:36
    03. Everyone – 2:52
    04. Happiness – 2:57
    05. Your God – 2:49
    06. Walk on By – 3:40
    07. The Secret – 3:31
   08. Basic Needs – 6:14
   09. Medicate – 3:57
    10. Please Tell Me – 4:27
    11. What You Believe – 4:05
   12. Gender – 3:26
    13. What It Is – 3:54

1200pxJon_Davis_Korn_RdelS_2

Gdyby przeprowadzono ankietę i zadano w niej pytanie "kto jest  najbardziej diabelską postacią współczesnej sceny muzycznej" to wiele osób wskazałoby na Jonathana Davisa. Piosenkarz wraz ze swoim zespołem Korn (pisownia stylizowana: KoЯn) od 25 lat gra niezwykle ostro, szokuje publiczność, a przy tym jest popularny niczym członek boysbandu.

Korn w latach swojej świetności, w drugiej połowie lat 90., był zespołem, który jak równy z równym rywalizował na listach przebojów z Backstreet Boys, Rickym Martinem i Britney Spears. Przełomowa płyta grupy "Follow the Leader" z 1998 roku nie tylko zdobyła 1. miejsce listy przebojów w Stanach Zjednoczonych, ale zyskała też status pięciokrotnej platyny w tym kraju. Kolejna płyta "Issues" z 1999 roku okazała się jeszcze większym bestsellerem, a sława zespołu wypłynęła daleko poza granice USA.

Korn zawsze grał niezwykle ciężko. Charakterystyczne dla kapeli były ostre gitarowe riffy, mocna perkusja oraz głęboki bas. Depresyjne i bardzo agresywne  brzmienie świetnie uzupełniało się z szokującymi, wywołującymi skrajne emocje tekstami Jonathana Davisa. Przykładowo utwór "Pretty" ze wspomnianego krążka "Follow the Leader" opowiada o zwłokach dziewięciomiesięcznej dziewczynki zgwałconej przez ojca. "Dead Bodies Everwhere" nawiązuje z kolei do pracy w kostnicy. Oczywiście te utwory powstały po to, aby szokować, ale ich geneza nie jest tak oczywista jak się wydaje.

Jonathan Davis jako młody chłopak uwielbiał horrory oraz wszystko co wiązało się z klimatem grozy. To sprawiło, że zatrudnił się w Biurze Koronera Hrabstwa Kern w stanie Kalifornia. Praca w tak nietypowym miejscu odcisnęła na nim duże piętno. Młodego Jonathana mdliło na sam widok zwłok, jednak po czasie muzyk przyzwyczaił się nieprzyjemnych widoków oraz zapachów i postanowił związać swoją przyszłość z preparacją zwłok. Artysta zapisał się do  specjalnej szkoły dla Pracowników Pogrzebowych i na dobre rozpoczął karierę w Biurze Koronera.

Na szczęście dla fanów muzyki rockowej Jonathana ciągnęło też do show-biznesu. Poza tym przez pracę w kostnicy artystę zaczęły nawiedzać koszmary. To wszystko sprawiło, że porzucił karierę w prosektorium i zaczął grać rocka. To właśnie dzięki doświadczeniom w Biurze Koronera powstały takie numery jak "Pretty" czy "Dead Bodies Everwhere". Ale mroczne teksty Jonathana dotyczą nie tylko jego przeżyć z prosektorium. "Daddy" traktuje o molestowaniu seksualnym, "Fagot" opowiada o przemocy szkolnej, natomiast będący sygnaturą grupy "Falling Away from Me" to utwór o przemocy domowej. Te tematy również nie były obce Jonathanowi Davisowi - jako młody człowiek artysta doświadczył wielu przykrości, które opisywał później w swoich piosenkach.

Od czasu wydania "Follow the Leader" życie artysty stało się bardziej poukładane. Muzyk, który wcześniej miał problemy z używkami, w ogóle nie pije alkoholu i nie bierze narkotyków. Poza tym spełnia się rodzinnie. Jest mężem Deven Davis i ojcem trójki dzieci. Jeżeli chodzi o dawne życie to Jonathan Davis musi zadowolić się horrorami oraz pamiątkami po seryjnych mordercach, które kolekcjonuje z namiętnością maniaka.

Wreszcie przyszedł czas, aby Jonathan wydał coś bez chłopaków z grupy Korn. Wokalista tworzył różne poza macierzystą grupą (napisał ścieżkę dźwiękową do filmu "Królowa potępionych"), jednak debiutancki album artysty "Black Labyrinth" ukazał się dopiero teraz, po ponad 10 latach dłubania w studiu nagraniowym. Trzeba przyznać, że ze względu na markę piosenkarza oraz to, że jest to jego solowy debiut jest to naprawdę duże wydarzenie na rynku muzycznym.

Jonathan Davis zrobił coś co brzmi oczywiście mocno, ale nie jest tak agresywne i drapieżne jak jego dokonania z Kornem. Większy nacisk położony jest tutaj na melodie i aranżację. Było to do przewidzenia dla ludzi znających preferencje muzyczne Jonathana Davisa. Piosenkarz lubi angielską nową falę z Duran Duran na czele, a jego ulubionymi piosenkami Korna są lekkie i najspokojniejsze utwory pochodzące z bogato brzmiącej płyty "Untouchables" z 2002 roku.

W celu stworzenia trochę innego, lżejszego brzmienia wokalista zaprosił do współpracy muzyków z totalnie innych parafii. Na "Black Labyrinth" oprócz Jonathana grają między innymi: basista Miles Mosley, współpracujący wcześniej z Kendrickiem Lamarem i Kamasim Washingtonem, znany ze współpracy z Peterem Gabrielem skrzypek i kompozytor pochodzenia hinduskiego Lakshminarayana Shanka oraz absolutny mistrz gry na duduku (dęty instrument pochodzący z Armenii, posiadający brzmienie zbliżone do saksofonu) Djivan Gasparyan (czyt. Dżiwan Gasparian). Ostatni z wymienionych muzyków, 89-letni Armeńczyk, akompaniujący wcześniej Hanzowi Zimmerowi i Stingowi, wspaniale ubarwił grą nagranie "Final Days", które zyskało dzięki niemu niesamowity pustynny klimat.

"Black Labyrinth"  to płyta na pewno dość dobra, ale nie wywołująca gęsiej skórki. Wszystkie kompozycje z debiutanckiego albumu Jonathana Davisa mają prawo podobać się wielbicielom muzyki rockowej, aczkolwiek po ich przesłuchaniu ma się nieodparte wrażenie, że czegoś tu brakuje. Być może styl jaki wypracowali muzycy na tej płycie wymaga szlifierki? Najlepsze kawałki z płyty - mocniejsze "Underneath My Skin", "What It Is" i "Your God" oraz hipnotyczne i spokojniejsze "Medicate" to kawał dobrej roboty i te utwory zapewne będą się sprawdzać na koncertach, ale nawet one sprawiają niedosyt. Nie są to takie petardy jak "Here to Stay", "Make Me Bad" czy "Narcissistic Cannibal" Korna. 

Podsumowując ten album powinien wzbudzić zainteresowanie tych odbiorców, dla których muzyka Korn jest teraz zbyt ciężka, a którzy mają sentyment do dokonań zespołu z dawnych lat, gdy zespół był u szczytu popularności, a MTV na okrągło bombardowała widzów teledyskami do utworów "No Place to Hide", "A.D.I.D.A.S." czy wspomnianych "Here to Stay" i "Falling Away from Me". "Black Labyrinth" nie jest niestety albumem wybitnym, na miarę tego czym mógłby być, szczególnie biorąc pod uwagę jak długo trwały prace nad nim. Jest to jednak całkiem przyjemne dzieło i dobry prezent dla wielbicieli gotyckiego rocka. Fani makabrycznych tekstów też coś dostali. Numer "Gender" został zainspirowany filmem "Milczenie owiec", a Jonathan pyta się w nim: "Czy mógłbym założyć Twoją skórę, Czy mógłbym dostać ją teraz?"

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Olga Kłos] *.play-internet.pl

    Aż naszła mnie ochota na zrecenzowanie jakiejś płyty :)

  • magnolia-1

    Słyszałam o zespole Korn, ale chyba bardziej pasuje mi Metallica

  • dosia1331

    W takich chwilach wściekam się, że padła moja wieża. Czeka mnie kolejny zakup, a potem przesłuchanie zaległości.

  • Gość: [Krzysztof] *.play-internet.pl

    Nie znam artysty, choć biografię ma całkiem ciekawą. Piosenka, do której link był we wpisie nie brzmi najgorzej dla moich uszu, ale choć lubię mocniejszą muzykę, to nie jest raczej gatunek podpadający w moje gusta :)

  • Gość: [Michał Kucharski] *.centertel.pl

    Fanem Korna jestem wielkim (choć najbardziej lubię stare płyty) i postać Jonathana jest mi znana. Tym bardziej cieszyłem się, na wieść o płycie solo. I faktycznie jest dobra, niekiedy Kornowa tak z lat 2002+ ale nie wybitna :)

© Popmusik
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci