Menu

Popmusik

Strona o muzyce popularnej

Młodzi artyści

Trupa Trupa - ++

augustc

Trupa Trupa - ++

Trupa Trupa - ++

Nowy album zespołu Trupa Trupa to łakomy kąsek dla wszystkich wielbicieli rodzimej sceny muzyki alternatywnej. W nowych utworach muzycy odwołują się głównie do anglosaskiej muzyki gitarowej z lat 60. Piosenki zostały zaśpiewane w języku angielskim. Jest to duży atut tego wydawnictwa, ponieważ dzięki temu muzyka zawarta na krążku jest bardziej tajemnicza i wywołuje dużo przyjemnych skojarzeń z dokonaniami tuzów awangardowego rocka. Płyta nie wywołuje większych refleksji, nie zapada w pamięć, nie ma na niej wybitnych utworów, jednak bez dwóch zdań "++" to dobrze wyprodukowany album zawierający ciekawą, mądrze i bogato zaaranżowaną jak na standardy rockowe muzykę, która sporo powinna zyskać w bezpośrednim kontakcie ze słuchaczami.

Space Sugar

augustc

Space Sugar EP

Space Sugar - Space Sugar

Debiutancka EP-ka młodego trójmiejskiego zespołu Space Sugar zatytułowana po prostu "Space Sugar" to ciekawa propozycja dla fanów gitarowego grania oraz wszystkich zainteresowanych polską sceną muzyczną.

Członkowie formacji nie są żółtodziobami. Obdarzona fantastycznym głosem Anna Szuchiewicz była członkiem zafascynowanego starodawnymi obrzędami ludowymi, śpiewającego pieśni ukraińskie żeńskiego zespołu Poghanky. Gitarzysta i trębacz Maciej Lubieniecki współtworzył kapelę Tour de Mars oraz występował na scenie z samym Marcinem Świetlickim. Z kolei Robert Kiesz grał na perkusji w zespole Radio Bagdad, z którym zagrał ponad 200 koncertów.

Muzycy zarejestrowali płytkę pod czujnym okiem Kuby Mańkowskiego i Jana Galbasa współpracującymi z będacymi na topie kapelami: deathmetalowym Behemothem, trashmetalowym Acid Drinkers oraz sludge metalowym Blindead.

Krążek przyciąga uwagę oprawą graficzną – rozmyta okładka "Space Sugar" autorstwa Dagny Majewskiej przywodzi na myśl trzeci studyjny album Petera Gabriela "Peter Gabriel III". Jednak recenzenci porównują materiał z debiutanckiego dzieła Space Sugar nie do dokonań autora "Solsbury Hill", a do twórczości Pj Harvey oraz Radiohead, co nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Co prawda brzmienie gitar w najgłośniejszych i najbardziej rockowych kawałkach "Gangrenada" oraz "Niki" przypomina w pewnym stopniu utwory Radiohead z czasów rockowego, przebojowego albumu "The Bends", ale to za mało, by porównywać piosenki Space Sugar z dokonaniami kwintetu z Abingdon. Porównywanie muzyki Space Sugar do stylistyki w jakiej obraca się Pj Harvey jest natomiast absolutną abstrakcją, chyba, że autorzy tych słów mieli na myśli fakt, że Anna Szuchiewicz czysto śpiewa w języku angielskim.

Muzyka na debiutanckim krążku Space Sugar nie wyróżnia się niczym szczególnym, jednak wszystkie piosenki z tej płyty to solidne, klimatyczne, utrzymane w umiarkowanym tempie kawałki. Space Sugar to obiecujący zespół, mający w składzie utalentowaną wokalistkę, na co najlepszym dowodem są utwory "Silence" oraz "Nico" i naprawdę dobrych instrumentalistów - nawet nie mający doświadczenia muzycznego Jan Paszak nagrał dobre partie basu. Maciej Lubieniecki udowodnił, że jest nie tylko utalentowanym gitarzystą, ale również trębaczem - najlepszym kawałkiem na płycie jest zamykająca epkę kompozycja "Can You Reach Me?", gdzie jest dużo trąbienia jak na utwór rockowy.

Wszystkie te elementy sprawiają, że mamy do czynienia z grupą, która w przyszłości może sprawić sporo radości słuchaczom gustującym w alternatywnym rocku oraz klasycznych, gitarowych kawałkach.

SoundQ - Cargo planes

augustc

Sound Q w pełnej okazałości

Problem promocji w mediach nie dotyczy wyłącznie amatorskich zespołów studenckich reprezentujących najbardziej niszowe gatunki muzyczne. Takie same trudności z dotarciem do odbiorców mają wykonawcy, którzy postawili wszystko na jedną kartę – artyści, którzy związali się na dobre i na złe ze sceną muzyczną.

Wydaje mi się, że proponowane zmiany w ustawie o radiofonii i telewizji nie pomogą młodym twórcom, gdyż radiowcy będą się raczej skłaniali do tego, by prezentować więcej utworów takich wykonawców jak: Kombii, Lady Pank czy Perfect znanych doskonale wszystkim pokoleniom Polaków. Twórczości młodych, zdolnych, polskich artystów raczej nie uświadczymy, będziemy raczej przeklinać notorycznie prezentowane w radiostacjach kawałki "Zawsze tam, gdzie ty" i "Autobiografia" (jeżeli o mnie chodzi to jak słyszę w radiu utwór "Zawsze tam, gdzie ty" to zawsze zmieniam stację; radiowcy najprawdopodobniej zapomnieli o chwalebnej historii Lady Pank i takich piosenkach jak: "A to ohyda", "Młode orły", "Jak igła" czy "Sztuka latania". Notabene zapomiała również o tym Gazeta Wyborcza proponując czytelnikom muzyczną kolekcję "Polski rock").

Wchodzący na rynek wykonawcy doskonale zdają sobie sprawę jaka jest sytuacja, dlatego szukają alternatywnych rozwiązań promocji własnej twórczości, do których zalicza się między innymi promocja w Internecie. Jednym z zespołów, które postowił w ten sposób rozpropagować swoją muzykę jest krakowski SoundQ, dowodzony przez charyzmatycznego wokalistę Kubę Kubicę.

Bardzo istotne jest to, że nie jest to formacja jedna z wielu, tylko kapela mogąca uchodzić za jedną z najważniejszych na polskiej scenie undergroundowej. Przede wszystkim w jej składzie znajdują się doświadczeni muzycy pochodzący z Krakowa oraz Bielska-Białej. Zdecydowanie największy staż ma wspomniany Jakub Kubica, klawiszowiec death-metalowego Thy Disease (od 2001 roku) oraz nieistniejącego już rockowego Delight (od 2002 roku). Ważne jest też, że grupę wspomagają: ceniony producent Jarek Baran, współpracujący z takimi wykonawcami jak: Paradise Lost, Fear Factory i wspomnianym wcześniej Delight, znana poetka i dziennikarka Marta Eloy Cichocka oraz zdolny grafik Marcin Halerz, autor teledysku do utworu "The Cast Outs", pochodzącego z debiutanckiej płyty SoundQ "Semaphores, dogs and traces" z 2009 roku.

Po niepowodzeniu komercyjnym pierwszej płyty zespołu, spowodowanym pominięciu kapeli przez mainstremowe stacje radiowe SoundQ postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Na wzór brytyjskiego Arctic Monkeys umieścili trzy najnowsze nagrania w sieci do pobrania za darmo (konkretnie na swojej stronie internetowej). Trzy melodyjne kawałki tworzą EP "Cargo Planes", która może być szokiem dla słuchaczy, kojarzących Kubicę z metalowego Thy Disease. Początek kawałka "Cargo Planes" w warstwie instrumentalnej przypomina studyjne dokonania Radiohead z czasów "In Rainbows". Od pochodzących z Anglii kolegów po fachu odróżnia SoundQ wokal Kubicy, nie przypominający w niczym śpiewu Thoma Yorke'a, kojarzący się z głosem Petera Heppnera z Wolfsheim (aczkolwiek sam zainteresowany nie lubi takich porównań). Ze spokojnego, nasyconego nowocześnie brzmiącą elektroniką rocka kawałka "Cargo Planes" płynnie przekształca się w dynamiczny, taneczny utwór przywołujący na myśl motoryczne dokonania Depeche Mode, sprzed ćwierć wieku, a także wszystko to, co kiedykolwiek było prezentowane na dyskotekach i imprezach elektro. Bardzo nowocześnie brzmią pozostałe dwa utwory z EP-ki: szybki "The Secret" oraz nastrojowy "Elephant's Graveyard".

Po bliższym zapoznaniu się z materiałem stwierdziłem, że muzyka SoundQ brzmi trochę jak twórczość amerykańskich zespołów pop-rockowych, tj. przebojowo, nowocześnie i przede wszystkim radiowo, choć krakowski zespół nie ma jak na razie na swoim koncie utworu, który mógłby stać się hitem z prawdziwego zdarzenia. No i zapewne dysponuje mniejszym budżetem niż sławna amerykańska grupa OneRepublic czy Steven Wilson, więc w przypadku teledysków musi liczyć wyłącznie na talent i wyobraźnię wspomnianego Marcina Halerza.

okładka EP

Jeżeli Marcin Halerz stworzy dzieło tak ciekawe jak linoryt krakowskiej artystki Agnieszki Trzebińskiej zdobiący okładkę EP-ki "Cargo Planes" i jeżeli kapela nagra przebój, SoundQ może stać się czymś więcej niż tylko lokalną sensacją muzyczną, umilającą czas przed występami prawdziwych gwiazd.

© Popmusik
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci