Menu

Popmusik

Strona o muzyce popularnej

Elton John

Elton John - Ice on Fire

augustc

Elton_John__Ice_on_Fire

Elton John - Ice on Fire (1985) Rocket, Geffen


    01. This Town – 3:55
  02. Cry to Heaven – 4:15
   03. Soul Glove – 3:31
    04. Nikita – 5:43
    05. Too Young – 5:13
   06. Wrap Her Up (feat. George Michael) – 6:21
    07. Satellite – 4:37
    08. Tell Me What the Papers Say – 3:40
    09. Candy by the Pound – 3:56
    10. Shoot Down the Moon – 5:00

Elton John jak równy z równym walczył z młodymi wykonawcami na listach przebojów w połowie lat 80. Jednak sukcesy komercyjne przyszły dlatego, ponieważ piosenkarz bardzo dopasował swój styl do panującej wówczas mody. Eltona nie można za to ganić. Jednak "Ice on Fire" to zdecydowanie nieudane dzieło. Przede wszystkim muzycy chyba za bardzo skupili się na nowoczesnym brzmieniu i dopasowaniu kompozycji do panującym warunków rynkowych, a za mało na pięknych melodiach. To sprawia, że do odsłuchu nadaje się tylko strona A z genialną balladą miłosną "Nikita" na czele. Wspomniany numer to jeden z najbardziej znanych numerów kojarzących się z czasami Zimnej Wojny. Tytułowa Nikita to żołnierz-celnik na granicy Niemiec Wschodnich. Imię to miało symbolizować tęsknotę do kobiety zza wschodniej granicy, ... aczkolwiek warto zauważyć, że imię to w Rosji noszą mężczyźni, np. Nikita Chruszczow. W tym przypadku albo nietakt popełnili autorzy tekstu (John, Taupin), albo chodziło o wywołanie pewnych kontrowersji, które jednak po emisji teledysku ze sportsmenką Anyą Major w roli głównej ustały. Pomimo obecności na "Ice on Fire" tego świetnego numeru oraz całkiem niezłych piosenek "Too Young" i "This Town" tego albumu słucha się tak samo niedobrze jak poprzedniego. Dziełu nie pomogli biorący udział w nagraniach George Michael, Nik Kershaw, amerykańska grupa wokalna Sister Sledge oraz sekcja rytmiczna zespołu Queen - tak, to była pewnego rodzaju superprodukcja.

Elton John - Jump Up!

augustc

elton_john__jump_up

Elton John - Jump Up! (1982) Rocket, Geffen

    01. Dear John  – 3:28
   02. Spiteful Child – 4:11
    03. Ball and Chain – 3:27
    04. Legal Boys – 3:08
   05. I Am Your Robot – 4:42
    06. Blue Eyes – 3:25
    07. Empty Garden (Hey Hey Johnny) – 5:05
    08. Princess  – 4:55
   09. Where Have All the Good Times Gone? – 3:58
   10. All Quiet on the Western Front – 6:00

"Jump Up!" nie jest może płytą idealną, ale jest to bez wątpienia album na jaki czekali w 1982 roku wszyscy wielbiciele muzycznego talentu Eltona Johna, szczególnie po kilku zdecydowanie słabszych pozycjach w dyskografii gwiazdora. To krążek zawierający pełno idealnie skrojonych pod stacje radiowe hitów, jednak żaden krytyk po wydaniu tego albumu nie mógł zarzucić Eltonowi braku artystycznych ambicji. Najlepszym przykładem na poparcie tej tezy jest bez wątpienia rozmarzona, soft-rockowa ballada "Blue Eyes". Wspomniany numer jest wielkim popisem Eltona Johna, który wokalnie przeszedł tutaj samego siebie oraz kompozytora Jamesa Newtona Howarda, który zaaranżował partie instrumentów smyczkowych, a także zagrał na elektrycznym pianinie Fender Rhodesa oraz syntezatorach. Po przesłuchaniu "Jump Up!" wiadomo, że współpraca pomiędzy tymi dwoma panami zaczęła układać się coraz lepiej, jednak 16. studyjny album Eltona Johna był ostatnim wydawnictwem artysty, w którym na klawiszach zagrał James Newton Howard.

Utworem na który warto zwrócić większą uwagę podczas odsłuchu tej płyty jest wzruszający numer "Empty Garden (Hey Hey Johnny)" poświęcony zastrzelonemu pod koniec 1980 roku Johnowi Lennonowi. Refren piosenki w którym piosenkarz śpiewa "Pukałem, ale nikt nie odpowiadał, Pukałem, przez całe dnie, I wołałem "Oh, hej, hej Johnny", Czy nie możesz wyjść się pobawić?" jest niesamowicie melodyjny i powinien ucieszyć nawet najbardziej wymagających melomanów.

Do pozostałych świetnych punktów tej płyty należy zaliczyć utwory: mocny, dynamiczny, rock&rollowy  "Spiteful Child", monumentalny, symfoniczny, charakteryzujący się płynnymi zmianami tempa "Legal Boys", soulowy, przypominający twórczość The Commodores  "Princess", a także hard rockowy, z pięknymi partiami syntezatorów "I Am Your Robot". Warto dodać, że pozostałe numery z tej płyty też są niczego sobie. Wszystkie te utwory czynią z "Jump Up!" bardzo ciekawą pozycję, która pomimo upływu lat nie straciła nic ze swojej atrakcyjności.

Elton John - The Fox

augustc

elton_john__the_fox 

Elton John - The Fox (1981) Rocket

01. Breaking Down Barriers – 4:40
    02. Heart in the Right Place  – 5:13
    03. Just Like Belgium – 4:08
    04. Nobody Wins  – 3:42
    05. Fascist Faces – 5:10
    06. Carla Etude/Fanfare/Chloe – 10:10
    07. Heels of the Wind – 3:37
    08. Elton's Song – 3:03
    09. The Fox – 5:10

Piosenka "Elton's Song" wywołała szok wśród konserwatywnych słuchaczy, którzy stwierdzili, że lepiej już w ogóle nie słuchać muzyki niż słuchać takich grzeszników jak Elton John! Mało tego! Zdezorientowani i zawstydzeni prezenterzy radiowi odmawiali prezentowania tego utworu! Wszystko dlatego, ponieważ ta ponura, symfoniczna ballada opowiada o niespełnionej miłości młodego geja do kolegi ze szkoły średniej. Elton John śpiewa w niej między innymi "Z twoim uśmiechem ostrym jak brzytwa, Widziałem cię grającego na boisku, Wiadomo w całej szkole, że cię kocham". Żeby nikt nie miał żadnych wątpliwości czego dotyczy numer reżyser Russell Mulcahy nakręcił do "Elton's Song" bardzo wymowny teledysk, którego akcja dzieje się w szkole wyłącznie dla chłopców. Nagłówki w tabloidach pod tytułem "Szokujący gejowski teledysk Eltona!" po premierze klipu do "Elton's Song", który notabene nigdy nie był prezentowany w telewizji, były na porządku dziennym. Elton John po prostu bezczelnie włożył kij w mrowisko! To jest niestety jedyna rzecz za jaką pamięta się 15. studyjny album piosenkarza "The Fox". W sumie jest to trochę krzywdzące, bo "The Fox" słucha się całkiem nieźle - lepiej niż kilku poprzednich płyt Eltona Johna. Przede wszystkim artysta poszedł na "The Fox" z duchem czasu. Nazwanie tego albumu nowofalowym byłoby nadużyciem, jednak da się zauważyć, że brzmienie się zmieniło i muzycy, którzy stworzyli album nawiązywali do modnych ówcześnie dźwięków - szczególnie słychać to w opartym na dźwiękach syntezatorów kawałku "Nobody Wins", będącym przeróbką utworu "J'veux d'la tendresse" Janic Prevost. Jednak przebojowy cover "Nobody Wins" nie jest najlepszym utworem na płycie. Nie jest też nim słynny kawałek "Elton's Song". Na to miano zasługują bowiem dwa inne numery. Pierwszym z nich jest blues-rockowy kawałek "Heart in the Right Place" z zaskakującymi jak na tego artystę mocnymi riffami gitarowymi. Drugim jest trwająca blisko 11 minut suita "Carla/Etude - Fanfare - Chloe", gdzie Elton oraz towarzyszący mu kompozytor muzyki filmowej James Newton Howard dają upust swoim fantazjom - jeden z nich gra na pianinie, drugi na klawiszach. Oczywiście żaden z numerów na "The Fox" nie stał się wielkim przebojem, ani też nie może równać się z największymi klasykami Eltona Johna, ale utwory na płycie "The Fox" są dość przyjemne, przyzwoicie nagrane i ich słuchanie naprawdę nie boli. 

Elton John - 21 at 33

augustc

elton_john__21_at_33

Elton John - 21 at 33 (1980) Rocket Records

  01. Chasing the Crown – 5:31
   02. Little Jeannie – 5:18
    03. Sartorial Eloquence (Don't Ya Wanna Play This Game No More?) – 4:44
    04. Two Rooms at the End of the World – 5:39
    05. White Lady White Powder – 4:31
    06. Dear God  – 3:44
    07. Never Gonna Fall in Love Again – 4:06
    08. Take Me Back – 3:51
    09. Give Me the Love – 5:22

Kariera Eltona Johna na przełomie lat 70. i 80. przypominała rozpędzony pociąg, którego nic nie było w stanie zatrzymać. Artysta od jakiegoś czasu przeżywał kryzys formy, ponadto parę lat wcześniej wyszedł na jaw jego homoseksualizm. Jednak 14. studyjny album brytyjskiego piosenkarza "21 at 33" był płytą niezwykle oczekiwaną i sprzedał się bardzo dobrze. Niewiele brakowało a krążek zdobyłby status platynowej płyty w Stanach Zjednoczonych (ostatecznie w USA rozeszło się 900 tysięcy kopii tej płyty). Album "21 at 33" był dość kosztowną produkcją - Elton John pracował nad dziełem  między innymi z członkami grupy The Eagles - Donem Henleyem i Glennem Freyem, a także gitarzystą grupy Toto - Steve'em Lukatherem. Biorąc ten fakt pod uwagę, a także to, że do składu powrócili synowie marnotrawni: Nigel Olsson, Dee Murray i Bernie Taupin ten krążek jest niezwykle rozczarowujący. Oczywiście mając świadomość jak mizerne były dwa poprzednie studyjne albumy brytyjskiego piosenkarza można  było się spodziewać czegoś przeciętnego, ale "21 at 33" nie spełnia żadnych oczekiwań. Ten soft-rockowy krążek nie jest co prawda ciężki czy też męczący w odbiorze, ale nie można stwierdzić, aby jego słuchanie niosło jakieś wielkie doznania estetyczne albo chociaż przyjemność. Pierwsza strona longplaya z umieszczonym na końcu genialnym utworem "Two Rooms at the End of the World", opartym na zapadających w pamięć mocnych, gitarowych riffach i żwawych dźwiękach dęciaków daje jeszcze radę, ale druga strona płyty po prostu nudzi. Gdyby Elton John nie miał w dorobku masy genialnych nagrań można byłoby się zastanowić nad poświęceniem czasu tej płycie, ale ponieważ jest zgoła inaczej najlepiej zignorować istnienie "21 at 33".

© Popmusik
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci