Menu

Popmusik

Strona o muzyce popularnej

Flume - Skin

augustc

skin__flume

Flume - Skin (2016) Future Classic

  1. Helix – 3:30
  2. Never Be Like You (feat. Kai) – 3:54
  3. Lose It (feat. Vic Mensa) – 3:45
  4. Numb & Getting Colder (feat. Kučka) – 5:08
  5. Say It (feat. Tove Lo) – 4:23
  6. Wall Fuck – 3:09
  7. Pika – 1:55
  8. Smoke & Retribution (feat. Vince Staples & Kučka) – 4:01
  9. 3 – 3:04
  10. When Everything Was New – 2:27
  11. You Know (feat. Allan Kingdom & Raekwon) – 3:22
  12. Take a Chance (feat. Little Dragon) – 5:28
  13. Innocence (feat. AlunaGeorge) – 6:18
  14. Like Water (feat. MNDR) – 3:13
  15. Free – 2:56
  16. Tiny Cities (feat. Beck) – 3:56

Młody australijski muzyk Harley Edward Streten bardzo ambitnie podszedł do nagrywania najnowszej studyjnej płyty "Skin". Streten, znany szerzej jako Flume, zaprosił do pracy nad nową muzyką całę masę ludzi z różnych muzycznych światów. Tak więc w studiu nagraniowym 24-latkowi towarzyszyli między innymi tacy muzycy jak: Kai, Aluna George,Vince Staples, Raekwon oraz Beck.
Wielu słuchaczy nie wierzyło, że z tej sesji wyjdzie coś dobrego. Przede wszystkim zamiast spójnego muzycznego dzieła spodziewali się grochu z kapustą. Jednak Flume pozytywnie rozczarował wszystkich niedowiarków. "Skin" to bardzo dobra propozycja dla fanów muzyki elektronicznej, która została niedawno nagrodzona nagrodą Grammy w kategorii najlepszy album z muzyką taneczną/elektroniczną.

Album rozpoczyna instrumentalna kompozycja "Helix". Ten utwór składa się z dwóch części. Pierwsza z nich jest mistyczna, podniosła i idealnie wprowadza słuchaczy w niezwykły świat Flume'a. Natomiast druga część "Helix" to trochę szybsza, agresywna jazda, typowa dla kawałków nowej elektronicznej muzyki tanecznej. "Helix" jest zdecydowanie jednym z najświetniejszych punktów nowej płyty Australijczyka. Jednakże nawet najbardziej zagorzali fani instrumentalnej muzyki elektronicznej przyznają, iż "Skin" jest przede wszystkim albumem wielkich przebojów. Pierwszym z nich jest zaśpiewany przez Kanadyjkę Kai klimatyczny rhythm and bluesowy numer "Never Be Like You", który został odtworzony na Spotify ponad 300 milionów razy i był najlepiej sprzedającym się australijskim singlem 2016 roku w Australii. Równie dobre wrażenie robi inny wielki hit z tej płyty, czyli nagrany do spółki ze szwedzką piosenkarką Tove Lo kawałek "Say It", określany tajemniczo przez krytyków jako muzyka z gatunku future bass. Od dwóch wyżej wymienionych piosenek poziomem nie odstają chętnie słuchane w Internecie utwory: "Lose It" wykonany do spółki z raperem Victorem Mensą, "Numb & Getting Colder", będący efektem współpracy Stretena z tajemniczą KUČKĄ oraz pozostawiony na deser, finałowy numer "Tiny Cities" nagrany z Beckiem.

"Skin" nie jest albumem bez wad i zawiera także gorsze momenty. Jednak nowy krążek Australijczyka zawiera mnóstwo znakomitej muzyki i trzyma słuchaczy w napięciu praktycznie przez cały czas, dzięki czemu można go polecić wszystkim fanom nowej muzyki.

Mecano - Mecano

augustc

Mecano

Mecano - Mecano (1982) CBS

 

  1. Hoy no me puedo levantar
  2. No me enseñen la lección
  3. Perdido en mi habitación
  4. Cenando en París
  5. Maquillaje
  6. Boda en Londres (instrumental).
  7. Me colé en una fiesta
  8. Máquina de vapor
  9. Me voy de casa
  10. 254.13.26
  11. El fin del mundo
  12. Solo soy una persona

mecano_

Zagadką jest dlaczego w Polsce nigdy nie przyjęły się nagrania hiszpańskojęzyczne, podczas gdy wykonawcy niemieccy, francuscy czy włoscy mają w naszym kraju rzesze fanów. Piosenki bardzo popularnego, nowofalowego hiszpańskiego zespołu Mecano są więc oczywiście dla większości słuchaczy w Polsce niewiadomą, ale dzięki temu poznawanie grupy będzie dla nich dużą przyjemnością. Kapela powstała we wczesnych latach 80. w Madrycie. Przez cały okres istnienia trzon grupy stanowiły trzy osoby: wokalistka Ana Torroja oraz odpowiadający za muzykę bracia Nacho i José María Cano. Mecano zadebiutowali w 1982 roku niezwykle interesującym albumem zatytułowanym po prostu "Mecano". Uwagę przyciąga już niezwykle pomysłowa okładka płyty, na której znajduje się tarcza zegarowa. Jednak przykuwająca wzrok okładka albumu jest tylko przystawką do tego co znajduje się w środku.Okazuje się bowiem, że pochodząca ze słoneczej Hiszpanii grupa była w stanie już na samym początku kariery rywalizować jak równy z równym z największymi gwiazdami najważniejszych rynków muzycznych, takimi jak Blondie, The Bangles, Cocteau Twins, Abba czy Fleetwood Mac.

Album otwiera typowy dla początku lat 80., utrzymany w średnim tempie synthpopowy kawałek "Hoy no me puedo levantar" opowiadający o nieprzyjemnych skutkach mocno zakrapianego weekendu. Ten trzymający w napięciu numer, dający pewnego rodzaju wyobrażenie jak wyglądały swego czasu madryckie hulanki, nie jest najmocniejszym punktem "Mecano", jednak już on daje pewne pojęcie czym była ta kultowa grupa, mająca cechy hiszpańskiej armady. "Hoy no me puedo levantar" posiada świetny, wpadający w ucho refren. Jednak najbardziej zapada w pamięć subtelny i dziewczęcy wokal Any Torroji, który wielu osobom będzie kojarzył się z serialami anime.

Zdecydowanie najciekawszymi utworami z tej zabójczo intrygującej i przebojowej płyty są utwory: "Me colé en una fiesta", "Cenando en París" oraz "Maquillaje". Pierwszy z tych utworów to dynamiczny kawałek, podobny trochę do wspomnianego "Hoy no me puedo levantar". "Cenando en París" to najlepsza ballada na płycie, przypominająca spokojniejsze nagrania The Stranglers z kultowym "Strange Little Girl" na czele. Jednak zdecydowania najbardziej zapadającą w pamięć i najciekawszą piosenką na debiutanckiej płycie Mecano jest wodewilowy numer "Maquillaje". Poświęcony jest on wykonywaniu makijażu i odnosi się on do powierzchowności nowoczesnego społeczeństwa. Bardzo wyrazisty "Maquillaje" ze względu na swoją specyfikę może niektórych słuchaczy irytować, jednak warto go poznać, gdyż jest to jeden z największych hitów zespołu oraz według wielu stron poświęconych językowi hiszpańskiemu doskonały numer do nauki tego języka.

Na pewno album "Mecano" jest pewnego rodzaju ciekawostką, płytą jakby z innego uniwersum, przeznaczoną głównie dla hiszpańskojęzycznej młodzieży, nagraną 35 lat temu. Jednak debiutanckiej płycie Mecano nic z tych rzeczy nie jest w stanie zaszkodzić. "Mecano" to bardzo dobra płyta, której świetnie się słucha!

The Rolling Stones - Blue & Lonesome

augustc

RollingStonesblue_lonseome

The Rolling Stones - Blue & Lonesome (2016) Polydor

  1. Just Your Fool
  2. Commit a Crime
  3. Blue and Lonesome
  4. All of Your Love
  5. I Gotta Go
  6. Everybody Knows About My Good Thing
  7. Ride 'Em On Down
  8. Hate to See You Go
  9. Hoo Doo Blues
  10. Little Rain
  11. Just Like I Treat You
  12. I Can't Quit You Baby

Na nowe nagrania największego rock'n'rollowego cyrku świata, mającego w składzie boga gitary i wokalistę doprowadzającego słuchaczy do orgazmu trzeba było czekać ponad 10 lat. Niestety najnowszy album legendy brytyjskiej fonografii "Blue & Lonesome" jest dość problematyczny. Krążek jest wypełniony bluesowymi standardami i wszystko niby brzmi na nim tak jak należy, jednak najnowsza propozycja The Rolling Stones nie chwyta za serce. Tak na dobrą sprawę z całego zestawu wyróżnia się jedynie utwór tytułowy, będący przeróbką piosenki jednego z najważniejszych przedstawicieli bluesa chicagowskiego Little Waltera. Reszta nowych numerów tych starych angielskich grzeszników to tylko i wyłącznie dość przyjemne bluesowe granie, skierowane wyłącznie do odbiorców lubujących się w tego typu muzyce. Oczywiście nie ma sensu wytykać zespołowi czegokolwiek. Jego kariera trwa nieprzerwanie od początku lat 60., a grupa już dawno zrobiła to co do niej należało. W żadnym wypadku nie należy brać tego albumu na serio. Poważne były takie płyty jak: "Aftermath", "Beggars Banquet", "Sticky Fingers" czy "Some Girls", natomiast "Blue & Lonesome" to tylko zestaw rarytasów dla mających swoje lata wielbicieli rocka.

Grammy 2017 - laureaci

augustc

adele_grammyBowie_Grammy

Brytyjczycy okazali się wielkimi triumfatorami 59. ceremonii rozdania nagród Grammy. Najwięcej powodów do zadolenia ma Adele, która opuściła salę Staples Center w Los Angeles z 5 statuetkami. Piosenkarka wygrała między innymi w najbardziej prestiżowych i  nieograniczonych żadnymi gatunkowymi oraz technicznymi restrykcjami kategoriach, tj. album roku, nagranie roku oraz piosenka roku. Wielkie powody do zadowolenia mają też po tej ceremonii  fani oraz współpracownicy zmarłego w ubiegłym roku legendarnego piosenkarza Davida Bowiego. Do rąk osób współpracujących z Davidem nad "Blackstar" powędrowało pięć nagród w niżej wymienionych kategoriach:
- Najlepsza piosenka rockowa - "Blackstar",
- Najlepszy album z muzyką alternatywną - "Blackstar",
- Najlepsza inżynieria dźwięku - muzyka rozrywkowa - "Blackstar",
- Najlepsza okładka albumu - "Blackstar",
- Najlepsze rockowe wykonanie - "Blackstar".
Na gali nie zabrakło polskiego akcentu. Album Krzysztofa Pendereckiego "Penderecki conducts Penderecki Vol. 1" zdobył Grammy w kategorii muzyka chóralna.

Pełną listę zwycięzców oraz nominowanych w poszczególnych kategoriach można znaleźć na oficjalnej stronie nagród Grammy.

© Popmusik
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci