Menu

Popmusik

Strona o muzyce popularnej

Laibach - ALSO SPRACH ZARATHUSTRA

augustc

laibach_zarathustra

Laibach - ALSO SPRACH ZARATHUSTRA (2017) Mute

01. VOR SONNEN-UNTERGANG 2:08
02. EIN UNTERGANG 4:00
03. DIE UNSCHULD I 2:44
04. EIN VERKÜNDIGER 4:38
05. VON GIPFEL ZU GIPFEL 5:10
06. DAS GLÜCK 4:32
07. DAS NACHTLIED I 3:23
08. DAS NACHTLIED II 3:39
09. DIE UNSCHULD II 3:45
10. ALS GEIST 5:45
11. VOR SONNEN-AUFGANG 5:58
12. VON DEN DREI VERWANDLUNGEN 7:28

LAIBACH_Press_Photo_1983

"Milczenie jest gorsze; wszystkie przemilczane prawdy stają się jadowite."

Friedrich Nietzsche - "Tako rzecze Zaratustra. Książka dla wszystkich i dla nikogo"

Laibach jest zdecydowanie najbardziej znanym słoweńskim zespołem muzycznym na świecie. Twórczość kapeli nie ma co prawda zbyt wielu odbiorców, gdyż muzyka tego zespołu jest niezwykle trudna w odbiorze, jednak prowokacje artystyczne grupy nieraz wywoływały wielkie kontrowersje i są znane każdemu, kto interesował się popkulturą w latach 80. i 90. Przede wszystkim Laibach w swoich pracach nawiązywał do symboli totalitarnych oraz stylizował swój wizerunek na wzór estetyki faszystowskiej. Według zespołu miało to na celu podkreślenie zagrożeń związanych z totalitaryzmem. Jednak nie wszystkim się ta strategia artystyczna podobała. Stosowanie odniesień ideologicznych, politycznych i religijnych w twórczości formacji, a także prowokacyjna nazwa zespołu, pochodząca od niemieckiej nazwy Lublany, używanej w czasie II wojny światowej przez III Rzeszę, spowodowały wprowadzenie zakazu występów grupy na terenie Jugosławii. Jakby nie patrzeć na zabiegi artystyczne Laibacha, polegające na utożsamieniu się z systemem totalitarnym trzeba przyznać, że prace grupy na czele z najnowszym dziełem "Also Sprach Zarathustra" robią ogromne wrażenie.

Muzyka na nowym albumie Laibach powstała na potrzeby teatralnej adaptacji dzieła Fryderyka Nietzschego "Tako rzecze Zaratustra", która swoją premierę miała w marcu 2016 roku. Dlatego nową płytę słoweńskiej grupy można nazwać jako mariaż industrialu i muzyki symfonicznej oraz dzieło z muzyką filmową. Nie ma tu piosenek, ani też utworów zawierających mocne, metalowe riffy. To drugie jest o tyle istotne, gdyż twórczość pochodzącej z Lublany formacji była główną inspiracją dla kultowej, rockowej niemieckiej kapeli Rammstein. "Also Sprach Zarathustra" sprawdza się jednakże nie tylko jako muzyka tła. Pełno tu pięknych melodii oraz rozwiązań stylistycznych, melodycznych i aranżacyjnych, które powinny usatysfakcjonować bardziej wybrednych słuchaczy. Na pewno ten melancholijny, posępny, zimny i dramatyczny album jest bardzo dobrą propozycją dla wszystkich lubiących tego typu klimaty. Najważniejsze jest jednak to, że kapela istniejąca od 1980 roku jest na dzień dzisiejszy w stanie zaprezentować tak dobry, interesujący album jak "Also Sprach Zarathustra" oraz wywołujący ciary na plecach utwór "VOR SONNEN-AUFGANG", notabene brzmiący jak miks Wagnera oraz Enyi, w przeciwieństwie do wielu wykonawców dopiero co zdobywających rynek muzyczny.       

DJ Khaled - Grateful

augustc

djkhaledgrateful

DJ Khaled - Grateful (2017) We the Best, Epic

1
    01. (Intro) I'm So Grateful (featuring Sizzla) – 4:58
   02. Shining (featuring Beyoncé & Jay Z) – 4:44
   03. To the Max (featuring Drake) – 3:13
    04. Wild Thoughts (featuring Rihanna & Bryson Tiller) – 3:24
    05. I'm the One (featuring Justin Bieber, Quavo, Chance the Rapper & Lil Wayne) – 4:48
   06. On Everything (featuring Travis Scott, Rick Ross & Big Sean) – 3:53
   07.  It's Secured (featuring Nas & Travis Scott) – 3:39
    08. Interlude (Hallelujah) (interpretato da Betty Wright) – 0:52
   09. Nobody (featuring Alicia Keys & Nicki Minaj) – 4:31
    10. I Love You So Much (featuring Chance the Rapper) – 4:50
   11. Don't Quit (con Calvin Harris featuring Travis Scott & Jeremih) – 3:49

2

    12. I Can't Even Lie (featuring Future & Nicki Minaj) – 4:01
    13. Down for Life (featuring PartyNextDoor, Future, Travis Scott, Rick Ross & Kodak Black) – 5:00
   14. Major Bag Alert (featuring Migos) – 4:57
    15. Good Man (featuring Pusha T & Jadakiss) – 3:38
    16. Billy Ocean (featuring Fat Joe & Raekwon) – 3:11
    17. Pull a Caper (featuring Kodak Black, Gucci Mane & Rick Ross) – 4:06
    18. That Range Rover Came with Steps (featuring Future & Yo Gotti) – 4:16
   19. Iced Out My Arms (featuring Future, Migos, 21 Savage & T.I.) – 4:35
    20. Whatever (featuring Future, Young Thug, Rick Ross & 2 Chainz) – 4:59
   21. Interlude (interpretato da Belly) – 2:18
    22. Unchanging Love (interpretato da Mavado) – 3:27
   23. Asahd Talk (Thank You Asahd) – 0:16

djkhaled

dj_khaled_foodDJ Khaled to jeden z największych idoli Amerykanów. Gruby jak balon, wrzucający na Instagrama zdjęcia konsumowanego przez siebie żarcia, muzyk wydał jeden z najważniejszych albumów muzycznych roku. DJ Khaled w ogóle nie patyczkuje się ze słuchaczami - nowe dzieło artysty trwa bowiem prawie 90 minut. Wygląda to tak jakby muzyk chciał przygnieść fanów nie tylko swoją masą, ale również muzyką. "Grateful" to 10. studyjny album tego producenta i zdecydowanie jego najgłośniejsza płyta - krążek zadebiutował na 1. miejscu amerykańskiej listy przebojów, natomiast singiel "I'm the One" go promujący zdobył szczyt Billboard Hot 100.

"Grateful" wbrew temu co piszą niektórzy krytycy jest albumem, którego bardzo przyjemnie się słucha. Przede wszystkim DJ Khaled stworzył dzieło bardzo przebojowe, wypełnione do cna utworami, które spokojnie można prezentować niemalże w każdym radiu - można było mieć co do tego obawy spoglądając na spis kawałków zamieszczonych na albumie. Bardzo charakterystyczną rzeczą dotyczącą tego dzieła jest to, że DJ Khaled zaprosił do jego nagrania multum gości. Kogo tutaj nie ma! DJ-a wspomogli w studiu nagraniowym między innymi: Alicia Keys, Rihanna, Beyoncé, Drake, Nas, Lil Wayne, Justin Bieber, Jay Z, Bryson Tiller, Raekwon oraz grupa Migos! Niektórzy internauci wręcz śmieją się z Khaleda pisząc, że "Grateful" bez gości nie miałby racji bytu, gdyż główną robotą artysty w trakcie pracy nad płytą było nagrywanie obłąkańczych okrzyków: "DJ Khaled", "another one" i “we the best music”. Trzeba przyznać jednak, że w tym szaleństwie jest metoda. Niewielu jest bowiem słuchaczy nieczułych na dźwięki takich numerów jak: "On Everything", "Major Bag Alert", "I Can't Even Lie" czy "Wild Thoughts".

Ostatni z wyżej wymienionych kawałków jest zdecydowanie jednym z najlepszych na płycie i najbardziej zapada w pamięć. Ten miłosny rhythm and bluesowy numer to zmysłowy wokalny pojedynek rozegrany pomiędzy Brysonem Tillerem oraz Rihanną, oparty na samplach starego, osłuchanego do bólu latynoskiego utworu Santany "Maria Maria". DJ Khaled wraz z towarzyszącymi muzykami dali hitowi sprzed lat drugie życie. Z "Grateful" warto zapamiętać również takie utwory jak: oparty na samplu elektronicznego numeru "Under the Sun" Marka Pritcharda "On Everything", brzmiący jak arabskie disco "(Intro) I'm So Grateful" czy tajemniczy, hipnotyczny "Pull a Caper", gdzie DJ Khaled wraz z Kodak Blackiem, Guccim Mane i Rickiem Rossem wycisnęli z kultowego przeboju Phila Collinsa "Against All Odds (Take a Look at Me Now)" bardzo dużo.

"Grateful" nie jest arcydziełem i ma też gorsze momenty jak np. okropne, roztańczone nagranie "I Love You So Much", gdzie DJ Khaled zachwyca się swoim nowo narodzonym potomkiem, jednak generalnie są to udane dwie płytki, które zapewne będą się kręcić w odtwarzaczach fanów amerykańskiego hip-hopu jeszcze nie raz.

Phoenix - Ti Amo

augustc

phoenix__ti_amo

Phoenix - Ti Amo (2017) Loyauté

01. J-Boy – 4:08
    02. Ti Amo – 3:25
    03. Tuttifrutti – 3:52
   04. Fior di Latte – 4:03
   05. Lovelife – 2:31
   06. Goodbye Soleil – 3:55
   07. Fleur de Lys – 3:43
    08. Role Model – 4:35
    09. Via Veneto – 2:41
    10. Telefono – 3:43

Płyta "Ti Amo" miała być bombą, która miała zdewastować rynek muzyczny w tym roku. Genialni Francuzi z zespołu Phoenix wzięli bowiem na warsztat italo disco z zamiarem nagrania najbardziej przebojowego albumu z muzyką pop w tym roku! Niestety "Ti Amo" nie spełnia w ogóle oczekiwań. Zamiast płyty na maksa wypełnionej przebojami w stylu starych utworów Gazebo, Savage czy Righeiry mamy krążek z muzyką zawierająca co prawda italo disco, ale hitów tutaj jak na lekarstwo. Francuzom starczyło inwencji zaledwie na nagranie kilku naprawdę dobrych, przebojowych utworów, konkretnie czterech: "J-Boy", "Ti Amo", "Tuttifrutti" i "Fleur de Lys". Resztę płyty zajmują wypełniacze, o których słuchacze zapomną od razu po wyjęciu "Ti Amo" z odtwarzacza. Po zespole, który wymyślił ciekawe, wyrafinowane brzmienie, ma trochę rozpoznawalnych kawałków na koncie i w dodatku otrzymał nagrodę Grammy można było spodziewać się więcej. Fanom gatunku nie pozostaje nic innego jak odpalenie wysłużonych kompaktów z muzyką Fancy'ego, bo Phoenix zwyczajnie nie dali rady.  

Laurel Halo - Dust

augustc

laurel_halo__dust

laurel_halo_official_photo

Laurel Halo - Dust (2017) Hyperdub

1. Sun to Solar - 5:33
2. Jelly - 4:55
3. Koinos - 2:50
4. Arschkriecher - 1:35
5. Moontalk - 4:24
6. Nicht Ohne Risiko - 1:41
7. Who Won? - 3:44
8. Like an L - 3:58
9. Syzygy - 6:30
10. Do U Ever Happen - 5:14
11. Buh-Bye - 3:14

Najnowsza płyta Laurel Halo jest bez wątpienia wypełniona muzyką, o jakiej marzą melomani!

Pochodząca ze Stanów Zjednoczonych artystka pojawiła się na rynku muzycznym w 2006 roku. Lauren Halo uznanie krytyków oraz słuchaczy zyskała po wydaniu pierwszego studyjnego albumu "Quarantine" z 2012 roku, wypełnionego awangardową muzyką pop. Od tego czasu wypuściła na rynek między innymi: parę EP-ek oraz zawierający eksperymentalne techno, studyjny krążek "Chance of Rain".

"Dust" jest trzecim studyjnym albumem Laurel Halo i dziełem, na które powinni zwrócić uwagę wszyscy miłośnicy muzyki elektronicznej. Do pracy nad tym niezwykle bogatym, pogmatwanym i trudnym do zrozumienia krążkiem Lauren Halo zaprosiła mnóstwo niezwykłych gości, dzięki którym "Dust" robi tak niesamowite wrażenie. Do zrealizowania swojej wyjątkowej muzycznej wizji Laurel Halo ściągnęła do studia między innymi: wybitnego perkusistę Eli Keszlera, którego szybka, wibrująca gra przewija się przez cały album, rhythm and bluesowe piosenkarki Klein i Lafawndah, a także angielskiego pisarza Michaela Salu. Ostatni z wyżej wymienionych artystów wokalnie udzielił się w hipnotycznym kawałku "Who Won?", zdominowanym przez dziwne elektroniczne dźwięki oraz piękne, aczkolwiek mroczne brzmienie saksofonu Diamond Terrifiera.

"Dust" jest niezwykle wyrafinowaną płytą, przeznaczoną głównie dla wielbicieli nowoczesnej muzyki elektronicznej w stylu Oneohtrix Point Never, jednakże fani ambitnej muzyki pop również znajdą tutaj coś dla siebie. Hipnotyczny, pokręcony numer "Jelly" zaśpiewany wspólnie przez wspomniane Klein i Lafawndah, króciutkie, niepokojące nagranie "Arschkriecher", przypominające klimatem "Blackstar" Davida Bowiego oraz radosny, zmysłowy, utrzymany w tropikalnych klimatach i do tego zaśpiewany po japońsku utwór "Moontalk" to najbardziej zapadające w pamięć tego nieszablonowego, wymyślnego krążka. Większość odbiorców podczas odsłuchu "Dust" najpewniej zwróci uwagę na wymienione wyżej kawałki, aczkolwiek cała płyta jest zjawiskowa, ciekawa i sprawi przyjemność wielu miłośnikom różnego rodzaju muzyki.  

© Popmusik
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci