Menu

Popmusik

Strona o muzyce popularnej

Crystal Castles - Amnesty (I)

augustc

Crystal_Castles__Amnesty

Crystal Castles - Amnesty (I) (2016) Casablanca Records

  1. Femen
  2. Fleece
  3. Char
  4. Enth
  5. Sadist
  6. Teach Her How to Hunt
  7. Chloroform
  8. Frail
  9. Concrete
  10. Ornament
  11. Their Kindness Is Charade – 3:45

Od pojawienia się na rynku duetu Crystal Castles minie w przyszłym roku 10 lat. Jednak pomimo upływu czasu oraz zmiany personalnej w zespole, polegającej na wymianie wokalistki na nową, muzyka kanadyjskiej formacji jest praktycznie taka sama jak na początku działalności. Crystal Castles w dalszym ciągu proponują słuchaczom fuzję punk rocka oraz różnych odmian muzyki elektronicznej, głównie tanecznej. Płytę "Amnesty (I)" pomimo tego, że jest to pierwszy album nagrany z nową wokalistką Edith Frances, można z czystym sumieniem potraktować jako odgrzewany kotlet, aczkolwiek niesprawiedliwe jest twierdzić, że kapela zaserwowała słuchaczom nieciekawe kawałki. Najnowsze utwory Crystal Castles nie są może finezyjne ani szczególnie odkrywcze, ale fani prostych, melodyjnych i hałaśliwych kawałków, kojarzących się ze starymi grami komputerowymi powinni być usatysfakcjonowani.

Przypadkowi słuchacze również nie powinni mieć nic przeciwko "Amnesty (I)". Nawet jeżeli zdeformowane komputerowo wrzaski Edith Frances oraz elektroniczna łupanina Katha nie przypadną im szczególnie do gustu to być dzięki tej opisywanej wszędzie w mediach płycie odkryją twórczość pochodzącego z Belgii kobiecego chóru Scala & Kolacny Brothers, a to już będzie coś. Crystal Castles wykorzystali bowiem w utworze "Femen" sampel z kawałka "Smells Like Teen Spirit" w wykonaniu belgijskiego chóru.

Cry Monster Cry - Rhythm of Dawn

augustc

CryMonsterCry

Cry_Monster_Cry__ROD

Cry Monster Cry - Rhythm of Dawn (2015) Bad Brother Records

  1. Darkest Hour, Longest Day
  2. Atlas
  3. Starling
  4. Old At Heart
  5. Gelert's Grave
  6. Postcards
  7. On Tangled Shores
  8. The Distance
  9. When The Morning Comes
  10. Homebird

Skromny, dwuosobowy irlandzki zespół Cry Monster Cry płaci niezwykle wysoką cenę za niezależność. Gdyby debiutancki album braci Richiego i Jamiego Martinów "Rhythm of Dawn" został wydany przez dużą wytwórnię na pewno znalazłby większe grono odbiorców. Już po pierwszym przesłuchaniu płyty bowiem wiadomo, że mamy do czynienia ze zdolnymi muzykami, w dodatku grającymi modnego ostatnio folk rocka w stylu Mumford & Sons czy Fleet Foxes.

"Rhythm of Dawn" jest bezpretensjonalnym koncept albumem, opowiadającym o podróży odbywającej się od zmierzchu do świtu. Artyści śmiało i udanie nawiązali tutaj do klasycznych nagrań duetu Simon & Garfunkel oraz Nicka Drake'a z lat 60. i 70. Największym mankamentem dzieła jest jednak bez wątpienia brak zapadających w pamięć przebojów. Piosenki, które znajdują się na pierwszej długogrającej płycie Cry Monster Cry umykają z głowy nawet po kilku przesłuchaniach, nawet te tak dobre i opatrzone interesującymi teledyskami jak "Old At Heart". Niektórzy krytycy porównują utwór "On Tangled Shores" z kawałkiem "Exit Music for a Film" z absolutnie genialnej płyty Radiohead "Ok Computer", inni z kolei zachwycają się świetnymi tekstami utworów znajdujących się na płycie ze szczególnym wskazaniem na numer "Gelert's Grave", jednak tak na dobrą sprawę nie ma na "Rhythm of Dawn" wielkich utworów.

Na pewno jest to krążek przeznaczony wyłącznie dla wielbicieli gatunku, aczkolwiek pozostali słuchacze nie powinni mieć nic przeciwko braciom Martin, tym bardziej, że dziennikarze z Wysp Brytyjskich oraz fani wiążą z kapelą spore nadzieje.

Blossoms - Blossoms

augustc

Blossoms__Blossoms1

Blossoms - Blossoms (2016) Virgin EMI

  1. Charlemagne
  2.  At Most A Kiss
  3. Getaway
  4. Honey Sweet
  5. Onto Her Bed
  6. Texia
  7. Blown Rose
  8. Smashed Pianos
  9. Cut Me And I'll Bleed
  10. My Favourite Room
  11. Blow
  12. Deep Grass

Pochodzący z Manchesteru indie rockowy kwintet znakomicie broni się przed zarzutami stawianymi nowym gwiazdom, których jest ostatnio zatrzęsienie. Oskarżeń o brak oryginalności nie da się co prawda obronić, ponieważ debiutancki album Blossoms brzmi jak krzyżówka dokonań The Killers, Arctic Monkeys oraz Kasabian. Jednakże nie można odmówić młodym muzykom przebojowości, której nierzadko brakuje wielu nowym artystom pojawiającym się na rynku. Niektórzy dziennikarze twierdzą, że debiutancki krążek Blossoms brzmi jak składanka największych hitów różnych formacji indie rockowych ostatnich lat, a nie jak materiał powstałego niedawno zespołu. Na pewno wpływ na tak pozytywny odbiór dzieła ma to, iż wydawnictwo powstawało latami. Pierwszy singiel z płyty "Blossoms" - "Blow"  został przecież zaprezentowany równo dwa lata temu w sierpniu 2014 roku.

Największym atutem albumu obok przebojowości materiału jest na pewno umiejętne wyważenie proporcji pomiędzy partiami dominujących na "Blossoms" syntezatorów oraz gitar elektrycznych. Dzięki czemu nagrania powinny przypaść do gustu nie tylko fanom gitarowego rocka, ale także dźwięków serwowanych przez duet Pet Shop Boys.Na pewno plusem płyty jest także wokal Toma Ogdena, który jest wprost stworzony do śpiewania popu. 

Pierwsza płyta angielskiej kapeli jest generalnie udanym krążkiem, aczkolwiek najlepsze utwory z tej płyty są zaledwie bardzo dobre. Do najciekawszych fragmentów albumu należą na pewno: przywołujący echa muzyki New Romantic, dynamiczny przebój "Charlemagne", zwiewna, oparta na dźwiękach fortepianu ballada "Onto Her Bed" oraz posiadający fantazyjny klimat, nawiązujący do dokonań Empire of the Sun syntezatorowy kawałek "Texia". Pomimo wszystkich niedoskonałości dzieło zasłużenie doszło do 1. miejsca brytyjskiej listy przebojów.

Blink-182 - California

augustc

BLINK182__California

Blink-182 - California (2016) BMG

  1. Cynical
  2. Bored to Death
  3. She’s Out of Her Mind
  4. Los Angeles
  5. Sober
  6. Built This Pool
  7. No Future
  8. Home Is Such a Lonely Place
  9. Kings of the Weekend
  10. Teenage Satellites
  11. Left Alone
  12. Rabbit Hole
  13. San Diego
  14. The Only Thing That Matters
  15. California
  16. Brohemian Rhapsody

Na okładce najnowszego dokonania zespołu Blink-182 powinno pojawić się ostrzeżenie dotyczące zawartości krążka. Tak mizerne jest to dzieło.

Siódmy studyjny album pochodzącego z Kalifornii zespołu był krążkiem bardzo wyczekiwanym. W końcu grupa była święcącą triumfy gwiazdą estrady przełomu wieków, a teledysk do utworu "All the Small Things" w którym członkowie Blink-182 parodiują boys-bandy typu 'N Sync czy Backstreet Boys przeszedł do historii telewizji. Marka Blink-182 dalej jest dużo warta, mimo że czasy świetności zespołu minęły bezpowrotnie.

Przede wszystkim kapela Blink-182 nie jest tą samą formacją co kiedyś. Z zespołem definitywnie pożegnał się wokalista i gitarzysta Tom DeLonge, który postanowił zająć się kosmitami. Artysta pragnie wyjawić ludziom prawdę o cywilizacjach pozaziemskich i planuje wydać serię wydawnictw pod szyldem "Sekret Machines", zawierającą książki oraz filmy dokumentalne. Miejsce Toma DeLonge'a w zespole Blink-182 zajął Matt Skiba, znany z Alkaline Trio.

Efektem pracy w studiu nagraniowym odświeżonego Blink-182 w składzie: Matt Skiba, Mark Hoppus oraz Travis Barker jest pop-punkowy album "California", z którym dużo fanów wiązało wielkie nadzieje i który ochoczo zakupiło tuż po premierze. Najnowsza płyta Blink-182 jest jednak pozycją fatalną, grzęznącą w mieliźnie mierności, mogącą się równać z ostatnimi nagraniami Justina Biebera. Większość albumu proponuje przewidywalnego pop punka, co w obecnej sytuacji, gdy gatunek jest wyeksploatowany do granic możliwości powoduje, iż płyty nie da się bezboleśnie przesłuchać. Przyzwoite numery jak "Los Angeles" czy "Kings of the Weekend" giną w potoku bezwartościowej muzyki, jaką wypełniony jest ten krążek

Zestaw niczym nie wyróżniających się piosenek, ozdobionych gdzieniegdzie tandetnymi zaśpiewami typu "oooo" i "na na na na" znacząco polepszył jednak statystyki zespołu. "California" to bowiem pierwszy album Blink-182, który doszedł do 1. miejsca listy przebojów w Wielkiej Brytanii.

© Popmusik
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci