Menu

Popmusik

Strona o muzyce popularnej

Camila Cabello - Camila

augustc

Camila_Cabello__Camila

Camila Cabello - Camila (2018) Epic

    01. Never Be the Same – 3:47
    02. All These Years – 2:44
    03. She Loves Control – 2:57
    04. Havana (feat. Young Thug) – 3:36
   05. Inside Out – 3:02
    06. Consequences – 2:58
   07. Real Friends – 3:33
    08. Something's Gotta Give – 3:56
   09. In the Dark – 3:39
   10. Into It – 2:55
   11. Never Be the Same (Radio Edit) – 3:47

Camila

Nie ulega wątpliwości, że Camila Cabello była największą gwiazdą poprzedniego miesiąca. Wokalistka, która zasłynęła w grupie Fifth Harmony, na początku roku wydała debiutancki album "Camila". Był on zdecydowanie najchętniej kupowanym krążkiem oraz jednocześnie najczęściej komentowanym albumem wydanym w pierwszych tygodniach 2018 roku.
Ten sukces artystka zawdzięcza nie tylko romantycznemu i gorącemu przebojowi "Havana", ale także temu jak wygląda. Piosenkarka bowiem  swoim wyglądem oraz seksapilem rozgrzewa mężczyzn do czerwoności. Można oczywiście uwielbiać za te dwie rzeczy młodziutką kubańską artystkę, jednak nazywanie jej przez dziennikarzy muzycznych nową królową popu jest sporym nadużyciem. Do Camili bardziej pasują określenia bogini miłości, demon seksu czy też królowa namiętności niż królowa czy też księżniczka popu. Wszystko dlatego, że debiutancka studyjna płyta kubańskiej boginki jest zwyczajnie przeciętna i zawiera tylko parę interesujących momentów ( "Never Be the Same", "She Loves Control" oraz genialną "Havanę"), które jednak w większości wypadków nie wytrzymują porównania z klasycznym popem sprzed lat.

Elton John - Ice on Fire

augustc

Elton_John__Ice_on_Fire

Elton John - Ice on Fire (1985) Rocket, Geffen


    01. This Town – 3:55
  02. Cry to Heaven – 4:15
   03. Soul Glove – 3:31
    04. Nikita – 5:43
    05. Too Young – 5:13
   06. Wrap Her Up (feat. George Michael) – 6:21
    07. Satellite – 4:37
    08. Tell Me What the Papers Say – 3:40
    09. Candy by the Pound – 3:56
    10. Shoot Down the Moon – 5:00

Elton John jak równy z równym walczył z młodymi wykonawcami na listach przebojów w połowie lat 80. Jednak sukcesy komercyjne przyszły dlatego, ponieważ piosenkarz bardzo dopasował swój styl do panującej wówczas mody. Eltona nie można za to ganić. Jednak "Ice on Fire" to zdecydowanie nieudane dzieło. Przede wszystkim muzycy chyba za bardzo skupili się na nowoczesnym brzmieniu i dopasowaniu kompozycji do panującym warunków rynkowych, a za mało na pięknych melodiach. To sprawia, że do odsłuchu nadaje się tylko strona A z genialną balladą miłosną "Nikita" na czele. Wspomniany numer to jeden z najbardziej znanych numerów kojarzących się z czasami Zimnej Wojny. Tytułowa Nikita to żołnierz-celnik na granicy Niemiec Wschodnich. Imię to miało symbolizować tęsknotę do kobiety zza wschodniej granicy, ... aczkolwiek warto zauważyć, że imię to w Rosji noszą mężczyźni, np. Nikita Chruszczow. W tym przypadku albo nietakt popełnili autorzy tekstu (John, Taupin), albo chodziło o wywołanie pewnych kontrowersji, które jednak po emisji teledysku ze sportsmenką Anyą Major w roli głównej ustały. Pomimo obecności na "Ice on Fire" tego świetnego numeru oraz całkiem niezłych piosenek "Too Young" i "This Town" tego albumu słucha się tak samo niedobrze jak poprzedniego. Dziełu nie pomogli biorący udział w nagraniach George Michael, Nik Kershaw, amerykańska grupa wokalna Sister Sledge oraz sekcja rytmiczna zespołu Queen - tak, to była pewnego rodzaju superprodukcja.

Cigarettes After Sex - Cigarettes After Sex

augustc

Cigarettes_After_Sex

Cigarettes After Sex - Cigarettes After Sex (2017) Partisan

1. K. - 5:19
2. Each Time You Fall in Love - 4:50
3. Sunsetz - 3:34
4. Apocalypse - 4:50
5. Flash - 4:34
6. Sweet - 4:51
7. Opera House - 6:04
8. Truly - 4:03
9. John Wayne - 4:18
10. Young & Dumb - 4:33

Radiowej Trójki młodzi słuchacze unikają teraz jak ognia. Wszystko dlatego, ponieważ na antenie tego radia przeważają starocie. Wystarczy wspomnieć "Top Wszech Czasów", gdzie rokrocznie królują te same, stare piosenki (Dire Straits, Deep Purple, Pink Floyd, Led Zeppelin, itd.). Oczywiście ma to swój urok, szczególnie dla starszych słuchaczy, ale generalnie młodzi nie chcą się katować starociami i słusznie. Czasem jednak radiowcy wrzucają coś nowego i interesującego. Takim właśnie zespołem, wypromowanym w Polsce przez radiową Trójkę jest Cigarettes After Sex, który ostatnio stacza ciężkie boje na Liście Przebojów Programu 3 z takimi klasykami jak Metallica, Deep Purple, Led Zeppelin, Kazik, Hey, Judas Priest, Procol Harum i Alice Cooper. Cigarettes After Sex jest amerykańską kapelą, tworzącą zwiewny, podchodzący pod ambient, pop w stylu Cocteau Twins oraz The xx. Formacja  istnieje już 10 lat, ale debiutancki album zespołu, zatytułowany po prostu "Cigarettes After Sex" ukazał się dopiero parę miesięcy temu. Krążek ten zrobił bardzo dobre wrażenie na dziennikarzach muzycznych, szczególnie z tych niszowych mediów oraz z radiowej Trójki. Jednak o ile można zakochać się w przepięknym, klimatycznym i bardzo melodyjnym utworze "Each Time You Fall in Love" i o ile takie kawałki jak "K.", "Apocalypse" i "Sweet" mogą się podobać, to ta powoli tocząca się jak walec całość po kilkunastu minutach nuży, męczy i ma się ochotę jak najszybciej ją wyłączyć, aby nie zasnąć. Gregowi Gonzalezowi, który jest wokalistą, gitarzystą i ojcem całego przedsięwzięcia można pogratulować niebanalnego i przykuwającego debiutu, ale między Bogiem a prawdą ta płyta nie jest wielkim wydarzeniem na rynku muzycznym i poza wzniosłym, natchnionym utworem "Each Time You Fall in Love" można o niej szybko zapomnieć.

Elton John - Breaking Hearts

augustc

Elton_John__Breaking_Hearts

Elton John - Breaking Hearts (1984) Rocket, Geffen Records


     01. Restless – 5:17
    02. Slow Down Georgie (She's Poison) – 4:10
    03. Who Wears These Shoes? – 4:04
    04. Breaking Hearts (Ain't What It Used to Be) – 3:34
    05. Li'l 'Frigerator – 3:37
    06. Passengers  – 3:24
    07. In Neon – 4:19
    08. Burning Buildings – 4:02
    09. Did He Shoot Her? – 3:21
    10. Sad Songs (Say So Much) – 4:55

Zazwyczaj jak pojawia się nowa i jednocześnie słabsza płyta wybitnego wykonawcy część ludzi kwituje to stwierdzeniem: "niby nie jest dobrze, ale przecież ten artysta jest ogólnie świetny i jego nowy album jest w pewien sposób wartościowy". I właśnie takie myślenie i takie gadanie jest bez sensu, bo w jakim celu ktoś poleca słabsze propozycje U2, Genesis, Roberta Planta czy omawianego tutaj Eltona Johna? "Breaking Hearts" jest ewidentnie słabszą płytą w dorobku mistrza, ale są oczywiście ludzie, którzy jej bronią twierdząc, że jest to album Eltona Johna, artysty wysokiej klasy, więc nie może być zły. Oczywiście tutaj nie ma tragedii. Elton jak zwykle utrzymał pewien poziom, ale polecić tego wydawnictwa nie można nikomu z jednego prostego powodu - piosenkarz zarejestrował na pęczki piosenek podobnych do tych z tego albumu, więc krążka "Breaking Hearts" nie ma po prostu po co słuchać. To jest mniej więcej to samo co muzyk zaprezentował na paru poprzednich płytach, tylko jest to mniej chwytliwe niż wcześniej.

"Breaking Hearts" do dwóch poprzednich studyjnych i wysoko ocenianych przez większość krytyków płyt Eltona ma się po prostu słabo. Oczywiście w połowie lat 80., gdy Anglik był jedną z najmodniejszych gwiazd pop, ta płyta sprzedawała się dobrze i każdy chciał jej posłuchać, ale moda się zmieniła i "Breaking Hearts" dzisiaj nie ma sensu słuchać. Nawet jednak odtwarzając tak mizerny krążek niektórzy słuchacze mogą odkryć coś fajnego dla siebie.  Na 18. studyjnym albumie piosenkarza znajduje się bardzo udany numer "Sad Songs (Say So Much)", będący jednym z największych przebojów lat 80. Piękna melodia i świetne, bardzo łagodne brzmienie są tylko dodatkiem do bardzo mądrego tekstu opowiadającego o genezie smutnych piosenek. Elton John śpiewa w tym utworze: "Smutne piosenki mówią za wiele/ Jeśli ktoś wystarczająco cierpi, aby ja napisać/Wtedy każde słowo ma sens" i to jest piękne i to jest prawdziwe. I za takie numery kocha się muzykę pop. I takie piosenki ludzie najbardziej kochają - te, które wyszły prosto z serca, smutne, prawdziwe, ale jednocześnie piękne.

Na "Breaking Hearts" jest jeszcze parę ciekawszych momentów, o których jednakże można i należy szybko zapomnieć. Fortepianowa ballada "Breaking Hearts (Ain't What It Used to Be)", afrykański folk w postaci "Passengers" (w dużej mierze oparty na południowoafrykańskim numerze "Isonto Lezayone" Phineasa Mkhize'a z 1963 roku! - brawa za promocję afrykańskiej muzyki) i syntezatorowy kawałek "Did He Shoot Her?" to jaśniejsze momenty tego krążka. Nie powalają, jednak  słucha się ich całkiem dobrze. To oczywiście za mało, aby komukolwiek polecić ten krążek. Usatysfakcjonowani tym dziełem mogą być tylko turbo-fani Eltona oraz pasjonaci historii, którzy chcieliby się dowiedzieć czego słuchała ludzkość w latach 80.

© Popmusik
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci