Menu

Popmusik

Strona o muzyce popularnej

Miley Cyrus - Younger Now

augustc

Miley_Cyrus__Younger_Now

Miley Cyrus - Younger Now (2017) RCA

01. Younger Now – 4:08
    02. Malibu – 3:51
    03. Rainbowland (feat. Dolly Parton) – 4:25
   04. Week Without You – 3:44
    05. Miss You So Much – 4:53
    06. I Would Die for You – 2:53
   07. Thinkin' – 4:05
    Bad Mood – 2:59
    Love Someone – 3:19
    She's Not Him – 3:33
    Inspired – 3:21

miley_cyrus_2017

Miley_Cyrus

mileycyrusyoungernowofficial
Co interesującego może zaoferować fanom dobrego popu Miley Cyrus? - pytają Internauci na przeróżnych forach i portalach muzycznych. Ludzie zadający to pytanie mają na pewno w pamięci obraz Miley sprzed lat - księżniczki Disneya oraz kontrowersyjnej piosenkarki, która za wszelką cenę chce zerwać z dziecięcym wizerunkiem i opowiadającej z uśmiechem na ustach o swoim uzależnieniu od marihuany oraz lesbijskich związkach. Młoda gwiazdka od kilku dobrych lat ma jednak do zaoferowania fanom dobrej muzy o wiele więcej niż się wydaje laikom. Płyta "Bangerz", słynna dzięki kontrowersyjnemu teledyskowi do numeru "Wrecking Ball", gdzie artystka pojawiła się zupełnie naga na wielkiej, metalowej kuli, zawierała kilka naprawdę świetnych piosenek, pokazujących kunszt wokalny oraz talent muzyczny piosenkarki. Utwory "Drive", "FU", "Rooting for My Baby", "On My Own" czy wspomniane "Wrecking Ball" pokazały wielką wyobraźnię muzyczną Cyrus, która sprawnie łączy w swoich utworach elektronikę, soft rock, hip-hop i prezentuje nowocześnie brzmiący i intrygujący pop. Później była eksperymentalna płytka "Miley Cyrus & Her Dead Petz" nagrana z psychodelicznym zespołem The Flaming Lips, która co nie jest dziwne przepadła bez echa na rynku.

Wydany niedawno "Yunger Now" to szósty studyjny album Miley, gdzie artystka prezentuje numery zainspirowane głównie rockiem oraz muzyką country. Jest to zdecydowanie jej najrówniejszy album, aczkolwiek nie zawierający tak kozackiego utworu jak "Wrecking Ball". Co interesujące druga część płyty robi zdecydowanie lepsze wrażenie niż jej początek. Wybrane do promocji płyty kawałki z pierwszej części krążka "Younger Now" oraz "Malibu" ukazują Miley jako muzyczne wcielenie mrocznej i owianej złą sławą Courtney Love, wdowy po Kurcie Cobainie. Warto dodać, że zespół Courtney Love - Hole ma nawet w swoim dorobku piosenkę zatytułowaną "Malibu". Numer utrzymany w estetyce country "Rainbowland" nagrany do spółki z legendą tej sceny Dolly Parton może natomiast zainteresować jedynie Amerykanów i do tego lubujących się w tego typu kowbojskich klimatach. Natomiast wszystkie piosenki na "Younger Now" począwszy od "Thinkin'" to pop-rock na najwyższym poziomie, idealny dla słuchaczy komercyjnych stacji radiowych, kochających dobre melodie. W tej części płyty Miley wyszły wszystkie utwory, zarówno te bardziej żwawe jak "Love Someone" oraz spokojniejsze "She's Not Him" i "Inspired". Reszta krążka jest do zapomnienia, jednak Cyrus dzięki "Younger Now" jest na prostej drodze do tego, by w przyszłości walczyć o tytuł największej gwiazdy amerykańskiej sceny.

Liam Gallagher - As You Were

augustc

Liam_Gallagher__As_You_Were

Liam Gallagher - As You Were (2017) Warner Bros. Records


    01. Wall of Glass – 3:43
   02. Bold – 3:59
    03. Greedy Soul – 3:34
    04. Paper Crown – 3:28
    05. For What It's Worth – 4:11
    06. When I'm in Need – 4:18
    07. You Better Run – 3:24
   08. I Get By – 3:09
    09. Chinatown – 3:20
    10. Come Back to Me – 3:21
    11. Universal Gleam – 4:07
    12. I've All I Need – 4:09

LiamGallagher2006122

getty_liam_noel_oasis_reunion_1000920x584

Ten rok należy bezsprzecznie do dwóch panów - braci Gallagher. Aczkolwiek wielbiciele muzyki są tym faktem zapewne trochę zdegustowani, ponieważ o Gallagherach mówi się nie do końca w kontekście muzycznym. Zaczęło się od Twittera. Młodszy z braci, Liam przy pomocy komunikatora wywołał wśród jego użytkowników niezły niesmak. To był początek lipca, sezon ogórkowy. Artysta ogłosił, że woli zjeść własne gówno niż słuchać U2! Ten atak na ikonę rocka był nieprzypadkowy. Ex-frontman Oasis oprócz tego, że nie znosi Bono i spółki, chciał jeszcze dogryźć swojemu bratu Noelowi, który rozpoczął trasę koncertową z Irlandczykami. Noel odpowiedział bratu dowcipnie - napisał, że posiłki serwowane są podczas trasy z U2 są niezwykle smaczne. Aczkolwiek starszy z braci Gallagher na pewno był tą całą sytuacją zirytowany, gdyż Liam zawsze, gdy nadarza się ku temu okazja mówi o bracie, że jest smutnym dupkiem, który rozwalił Oasis. W wywiadzie dla BBC Radio 2 muzyk powiedział nawet, że Noel woli otaczać się potakiwaczami, których może zwalniać wedle uznania niż grać w normalnym zespole, dlatego powrót Oasis jest w tej sytuacji nierealny.

Nawet jeżeli fani przyznawali rację Liamowi to artysta ich nieźle zdenerwował podczas festiwalu Lollapalooza w Chicago w sierpniu br. Piosenkarz zakończył swój występ po zaledwie 20 minutach. Tłumaczył się później, że to z powodu problemów ze strunami głosowymi, jednakże fani mieli na ten temat inne zdanie. Uważają, że wielka tablica z napisem „I LOVE YOU NOEL” trzymana przez jedną z fanek pod sceną nie dawała artyście spokoju, dlatego zszedł ze sceny. Jest to całkiem możliwe, biorąc pod uwagę, że muzyk znany jest z różnych chimerycznych zachowań.

Całkiem niedawno muzyk znowu zaskoczył. Nie mówił nic o swoim nowym dziele. Liam Gallagher wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że ma DOWODY, że jego brat Noel wystąpił na koncercie charytatywnym "We Are Manchester" na rzecz ofiar zamachu po koncercie Ariany Grande w Manchesterze wyłącznie dla rozgłosu. Po tym komunikacie Noel powiedział: "Po raz kolejny mówię, że Liam powinien udać się do PSYCHIATRY. Zostali zamordowani ludzie, fani muzyki, a on chce, żeby gadano tylko i wyłącznie o nim."

W końcu 6 października światło dzienne ujrzał debiutancki album młodszego z Gallagherów "As You Were". Płyta zapewne nie zapisze się złotymi zgłoskami w historii rocka, jednak trzeba przyznać, że jest całkiem niezła. Przede wszystkim jest to superprodukcja, na jaką zasługują fani zarówno Oasis, jak i muzyki rozrywkowej w ogóle. "As You Were" powstał we współpracy Gallaghera między innymi z Gregiem Kurstinem, odpowiedzialnym za ostatnie sukcesy Adele, oraz Andrew Wyattem, znanym z kooperacji z Bruno Marsem, Markiem Ronsonem i Flume.

Płytę otwiera psychodeliczny, dynamiczny i bardzo przebojowy numer "Wall of Glass", który przypomina czasy świetności britpopowego wokalisty. W ogóle na "As You Were" sporo jest dźwięków nawiązujących do tego szlachetnego gatunku. Dobre wrażenie robią utwory: "Bold", "For What It's Worth", "Greedy Soul" i "I Get By", które brzmią jak kawałki Oasis z późniejszego okresu działalności zespołu. Zadaje to kłam twierdzeniu, że zespół był teatrem jednego aktora, Noela Gallaghera, bez którego istnienie grupy nie ma sensu. Liam bardzo dobrze nawiązał na debiutanckiej płycie do chwalebnej przeszłości i nagrał parę hitów mogących bez problemu konkurować z osłuchanymi do bólu hitami Oasis. Przy odsłuchu krążka nie można też pominąć akustycznej ballady "Paper Crown", będącej w pewnym sensie hołdem dla Davida Bowiego, gdyż ten numer brzmi jak piosenki artysty z okresu takich płyt "Hunky Dory"  czy też "The Rise and Fall of Ziggy Stardust and the Spiders from Mars". Album "As You Were" mimo, że nie jest wielki sprawia bardzo dobre wrażenie i między innymi dzięki temu zdobył szczyt brytyjskiej listy przebojów (notabene to największy hit od czasu "÷" Eda Sheerana), za co Liam Gallagher pogratulował sam sobie. Cały Liam. Za to go kochamy. :)

Shania Twain - Now

augustc

Shania_Twain__Now

Shania Twain - Now (2017) Mercury Nashville

01. Swingin' with My Eyes Closed – 3:33
   02. Home Now – 3:21
    03. Light of My Life – 3:36
   04. Poor Me – 3:21
    05. Who's Gonna Be Your Girl – 4:13
   06. More Fun – 3:38
    07. I'm Alright – 3:51
    08. Roll Me on the River – 3:06
   09. We Got Something They Don't – 3:28
   10. You Can't Buy Love – 2:39
    11. Life's About to Get Good – 3:40
   12. Soldier – 2:59

Shania_Twain_2017

Gwiazda Shanii Twain w dalszym ciągu błyszczy, mimo długiej nieobecności artystki na rynku! Nowa płyta piosenkarki "Now" z miejsca zdobyła największe światowe rynki muzyczne. Przede wszystkim dotarła do 1. miejsca list przebojów w Wielkiej Brytanii i w Stanach Zjednoczonych. Warto podkreślić jeszcze, że każde nowe zdjęcie piosenkarki potwierdza tezę ukutą przez fanów, że Shania Twain wygląda jak milion dolarów. To wspaniałe, że artystka dalej wygląda świetnie, szczególnie biorąc pod uwagę to co w życiu przeszła oraz że de facto nie była obecna w mediach przez 15 lat.

Oczywiście to, że Shania Twain wygląda jak siostra-bliźniaczka żony prezydenta Trumpa oraz ogromny sukces komercyjny praktycznie wszystkich jej wydawnictw spowodował, że wiele osób jej zazdrości. Jednak tak naprawdę ci ludzie nie mają czego. Przy okazji premiery nowej piosenkarki pojawiło się mnóstwo artykułów poświęconych Shanii Twain, z których jasno wynika, że jej życie mimo pasma artystycznych sukcesów było też przepełnione bólem, goryczą i rozczarowaniami. Dzieciństwo spędzone w ubóstwie. Śmierć matki i ojczyma w wypadku samochodowym w 1987 roku, gdy Shania miała 22 lata. Problemy zdrowotne, które zaczęły się po premierze płyty "Up" z 2002 roku i spowodowały, że artystka ledwo mogła mówić. To były tylko niektóre z jej zmartwień. Ostatni z ciosów przyszedł od najbliższej osoby - męża artystki Roberta Langa, który ją zdradzał, a następnie rozwiódł się z nią i ożenił z jedną z jej przyjaciółek. Najpewniej o tym zdarzeniu traktuje dramatyczny numer z nowej płyty Shanii "Poor Me", gdzie wokalistka śpiewa: "szary jest kolorem/który widzę/wciąż nie mogę oddychać/zostawił mnie/aby kochać ją". Melancholijny, utrzymany w klimacie świetnie sprzedającego się wszędzie country-popu utwór jest paradoksalnie jednym z najjaśniejszych punktów płyty "Now", która zbiera mieszane recenzje, chociaż jest na pewno warta przesłuchania.

Niewiele jest tutaj piosenek naprawdę godnych polecenia. Oprócz wspomnianego "Poor Me" każdy fan muzyki powinien posłuchać: wydanej niedawno na singlu ballady "Who's Gonna Be Your Girl", trochę mocniejszego kawałka "More Fun", rytmicznego numeru "I'm Alright" oraz promującego i otwierającego płytę, silnie nawiązującego do estetyki country oraz reggae utworu "Swingin’ with My Eyes Closed". Reszta piosenek nie jest na pewno straszna, ale nie wywołuje większych emocji, przynajmniej przy pierwszych odsłuchach. Generalnie "Now" ujdzie w tłumie. Na pewno nie jest to krążek, od którego można zacząć poznawanie Shanii Twain, gdyż w ogóle nie przybliży ani nie wyjaśni jej fenomenu. Jeżeli ktoś zechce to zrobić musi się zaopatrzyć w "Come On Over" z 1997 roku - album zawierający takie hity jak: "Man! I Feel Like a Woman!", "You're Still the One" czy "That Don't Impress Me Much", który sprzedał się w monstrualnym nakładzie 20 milionów egzemplarzy w samych tylko Stanach Zjednoczonych!

Wolf Alice - Visions of a Life

augustc

WolfAliceart

Wolf Alice - Visions of a Life (2017) Dirty Hit

01. Heavenward – 4:55
   02. Yuk Foo – 2:13
    03. Beautifully Unconventional – 2:13
    04. Don't Delete the Kisses – 4:35
    05. Planet Hunter – 3:52
    06. Sky Musings – 2:58
    07. Formidable Cool – 3:33
    08. Space & Time – 2:27
   09. Sadboy – 4:11
    10. St. Purple & Green – 4:21
    11. After the Zero Hour – 3:24
   12. Visions of a Life – 7:57

wolf_alice

Anglicy już wiedzą! Albo przynajmniej myślą, że wiedzą kto nagrał najlepszą płytę roku! Wszelkiej maści ludzie zajmujący się krytyką muzyczną na Wyspach doznali ostatnio objawienia, w trakcie którego jakaś potężna siła kazała im wybrać ze sterty płyt CD "Visions of a Life" i wychwalać krążek pod niebiosa. Nikt chyba specjalnie nie byłby zaskoczony gdyby jakaś grupka dziennikarzy zachciałaby koronować wokalistkę zespołu Ellie Rowsell, ryzykując nawet przy tym wzgardę Jej Królewskiej Mości. Być może Anglicy inaczej odbierają rock alternatywny niż reszta świata i stąd to całe zamieszanie - Wolf Alice w swoich nowych nagraniach bezsprzecznie prezentują wysoki poziom, jednakże do genialności i ponadczasowości im trochę brakuje.

Dziennikarze dość trafnie opisują ten zespół jako kapelę, która najwięcej zawdzięcza takim gigantom rocka jak: Garbage, The Cranberries, Yeah Yeah Yeahs, czy też mistycznemu Cocteau Twins. Wpływy tych wykonawców słychać w muzyce Wolf Alice i jeżeli Londyńczycy utrzymają obrany przez siebie kurs i poziom piosenek to w przyszłości wyżej wymienieni wykonawcy będą występować w ich cieniu na największych muzycznych festiwalach.

"Visions of a Life" to na pewno wielka energia, ale też mocne i życiowe teksty ("Yuk Foo"!) zaśpiewane przez charyzmatyczną i urodziwą Ellie Rowsell. Najładniejsze z całego zestawu wydają się być: łagodny kawałek "Planet Hunter", leżący blisko klimatycznych nagrań Slowdive i wspomnianego Cocteau Twins oraz progresywny utwór tytułowy, gdzie agresja miesza się z łagodnością, a ciężkie  z gitarowe riffy z natchnionymi wokalami. Aczkolwiek wyróżnienie tych dwóch nagrań nic nie znaczy, gdyż cała płyta jest bardzo dobra i powinna się spodobać fanom dobrej muzyki, szczególnie tym młodym.

© Popmusik
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci