Menu

Popmusik

Strona o muzyce popularnej

20 najlepszych utworów 2017 roku

augustc

bestsongs2017

20.The Black Madonna - He Is the Voice I Hear

19.The National - The System Only Dreams in Total Darkness

18.Grizzly Bear - Neighbours

17.Luis Fonsi and Daddy Yankee featuring Justin Bieber - Despacito (Remix)

16.Lil Uzi Vert - XO TOUR Llif3

15.Vince Staples - Big Fish

14.Spoon - Hot Thoughts

13.Dua Lipa - Be the one

12.French Montana - Unforgettable [ft. Swae Lee] 

11.Drake - Passionfruit

10.Thundercat - Show You the Way [ft. Michael McDonald and Kenny Loggins]

09. Migos - T-Shirt

08.Charlotte Gainsbourg - Kate

07. SZA - drew Barrymore

06.Father John Misty - Pure Comedy

05.The xx - Lips

04.Future - Mask Off

03.Paramore - Hard Times

02.Logic - 1-800-273-8255

01.Portugal. The Man - Feel It Still

Ależ to był rok! W ciągu minionych dwunastu miesięcy pojawiło się mnóstwo ciekawych i bardzo melodyjnych utworów muzycznych. To dobrze, bo (z całym szacunkiem do twórców najlepszych albumów muzycznych) historię muzyki popularnej pisały głównie piosenki. To dzięki utworom "Johnny B. Goode" Chucka Berry'ego, "Jailhouse Rock"  Elvisa Presleya, "Rock Around The Clock" Billego Haleya oraz "Tutti-Frutti" Little Richarda nastał boom na muzykę rock and rollową, a także popową, który trwa do dzisiaj. Utwór ze szczytu tegorocznego zestawienia również pokazał siłę piosenki. Pochodzący z Alaski zespół Portugal. The Man od chwili powstania nie potrafił się przebić do szerszego grona odbiorców. Słabe wyniki sprzedażowe oraz brak zainteresowania ze strony dziennikarzy muzycznych skłaniały raczej do postawienia tezy, że zespół się rozpadnie i ślad po nim zaginie. Tymczasem wydany na początku marca numer "Feel It Still", będący mieszanką psychodelicznego popu oraz muzyki funk zdobył 1. miejsce zestawienia listy "Billboard Rock Songs" i zdobył uznanie milionów słuchaczy na całym świecie. To było absolutne zaskoczenie. Zespół znikąd zrzucił ze szczytu listy Billboardu komercyjnie grający i bardzo popularny ostatnio zespół Imagine Dragons, a następnie zdobył serca słuchaczy na całym świecie, w tym w Polsce. Co ważne ten numer po raz kolejny pokazał nie tylko siłę piosenki, ale również zademonstrował magię i potęgę pierwszych rock 'n' rollowych przebojów - "Feel It Still" zawiera przecież zapadającą w pamięć wstawkę ze stareńkiej piosenki The Marvelettes "Please Mr. Postman", przerabianą przecież z sukcesami przez takich wykonawców jak The Beatles czy Carpenters. Innym przykładem na to jak jeden utwór może wywołać rewolucję jest "Despacito" (na liście w remiksie Justina Biebera). Luis Fonsi do czasu wydania tego kawałka był artystą znanym wyłącznie w Ameryce i to też tylko w pewnych kręgach. Dziś  "Despacito" zna każdy (jak na razie kawałek ma ponad 6 miliardów odtworzeń w Internecie), a parę dni temu prezes TVP Jacek Kurski ogłosił, że główną gwiazdą Sylwestra w Zakopanem będzie właśnie Luis Fonsi, co może zbawiennie przełożyć się na wyniki oglądalności Telewizji Publicznej. Tegoroczne zestawienie najlepszych piosenek oprócz tych oczywistych megahitów zawiera różnorodne utwory, dzięki czemu każdy znajdzie tu coś dla siebie. Miodem na uszy dla wielbicieli czarnych brzmień są tu numery nowych gwiazd rapowego światka: Lil Uzi Verta, Vince Staplesa, French Montany, Drake'a, Migos oraz Future'a (w końcu ten pracowity muzyk doczekał się hitu z prawdziwego zdarzenia - "Mask Off" ma już ponad pól miliarda wyświetleń w sieci). Natomiast fani bardziej rockowych brzmień na pewno z sympatią odtworzą nagrania The National, Grizzly Bear, Spoon oraz Father John Misty. Na pewno słuchając utworów z tej listy warto także zwrócić uwagę na piosenkę  "1-800-273-8255" Logica. Tytuł tego utworu to nic innego jak numer telefonu zaufania dla samobójców. Raper chciał poprzez ten numer wspomóc wszystkich ludzi borykających się  z myślami samobójczymi. Artyście należą się wielkie brawa za sposób w jaki zainteresował społeczeństwo tym problemem. "1-800-273-8255" ma też duże walory artystyczne, co potwierdza nominacja do nagrody Grammy w kategorii piosenka roku.

Popmusik 500

augustc

Z okazji 500 wpisu na BLOXIE na Spotify została udostępniona playlista Popmusik 500. Na liście znajdują się utwory, o których możecie poczytać na blogu. Są to przede wszystkim najciekawsze, głównie anglojęzyczne, utwory muzyczne wydane w ciągu ostatnich 10 lat , aczkolwiek pojawiają się tu również starsze piosenki legend muzyki pop: Michaela Jacksona, Queen, Davida Bowiego, Eltona Johna, Emerson, Lake & Palmer, The Cure oraz Kiss. Zestawienie otwiera legendarny numer „Wanna Be Startin’ Somethin" Michaela Jacksona, a kończy jeden z ostatnich hitów Taylor Swift "Look What You Made Me Do". Miłego słuchania.
Oczywiście warto przejrzeć inne oficjalne playlisty Popmusik: Helloween Party, Playlistę niepodległościową oraz Siouxsie and the Banshees.

20 najlepszych płyt 2017 roku

augustc

popmusikbest2017
W mijającym roku ukazało się mnóstwo niezwykle interesujących płyt, jednak w przeciwieństwie do roku 2016 ciężej był wskazać najlepsze albumy muzyczne. W ubiegłym roku było zdecydowanie łatwiej. 2016 rok był bowiem zdominowany przez legendy. David Bowie, Nick Cave, Paul Simon, Jeff Beck, PJ Harvey, Beyoncé oraz Radiohead spełnili oczekiwania fanów i krytyków i to właśnie ci artyści zgarnęli większość laurów. W tym roku było inaczej. Co prawda nie brakowało nowych dzieł autorstwa muzycznych arcymistrzów, bo przecież na rynku pojawiły się nowe krążki: Deep Purple, Mike + the Mechanics, Barry'ego Manilow, Procol Harum, Johna Mellencampa, Chucka Berry'ego, Erasure, Roberta Planta czy też U2, jednak poziom tych wydawnictw nie był tak wysoki jak płyt, dzięki którym ci twórcy zdobyli popularność. Dzięki temu to zestawienie jest o wiele ciekawsze niż ubiegłoroczne i przynosi parę zaskoczeń. Oczywiście każdy kto śledzi rynek muzyczny zauważył zapewne, że dwie płyty z tego rankingu znalazły ogromne uznanie wśród krytyków. Chodzi oczywiście o krążki "Melodrama" Lorde oraz "DAMN." Kedricka Lamara znajdujące się w czołówce zestawienia. To właśnie te dwa albumy zmierzą się w przyszłym roku o nagrodę Grammy w kategorii album roku i tak na dobrą sprawę tylko te dwie płyty zasługują na tę nagrodę.
Przeglądając ten ranking nie można też nie zauważyć jeszcze jednej bardzo istotnej rzeczy. Chodzi mianowicie o to, iż poza zestawieniem znalazły się ważne albumy, mające duży wpływ na rynek muzyczny. Na liście zabrakło więc miejsca dla legendarnej grupy rocka alternatywnego Slowdive, która po ponad 20 latach powróciła na rynek, przedstawicieli londyńskiego rapu Wileya i Stormzy'ego, a także dla Eda Sheerana, którego krążek "Divide" albo jak kto woli ":" był jednym z największych bestsellerów muzycznych tego roku (a na pewno był największych hitem w Anglii). Wyżej wymieniona czwórka wykonawców prawdopodobnie zmierzy się o nagrody Brit na początku przyszłego roku. Przynajmniej tak spekulują prorocy.  

20. Kelela - Take Me Apart

Amerykańska wokalistka Kelela Mizanekristos jest jednym z największych objawień ostatnich lat. Jej mixtape "Cut 4 Me" z 2013 roku oraz Ep-ka "Hallucinogen" z 2015 roku zebrały świetne recenzje, tak więc debiutancki album piosenkarki był wyczekiwany z niecierpliwością. "Take Me Apart" spełnił pokładane w nim oczekiwania. Ten album to najwyższej klasy r&b z dużą dawką elektroniki. Dziennikarze porównują Kelelę do Janet Jackson, ale z "Take Me Apart" bardziej niż fani tej drugiej będą zadowoleni wielbiciele nowoczesnej muzyki elektronicznej. Wszak Kelela wydała debiutancki album w barwach londyńskiej wytwórni Warp, znanej z płyt Aphex Twin, LFO, Autechre oraz Briana Eno.

Gatunek - elektronika, R&B
Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 17.12.2017: UK Album Charts - 51, Billboard 200 -  128
Nagrody i wyróżnienia: 7. miejsce na liście najlepszych albumów roku sklepu muzycznego "Bleep", 4. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Cosmopolitan", 2. . miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Dummy", 9. miejsce na liście najlepszych albumów roku dziennika "The Guardian", 4. miejsce na liście najlepszych albumów roku portalu "Pitchfork".

19. The xx - I See You

Dream pop w wykonaniu londyńskiego tria w końcu stał się przebojowy i to na tyle, żeby z powodzeniem podbić rynek amerykański, co się brytyjskim twórcom, grającym bardziej wyrafinowaną muzykę nieczęsto udaje.

Gatunek - dream pop, indie rock
Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 17.12.2017: UK Album Charts - 1, Billboard 200 -  2
Nagrody i wyróżnienia: 7. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "PopMatters", 7. miejsce na liście najlepszych albumów roku strony "Pretty Much Amazing", 8. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Time", 2. miejsce na liście najlepszych albumów roku sklepu "Fopp".

18. Mike Oldfield - Return to Ommadawn

Stary wilk nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Albumem "Return to Ommadawn" zachwycają się głównie zwolennicy art-rocka z lat 70., jednak ten wtórny album można z powodzeniem polecić również osobom lubiącym inne klimaty. Nowa płyta artysty nie jest tym samym co jego kultowe nagrania z lat 70., ale Oldfield jako jeden z niewielu muzyków z tamtych lat stworzył niezwykle interesujące dzieło. Inną sprawą jest to, że mógł sobie pozwolić na nagranie takiej płyty - Oldfield pracował nad "Return to Ommadawn" blisko pół roku na Karaibach.

Gatunek - rock progresywny, folk rock, muzyka świata
Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 17.12.2017: UK Album Charts - 4

17. Wolf Alice - Visions of a Life

Londyński kolektyw dowodzony przez Ellie Rowsell to oczko w głowie angielskich krytyków muzycznych i jedna z najbardziej lubianych grup na Wyspach. Jest się czym zachwycać, bo to bardzo dobry zespół, ale Anglicy popadli chyba w przesadny optymizm prezentując światu tę kapelę. Wypełniony zgrabnymi piosenkami krążek "Visions of a Life" nie zawiera ani jednego wielkiego przeboju, co biorąc pod uwagę jak wiele się dzieje na brytyjskim rynku muzycznym może sprawić, że ta płyta Wolf Alice zostanie szybko zapomniana.

Gatunek - rock alternatywny, noise rock
Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 17.12.2017: UK Album Charts - 2, Billboard 200 -  190
Nagrody i wyróżnienia: 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku czasopisma elektronicznego "Drowned in Sound", 2 miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "NME".

16. Fever Ray - Plunge

Fever_Ray__Plunge

Na nowy krążek norweskiej artystki Karin Elisabeth Dreijer fani musieli czekać aż 8 lat. Ukrywająca się pod ksywką Fever Ray piosenkarka nagrała mocny klubowo brzmiący krążek, nie odbiegający za bardzo od jej poprzednich dokonań. Komu nazwa Fever Ray nic nie mówi niech koniecznie nadrobi zaległości i posłucha klasycznego już krążka  "Silent Shout" autorstwa zespołu The Knife, którego Dreijer była członkinią.

Gatunek - elektronika
Nagrody i wyróżnienia: 3. miejsce na liście najlepszych albumów roku strony "The 405", 7. miejsce na liście najlepszych albumów roku portalu "A.V. Club", 3. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Crack Magazine", 3. miejsce na liście najlepszych albumów roku duńskiego magazynu "Gaffa", 9. miejsce na liście najlepszych albumów roku portalu "Pitchfork".

15. Noel Gallagher's High Flying Birds - Who Built the Moon? 

Media, szczególnie te angielskie rozpisywały się dużo na temat "wojny" pomiędzy braćmi Gallagher. Ale oprócz dziwacznych zdarzeń, wywołujących uśmiech na twarzach czytelników, warto pamiętać, że bracia całkiem udanie powrócili w tym roku z nową muzyką. Psychodeliczny rock w wykonaniu starszego z braci jest minimalnie ciekawszy od najnowszych dokonań Liama. Poza tym istotne jest też to, że Noel Gallagher's High Flying Birds to zespół wcale nie gorszy od Oasis, a dokonania nowego zespołu Noela są wręcz lepsze od kilku ostatnich płyt Oasis.

Gatunek - rock psychodeliczny
Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 17.12.2017: UK Album Charts - 1, Billboard 200 -  48

14. Vince Staples - Big Fish Theory

Vince_Staples__Big_Fish_Theory

Vince Staples to jeden z najbardziej utalentowanych graczy na scenie hip-hopowej. Jego drugi studyjny album zawierający mieszankę rapu i elektroniki można polecić nawet osobom, które za hip-hopem średnio przepadają.

Gatunek - elektronika, hip-hop
Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 17.12.2017: UK Album Charts - 58, Billboard 200 - 16
Nagrody i wyróżnienia: 4. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Consequence of Sound", 7. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Entertainment Weekly", 10. miejsce na liście najlepszych albumów roku dziennika "The New York Times" autorstwa Jona Parelesa. 7. miejsce na liście najlepszych albumów roku portalu "Pitchfork", 4. miejsce na liście najlepszych albumów roku strony "Prett Much Amazing".

13. LCD Soundsystem - American Dream

Grupa dowodzona przez Jamesa Murphy'ego bardzo udanie powróciła na rynek, zdobywając nawet uznanie niedowiarków, którzy nie widzieli w Murphym mesjasza alternatywnej sceny tanecznej.

Gatunek - dance-punk, nowa fala, post-punk, art-rock
Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 17.12.2017: UK Album Charts - 3, Billboard 200 -  1
Nagrody i wyróżnienia: 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Uncut", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Diffuser", 6. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Entertainment Weekly", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Mojo", 5. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "NME", 2. miejsce na liście najlepszych albumów roku strony "Piccadilly Records".

12. Ride - Weather Diares

Kolejny udany muzyczny powrót, tym razem wręcz z muzycznych zaświatów. Ride zdobył uznanie na początku lat 90., ale ludzie szybko o tej grupie zapomnieli. Ciekawe jest to, że Mark Gardener i koledzy nagrali bardzo przebojowe rockowe dzieło, a przecież Ride do tej pory było kojarzone ze sceną alternatywną, nie słynącą z muzycznych hiciorów.

Gatunek - shoegaze, rock alternatywny
Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 17.12.2017: UK Album Charts - 11
Nagrody i wyróżnienia: 4. miejsce na liście najlepszych albumów roku strony "Sister Ray Records".

11. Blanck Mass ‎– World Eater 

Bardzo mocny elektroniczny album od członka angielskiej grupy Fuck Buttons. Benjamin John Power ukrywający się pod pseudonimem Blanck Mass tłumaczy, że inspiruje go między Ennio Morricone, ale tak naprawdę tym dziełem będą zachwyceni głównie zwolennicy hałasu oraz muzyki techno.

Gatunek - elektronika, muzyka eksperymentalna
Nagrody i wyróżnienia: 3. miejsce na liście najlepszych albumów roku sklepu muzycznego "Bleep", 2. miejsce na liście najlepszych albumów roku strony "Drift Record Shop".

10. Jlin - Black Origami

Nie dajcie się zwieść. Jlin wygląda na reprezentantkę sceny soulowej, ale ta ciemnoskóra artystka układa zgrabne utwory instrumentalne głównie z sampli i bębnów. Dla fanów drum&bassu i wszelakiej muzyki elektronicznej jak znalazł.

Gatunek - elektronika, footwork, IDM
Nagrody i wyróżnienia: 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku sklepu muzycznego "Bleep", 2. miejsce na liście najlepszych albumów roku sklepu "Bandcamp", jeden z najlepszych albumów magazynu "Esquire", 10. miejsce na liście najlepszych albumów roku portalu "Pitchfork", 10. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "PopMatters", 6. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Spin".

09. Depeche Mode - Spirit 

Mało kto się spodziewał, że Depeche Mode nagra jeszcze tak interesujący album, nawiązujący do kultowych dokonań tej kapeli. To dobrze, bo ich najpopularniejsze nagrania niesamowicie spowszedniały i nawet najwięksi fani czują obojętność, gdy prezenterzy radiowi zapowiadają wyświechtane do granic możliwości "Enjoy the Silence". Teraz nadszedł czas "Where's the Revolution".

Gatunek - elektronika, rock
Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 17.12.2017: UK Album Charts - 5, Billboard 200 -  5

08. The Afghan Whigs - In Spades

The Afghan Whigs przez długi czas nie mogli się przebić. Zawsze byli traktowani jako mniej znani i mniej przebojowi muzycy ze sceny grungowej, chociaż lider kapeli Greg Dulli mówi, żeby nie wrzucać go do worka razem z Nirvaną i Pearl Jam. W tym roku w końcu ten zespół stanął w świetle reflektorów jako jeden z najważniejszych wykonawców sceny rockowej, mający na koncie nie tylko inspirujące nagrania z lat 90., ale też nowy, przebojowy materiał.

Gatunek - rock alternatywny
Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 17.12.2017: UK Album Charts - 55, Billboard 200 -  108
Nagrody i wyróżnienia: 8. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Newsday"

07. Sampha - Process

Ten soulowy wokalista jest uznawany za wielką nadzieję brytyjskiej sceny muzycznej. Debiutancki album muzyka "Process" odniósł ogromny sukces artystyczny. Piosenkarz zgarnął za niego jedną z najważniejszych muzycznych nagród - Hyundai Mercury Prize i utarł tym samym nosa samemu Edowi Sheeranowi, również nominowanemu do tej nagrody! Biorąc pod uwagę melodyjność materiału historia może się powtórzyć podczas gali Brit Awards w przyszłym roku.

Gatunek - elektronika, R&B, soul
Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 17.12.2017: UK Album Charts - 7, Billboard 200 -  51
Nagrody i wyróżnienia: 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku brytyjskiej wytwórni "Vinyl Factory", MERCURY AWARD 2017.

06. James Holden & the Animal Spirits - The Animal Spirits

Brytyjski producent muzyki elektronicznej James Holden najnowszym dziełem wprowadza słuchaczy w trans. "The Animal Spirits" nie sposób wyłączyć, bo dzieje się na nim dużo fascynujących rzeczy. Świetne brzmienie, wyraźne nawiązania do jazzu, spirytualizm no i żywi muzycy powinny być dodatkową rekomendacją do zapodania sobie tego krążka. 

Gatunek - elektronika, IDM

05. Oneohtrix Point Never - Good Time Original Motion Picture Soundtrack

Nawet jeżeli poprzednie dzieła Daniela Lopatina są darzone większą sympatią krytyków to za "Good Time" przemawia fakt, że jest dziełem najbardziej znanym, nagrodzonym w Cannes i do tego jest to soundtrack do ważnego i słynnego już filmu braci Safdie.

Gatunek - elektronika, muzyka kosmiczna
Nagrody i wyróżnienia: 10. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Interview", Cannes Soundtrack Award.

04. Charlotte Gainsbourg - Rest

Charlotte_Gainsbourg__Rest


Córka Serge'a Gainsbourga jest bardziej znana jako aktorka, ale podobnie jak jej koledze po fachu Donaldowi Gloverowi, znanemu bardziej jako Childih Gambino (nominacja do Grammy w kategorii album roku za "Awaken, My Love!"!) śpiewanie jej wychodzi. "Rest" to alternatywny pop przypominający trochę twórczość Tori Amos, Portishead czy też Marianne Faithfull, ale też świetny materiał podszyty elektroniką powstały w dużej mierze dzięki kooperacji artystki z francuskim DJ-em SebastiAnem.

Gatunek - indie pop
Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 17.12.2017: UK Album Charts - 89
Nagrody i wyróżnienia: 9. miejsce na liście najlepszych albumów roku "Le Canal Auditif", 5. miejsce na liście najlepszych albumów roku "Flood Magazine".

03. Kendrick Lamar - Damn


"DAMN." to największy tegoroczny bestseller muzyczny w Stanach i materiał, dzięki któremu o Kendricku będą powstawać prace licencjackie czy też magisterskie. Ten raper pochodzi co prawda z Compton, czyli jednego z najważniejszych miejsc w rapie, ale żaden dziennikarz nie stawia go w szeregu z N.W.A. czy też Dr. Dre, gdyż według wielu znawców tematu Lamar zajmuje się poważniejszymi  rzeczami niż jego koledzy po fachu, tj. polityką czy też naturą ludzką.

Gatunek - hip-hop
Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 17.12.2017: UK Album Charts - 2, Billboard 200 -  1
Nagrody i wyróżnienia: 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Rolling Stone", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Q", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Spin", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku portalu "Pitchfork", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Slant", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku dziennika "Los Angeles Times"

02. St. Vincent - Masseduction

St._Vincent__Masseduction

Niezwykle przebojowy materiał od artystki, którą powinno tytułować się królową alternatywy. "Masseduction" słucha się niezwykle przyjemnie, ale też z przeczuciem, że kilka ostatnich płyt piosenkarki to szczyt jej możliwości twórczych, a wszystko co później powstanie i być może odniesie duży sukces komercyjny będzie już tylko odcinaniem kuponów. Tak to zwykle bywało. Przynajmniej tak się skończyło w przypadku Siouxsie Sioux i Kate Bush.

Gatunek - pop, nowa fala, glam rock, elektropop
Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 17.12.2017: UK Album Charts - 6, Billboard 200 -  10
Nagrody i wyróżnienia: 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku dziennika "The New York Times" autorstwa Jona Parelesa, 2. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Slant", 2. miejsce na liście najlepszych albumów roku strony "Pretty Much Amazing", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku gazety "Cape Cod Times", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku brytyjskiego dziennika "Guardian", 2. miejsce na liście najlepszych albumów roku dziennika "Los Angeles Times".

01. Lorde - Melodrama

Świetny pop-rockowy album od młodziutkiej Lorde pokazał, że w dalszym ciągu możliwe jest nagrywanie atrakcyjnych numerów w starym, dobrze znanym stylu. Lorde inspiruje się głównie dokonaniami Fletwood Mac i bardzo udanie kontynuuje tradycję tego co robiła Stevie Nicks i jej zespół. "Melodrama" to podobnie jak dzieła Adele muzyczna superprodukcja, w której powstanie zaangażowane było bardzo wiele osób, począwszy od Jacka Antonoffa, który rozdaje teraz karty w przemyśle muzycznym (laureat Grammy w kategoriach piosenka roku i album roku) skończywszy na Jean-Benoît Dunckelu z francuskiej grupy Air i DJ-u Flume. Przed Lorde nie trzeba padać na kolana, ale posłuchać jej trzeba jak najbardziej.

Gatunek - pop
Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 17.12.2017: UK Album Charts - 5, Billboard 200 -  1
Nagrody i wyróżnienia: 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Consequence of Sound", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Cosmopolitan", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Entertainment Weekly", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "NME", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku dziennika "USA Today", 2. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Rolling Stone", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku strony "Pretty Much Amazing".

Noel Gallagher's High Flying Birds - Who Built the Moon?

augustc

Noel_Gallagher__Who_Built_the_Moon

Noel Gallagher's High Flying Birds - Who Built the Moon? (2017) Sour Mash

01. Fort Knox – 3:57
    02. Holy Mountain – 3:54
   03. Keep on Reaching – 3:24
    04. It's a Beautiful World – 5:17
    05. She Taught Me How to Fly – 5:02
    06. Be Careful What You Wish For – 5:40
   07. Black & White Sunshine – 3:41
    08. Interlude (Wednesday Pt. 1) – 2:10
   09. If Love Is the Law – 3:25
   10. The Man Who Built the Moon – 4:28
   11. End Credits (Wednesday Pt. 2) – 2:27

NGR16FR8

NGR18FR6_F2

Gdyby materiał zarejestrowany podczas ostatniej sesji nagraniowej okazał się nieudany Noel Gallagher i jego muzycy znaleźliby się w bardzo niekomfortowej sytuacji. Najnowszy studyjny album legendy brytyjskiego rocka oraz jego kompanów jest czymś więcej niż tylko kolejną w karierze płytą i nie ma to związku z 50. urodzinami Noela. Nagrywanie płyty "Who Built the Moon?" było sprawdzianem umiejętności, a ona sama ma pokazać światu, iż grupa Noel Gallagher's High Flying Birds jest w stanie zaprezentować ludziom coś wartościowego. Odbiorcy mogli bowiem przez ostatnie lata popaść w takie wątpliwości, a wszystko przez  Liama Gallaghera, który skutecznie sabotował działania brata. Liam opowiadał między innymi, że Noel woli otaczać się potakiwaczami, których może zwalniać wedle uznania niż grać w prawdziwym zespole, jest wkurzający niczym Jaś Fasola, a na imprezach charytatywnych występuje tylko dla rozgłosu. Oczywiście zespół Noel Gallagher's High Flying Birds nie ma u Liama zbyt wysokich notowań. Ostatnio żeby dokuczyć bratu Liam na swoim koncercie kazał fanom obierać ziemniaki. To była odpowiedź na dołączenie do koncertowego składu Noel Gallagher's High Flying Birds, Charlotte Marionneau - artystki grającej na ... nożyczkach.

Ataki Liama spowodowały, że ludzie zaczęli postrzegać Noela jako nieprzyjemnego, zarozumiałego, chytrego, denerwującego i mało już twórczego rockowego dinozaura. "Who Built the Moon?" oraz nadchodząca trasa koncertowa ma więc pokazać Noela z tej lepszej, kreatywnej strony i zdobyć sympatię ludzi słuchających Liama niczym wyroczni. Już po pierwszym przesłuchaniu nowej płyty Noela można powiedzieć, że pierwsza część planu się powiodła. Noel Gallagher's High Flying Birds nagrali bardzo dobrą płytę, znacznie różniącą się od typowych piosenek Oasis, z których Noel jest najbardziej znany. Przede wszystkim trzeci studyjny album kapeli jest dziełem psychodelicznym, bardziej niż jakiekolwiek inne nagrania braci Gallagher. Oczywiście tę płytę można zestawić przede wszystkim z nagraniami Arctic Monkeys, Paula Wellera, Richarda Ashcrofta czy też Stereophonics, ale jej korzenie sięgają właśnie rocka psychodelicznego z lat 60., co dla wielu będzie miłą odmianą, a dla ludzi kochających Love, The Mothers of Invention czy The Jimi Hendrix Experience może być czymś niezwykle ekscytującym.

Już sam początek tej płyty robi niezłe wrażenie. Hipnotyczny, bardzo bogaty brzmieniowo, z żeńskimi wokalizami i powtarzanym jak mantra tekstem "Trzymaj się. Musisz wziąć się w garść" numer "Fort Knox" świetnie wprowadza w klimat "Who Built the Moon?", a dalej już jest tylko lepiej. Zaraz po nim na płycie znajduje się wybrany na singiel dance-rockowy kawałek "Holy Mountain" z wyraźnie zaznaczoną partią dęciaków, który przypomina szaloną glam-rockową muzykę lat 70. Innymi fragmentami płyty, które łatwo zapamiętać są: oniryczny i przypominający o niegdysiejszej współpracy Gallaghera z The Chemical Brothers utwór "It's a Beautiful World", dynamiczny numer "She Taught Me How to Fly", wolno rozwijające się i ciężkie nagranie "Be Careful What You Wish For" oraz przypominający muzykę filmową, najlepszy na krążku, numer tytułowy. Potężne symfoniczne brzmienie, duża dawka psychodelii oraz niedająca spokoju melodia czynią z "The Man Who Built the Moon" utwór wyjątkowy, którego fani z utęsknieniem będą wyczekiwać na koncertach.

Czy "Who Built the Moon?" jest najlepszym albumem Noela Gallaghera po rozpadzie Oasis? Być może. Dużo da się z niego zapamiętać i przede wszystkim daje przyjemność słuchaczom. O tym drugim twórcy z kręgu muzyki alternatywnej często zapominają. Jednak "Who Built the Moon?" przegrywa z debiutanckim dziełem Noel Gallagher's High Flying Birds na pewno pod jednym względem - nie ma tu takich perełek jak "Everybody's on the Run", "Dream On" czy "AKA... What a Life!".    

© Popmusik
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci