Menu

Popmusik

Strona o muzyce popularnej

M83 - Saturdays=Youth

augustc
m83
11 kwietnia 2008 roku ukazała się nowa płyta zespołu M83 "Saturdays=Youth", uznawanego przez wielu krytyków za jedną z najważniejszych grup w historii muzyki elektronicznej. Całą sławę Francuzi zawdzięczają stylowemu, klimatycznemu, ambient-popowemu albumowi "Dead Cities, Read Seas & Lost Ghosts" z 2003 roku.
Dla osób kojarzących M83 z kawałków z wyżej wspomnianego krążka, jak np.: przenoszącego słuchaczy do rajskiego ogrodu, rytmicznego "In Church" czy zgiełkliwego, singlowego numeru "America" nowa płyta może okazać się zaskoczeniem. Generalnie utwory z "Dead Cities, Read Seas & Lost Ghosts" doskonale powinny sprawdzić jako ścieżka dźwiękowa do filmów, z kolei numery z nowej płyty zespołu nadają się przede wszystkim do radia.
Wszystko dlatego, ponieważ lider grupy Anthony Gonzalez postanowił wskrzesić ducha lat 80. i nagrać parę piosenek nawiązujących do pięknej jego zdaniem epoki w muzyce popularnej.
Najważniejsze, że takich kawałków jak: nawiązującego do wczesnego Tears for Fears, najbardziej przebojowego numeru z nowego krążka M83 "Kim & Jessie", "You, Appearing", "Graveyard Girl" czy "We Own The Sky" bardzo dobrze się słucha.

Podsumowanie I kwartału 2008 r. - 2008/04/13

augustc

kk

Podsumowanie nie uwzględnia największych mainstreamowych hitów m.in. najnowszego dzieła Mars Volta "The Bedlam in Goliath" oraz najwyżej ocenionego przez krytyków albumu 2008 roku "Dig, Lazarus Dig" Nicka Cave'a & the Bad Seeds. Najlepszy alternatywny album początku 2008 roku  nagrała amerykańska artystka Katherine Elizabeth King, znana bardziej jako Kaki King. Najnowsza płyta piosenkarki "Dreaming of Revenge" to spełnienie marzeń fanów psychodelicznego folku oraz alternatywnego rocka. Album "Dreaming of Revenge" stanowi  piękną, smutną całość oraz jest kopalnią alternatywnych przebojów z "Pull Me Out Alive" na czele. Debiutancka płyta Vampire Weekend "Vampire Weekend" to największe zaskoczenie pierwszych tygodni 2008 r. To pierwszy album z muzyką afro-pop, który wzbudził tak wielkie zainteresowanie mediów od czasów "Graceland" Paula Simona z 1986 roku. Fantastyczny debiutancki album  zaprezentował również zespół Hercules and Love Affair. Tę niezwykle taneczną płytę wyróżniają niebanalne melodie oraz uduchowiony wokal Anthony'ego Hegarty'ego z grupy Antony and the Johnsons. Piątkę najciekawszych alternatywnych albumów początku 2008 roku uzupełniają najnowsza płyta R.E.M. "Accelerate" oraz drugi krążek Black Mountain "In The Future".

2008/04/08 Hot Chip

augustc

hc

Trzeci album angielskiej grupy Hot Chip stał się nie lada wydarzeniem muzycznym nie tylko na wyspach brytyjskich, ale w całej Europie. Jest to sukces zasłużony. Muzyka zespołu jest udanym połączeniem dwóch różnych światów muzycznych: syntetycznego popu spod znaku Depeche Mode oraz modnego ostatnio indie rocka. W wywiadach panowie z zespołu mówią, że fuzja gatunków wzięła się z tego, iż zawsze słuchali różnej muzyki: Beatlesów, Prince'a, Bonniego "Prince'a" Billy'ego czy eksperymentalnej kapeli Black Dice oraz że muzyka na której się wychowywali i której obecnie słuchają ma duży wpływ na ich twórczość.  Nie spodziewałem się niczego dobrego po Hot Chip. W styczniu ukazał się teledysk "Ready for the Floor" promujący album "Made in the Dark". To według wielu słuchaczy muzyki alternatywnej jeden z najciekawszych utworów pop ostatnich miesięcy. Popularnością cieszy się również teledysk do tego utworu według fanów zespołu niezwykle zabawny i krzepiący. "Ready for the Floor" jest rzeczywiście niczego sobie, choć brzmi jak kawałek pisany dla Kylie Minogue (nic dziwnego, że media podawały do publicznej wiadomości nieprawdziwą informację jakoby Hot Chip napisali wspomniany utwór dla Kylie). Teledysk nie jest niczym nadzwyczajnym. Gdy go po raz pierwszy zobaczyłem pomyślałem sobie: Jezu, jacy ci Brytole są smętni i nudni, podniecają się kolejną byle jaką nową brytyjską kapelą silnie promowaną przez media w postaci NME i Q (oczywiście pomyślałem też tak dlatego, bo sam utwór mi się nie podobał). Ale po kilkukrotnym wysłuchaniu całej płyty muszę przyznać Brytyjskim mediom rację. "Made in the Dark" nie jest albumem doskonałym. Są na nim znakomite utwory, między innymi "Shake a Fist", "One Pure Thought" czy "Hold On". Momentami chłopaki przynudzają, tak jak np. w utworze tytułowym czy dwóch ostatnich numerach "Whistle for Will" i "In the Privacy of Our Love", które brzmią jak koszmarne kawałki wyśpiewywane przez Martina Gore'a z Depeche Mode ("Somebody", praktycznie cała twórczość solowa). Wniosek z tego jest jeden. Jeżeli Hot Chip w najbliższym czasie się nie rozpadną i będą kontynuowali obrany kurs to już niedługo nagrają klasyczny album, który uczyni z nich bożyszcza popkultury.

The B-52's - Funplex

augustc
funplex

Muzyka The B-52's jest taneczna, energetyczna, pełna humoru i przede wszystkim dobrze zrobiona. Nawet wielkim gwiazdom pokroju Kiss czy Queen nie udało się nagrać tak przyjemnych, błahych, wysokiej jakości piosenek co ekipie z Athens.

Zespół został założony pod koniec lat 70. przez pięcioro przyjaciół, niemających żadnego muzycznego doświadczenia. Pierwsze nagrania kapeli odniosły duży medialny sukces, będąc sensowną alternatywą dla dyskotekowej papki serwowanej przez komercyjne rozgłośnie radiowe. Szczególnym powodzeniem cieszył się pierwszy singlowy numer The B-52's "Rock Lobster" uznawany dziś za jeden z najlepszych utworów w historii muzyki rozrywkowej. Radosny, nowofalowy kawałek został wpisany na listę 500 piosenek które ukształtowały rock utworzonej przez Rock and Roll Hall of Fame oraz na listę 500 najlepszych utworów w historii muzyki magazynu Rolling Stone.

Późniejsze dokonania grupy nie wywoływały już takiego entuzjazmu dziennikarzy muzycznych jak debiutancki album The B-52's "The B-52's", jednak niektórzy widzowie MTV zapewne pamiętają tak chwytliwe numery jak "Channel Z", "Love Shack" czy "Shiny Happy People" nagrany przez R.E.M. wraz z wokalistką grupy The B-52's Katy Pierson.

Po 10 latach milczenia The B-52's wydali album "Funplex", zawierający przyzwoite pop-rockowe numery podszyte brzmieniami elektronicznymi, jednak w żaden sposób nie mogące się równać z najciekawszymi dokonaniami zespołu. Kapeli nie pomogła nawet wyrafinowana produkcja Steve'a Osborne'a, który tchnął ducha w trupa New Order w 2001 roku.

Oczywiście na "Funplex" znajdują się wesołe, taneczne, przyjemne dla ucha numery, które zadowolą fanów tego typu muzyki, jak "Eyes Wide Open" czy "Juliet of the Spirits", zainspirowany surrealistycznym filmem Federico Felliniego z 1965 roku pod tym samym tytułem.

nowy REM - wpis z 2008/03/22

augustc

ss

Nigdy nie przepadałem za popowym wcieleniem zespołu Michaela Stipe'a. Płyty R.E.M. produkowane przez Pata McCarthy'ego niebezpiecznie zbliżały się do stylistyki muzyki pop (głównie The Beach Boys), a R.E.M. zwyczajnie z popem nie po drodze. R.E.M. to grupa, która powinna nagrywać  albumy wyrafinowane jak: "Automatic For the People" czy "New Adventures in Hi-Fi" lub  ostre, ciężkie, gitarowe typu "Monster" czy "Document". Wygląda na to, że nowa płyta zespołu będzie bardzo gitarowa i żywa.  Krążek został wyprodukowany przez irlandzkiego producenta Jacknife Lee, współpracującego wcześniej z U2, Kasabian oraz Snow Patrol.  Członkowie grupy  wypowiadali się w mediach, że ich nowy materiał będzie powrotem do rockowego grania. Singiel "Supernatural Superserious", który ma być reprezentatywny dla całości jest dynamicznym rockowym numerem. Kawałek nie miażdży, jednak fani amerykańskiej supergrupy nie powinni czuć niesmaku jak to miało miejsce po przesłuchaniu dwóch ostatnich studyjnych dzieł R.E.M.

Daft Punk - Alive 2007

augustc

Daft Punk - Alive 2007

Na dworze jest zimno, mokro i upiornie, ale wielbiciele muzyki elektronicznej odżyli wraz z premierą najnowszej płyty Guya-Manuela de Homem-Christo oraz Thomasa Bangaltera. "Alive 2007" to zapis niezwykle energetycznego koncertu duetu, który miał miejsce w Paryżu w czerwcu 2007 roku.

Daft Punk mają na koncie trzy znakomicie przyjęte albumy studyjne: "Homework", "Discovery" oraz "Human After All", więc zapis koncertu z największymi przebojami grupy jest dla miłośników muzyki house nie lada gratką.

Oczywiście jak to bywa w przypadku didżejskich setów każdy numer jest połączeniem kilku innych. Wielkie wrażenie robi otwierający album utwór "Robot Rock/Oh Yeah", będący połączeniem, opartego na gitarowym riffie pochodzącym z kawałka "Release the Beast" Breakwater, hitu "Robot Rock" z płyty "Human After All" ze starym zapomnianym numerem "Oh Yeah" z debiutanckiej płyty Francuzów "Homework". Wszystkie utwory zostały zmiksowane w wielkim stylu. Oprócz wymienionego wyżej kawałka zdecydowanie wyróżniają się: "Touch It"/"Technologic", "Television Rules the Nation"/"Crescendolls", "Too Long"/"Steam Machine" oraz "The Prime Time of Your Life"/"The Brainwasher"/ "Rollin' & Scratchin'"/"Alive" dostarczając słuchaczom takiej masy energii jak całe sety innych wykonawców.

To nie przypadek, że album doszedł do 1. miejsca amerykańskiej listy przebojów albumów z muzyką elektroniczną. To najlepszy album grupy, która z zespołu kultowego, stawianego przez fanów muzyki elektronicznej na równi z takimi wykonawcami jak Jefferson Marshall, Black Box, M/A/R/R/S czy Leftfield zmierza po tytuł największej kapeli w historii muzyki house. 

Kobiety - 2008/03/08

augustc
cat power

Początek 2008 roku muzycznie należał do kobiet. Nowe albumy zaprezentowały światu m.in. Sia, Chan Marshall aka Cat Power, K.D. Lang, Sheryl Crow, Allison Moorer, Janet Jackson, Erykah Badu oraz brytyjski duet Goldfrapp, dowodzony przez Alison Goldfrapp. Najlepszy album wydała Kanadyjka K.D. Lang, która wydaje płyty stosunkowo rzadko. Na "Watershed" fani musieli czekać aż osiem lat. Świetnie wypadła Sheryl Crow. "Detours" to najlepszy album artystki  od wielu lat. Dla niektórych słuchaczy najlepszy album piosenkarki w ogóle, choc evergreenów takich jak "All I Wanna Do", "Everyday Is a Winding Road" czy "A Change Would Do You Good" tu nie ma.  Najważniejszą informacją jest jednak, że to pierwszy krążek Crow po wygranej walce z rakiem.

Najwięcej zyskały Sia i Cat Power. Australijska piosenkarka Sia Furler do niedawna była osobą anonimową. Płyta "Some People Have Real Problems" uświadomiła istnienie artystki wielu osobom. Piosenkarka wcześniej nie istniała w mediach. Nowy album osiągnął 26. pozycję na liście Billboardu (wcześniej żadna płyta Furler nie pojawiła się na liście). Wszystko dzięki świetnym piosenkom jak: "The Girl You Lost to Cocaine", "Academia", "Day Too Soon" czy "Buttons", kojarzących się z twórczością Fiony Apple, Dido, Jewel czy Nelly Furtado. Muzyka Cat Power nigdy nie była specjalnie atrakcyjna. Słynne płyty folk-rockowej artystki "You Are Free" i "The Greatest" zyskały uznanie tylko wśród krytyków muzycznych oraz najwierniejszych fanów gatunku. Wydany niedawno album z coverami "Jukebox" jest skierowany do szerszego grona odbiorców. Największe wrażenie robią trzy pierwsze utworu z płyty: "Theme from New York, New York" Lizy Minelli, "Ramblin' (Wo)man" Hanka Williamsa oraz "Metal Heart", nowa wersja utworu Cat Power z 1998 roku. "Jukebox" to jedna z najlepszych płyt początku 2008 roku, ale to nie dziwne, skoro każdy numer jest lepszy od coveru "(I Can't Get No) Satisfaction" The Rolling Stones, który Marshall nagrała w 2000 roku.

Of Montreal w Polsce - wpis z 2008/03/06

augustc
ofmo
Ta informacja spadła jak grom z jasnego nieba. Jeden z najlepszych amerykańskich zespołów 2007 roku będzie gwiazdą mysłowickiego Off Festivalu, który się odbędzie w dniach od 8 do 10 sierpnia 2008 roku. O zespole zrobiło się głośno z okazji premiery płyty "Satanic Panic in the Attic" z 2004 roku, jednak prawdziwe szaleństwo wybuchło w styczniu 2007 roku gdy ukazał się krążek "Hissing Fauna, Are You the Destroyer?".

"Hissing Fauna, Are You the Destroyer?" jest jednym z najciekawszych koncept albumów ostatnich lat. Opowiada o transformacji lidera zespołu Kevina Barnesa w Georgie'go Fruita. Transformacja ma miejsce w punkcie zwrotnym albumu, 12-minutowym, jednostajnym "The Past Is a Grotesque Animal". Wspomniany kawałek został uznany przez użytkowników portalu internetowego Metacritic za najlepszy utwór 2007 roku. "Hissing Fauna, Are You the Destroyer?" zawiera  wiele doskonałych numerów, robiących tak duże wrażenie jak "The Past Is a Grotesque Animal". Należą do nich elektroniczne cacko "Cato As A Pun" czy skoczny, gitarowy utwór "She's Rejector".
Wielkie wrażenie robi otwierający album utwór "Suffer For Fashion" - jedna z najlepszych indie popowych piosenek ostatnich lat, jednoznacznie kojarząca się z twórczością innego słynnego indie rockowego bandu The New Pornographers. Z kolei genialne "Sink the Seine" przypomina piosenki The Beatles z najlepszego i najbardziej psychodelicznego okresu w karierze Fab Four tj. z płyt "Revolver" oraz "Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band". 

"Hissing Fauna, Are You The Destroyer?" jest ósmym albumem w dyskografii zespołu z Athens, który ma   koncie również EP-ki oraz kompilacje. Według dziennikarzy specjalizujących się w muzyce alternatywnej część z tych pozycji jest niezwykle godna uwagi, jak EP-ka "The Bird Who Continues to Eat the Rabbit's Flower" czy album "The Gay Parade". Nic tylko przesłuchać lwią część dyskografii Of Montreal i jechać na OFF Festival 2008.

Atlas Sound - wpis z 2008/03/01

augustc

atlas_sound

Kolejnym artystą który mnie zaciekawił w ostatnich dniach jest Bradford James Cox, który wydał ostatnio album jako Atlas Sound. Jego muzyka jest strasznie eksperymentalna i bardzo trudna w odbiorze, ale tylko na samym początku. Im dłużej się tego słucha, tym bardziej można stwierdzić, że w tym szaleństwie jest metoda. "Let the Blind Lead Those Who Can See but Cannot Feel" nie jest albumem wybitnym jakby tego chcieli niektórzy recenzenci. Muzyka na nim jest ciekawa, trudna do zaszufladkowania i inspirująca, ale wątpię, żebym za kilka lat miał w pamięci, a tym bardziej sięgał po to dziwactwo. Choć tak naprawdę, nigdy się nie powinno mówić nigdy, być może po kilku kolejnych przesłuchaniach pokocham tę płytę i ustawię sobie na półce obok takich dzieł jak "Meddle" Pink Floyd i płyt Briana Eno, Tangerine Dream czy Aphex Twin, bo z tym mi się muzyka Atlas Sound kojarzy, ale na dzień dzisiejszy szczerze w to wątpię.

Black Mountain - In The Future

augustc

blackm

Grupa Black Mountain pochodząca z kanadyjskiego miasta Vancouver to zespół zdobywający coraz większą popularność wśród fanów hard rocka oraz muzyki psychodelicznej. Kapela gra rewelacyjną muzykę zainspirowaną dokonaniami wielkich artystów z lat 60. i 70.: Davida Bowie, Pink Floyd, Led Zeppelin oraz Deep Purple.

Grupa wydała do tej pory dwa albumy studyjne: "Black Mountain" i "In The Future" oraz dwa mini-albumy: "Druganaut" i "Stormy High". Formacja otwierała  koncerty gwiazdorów z Coldplay na trasie "Twisted Logic Tour" w Ameryce Północnej, natomiast piosenka Black Mountain "Stay Free" pojawiła się na ścieżce dźwiękowej do filmu "Spiderman 3".

"In The Future" to płyta ciężka, psychodeliczna, ale również melodyjna. Wszystkie utwory z drugiego krążka Kanadyjczyków zasługują na uwagę.  Warto posłuchać blisko 17-minutowego, pięknie rozwijającego się "Bright Lights", w którym słychać dźwięki organów, przywodzące na myśl najwspanialsze kawałki Deep Purple oraz znakomity, mocny riff przypominający starym wyjadaczom klasyczne nagrania Led Zeppelin z  "Whole Lotta Love" na czele. "Bright Lights" to nie jest najlepszy utwór z drugiej płyty Kanadyjczyków. Najbardziej na to miano zasługują rytmiczny, hipnotyczny  numer "Angels" oraz powolny, klimatyczny, wygładzony utwór "Queens Will Play" ze znakomitą gitarową solówką na końcu utworu.

Black Mountain to nie tylko znakomici instrumentaliści. To również  fantastycznie śpiewający wokaliści Stephen McBean oraz Amber Webber, dzięki którym muzyka pochodzącej z Vancouver formacji przywołuje ducha najciekawszych dokonań Fleetwood Mac.

© Popmusik
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci