Menu

Popmusik

Strona o muzyce popularnej

Wpisy otagowane : rap

XXXTentacion - wspomnienie

augustc

Xxxtentacion

x

XXXTentacion 1998-2018

W Polsce wyłącznie młodzi adepci rapu wiedzą kim był XXXTentacion. Artysta był wschodzącą gwiazdą amerykańskiego rapu, ale był też jednocześnie jedną z największych postaci na rynku muzycznym. Jego kariera nie zdążyła się rozpocząć na dobre, gdyż 18 czerwca XXXTentacion został  zastrzelony. 20-letni Jahseh Dwayne Onfroy, bo tak naprawdę nazywał się artysta, wybrał się wczoraj do salonu z motocyklami. W pewnym momencie podszedł do niego uzbrojony napastnik i oddał w kierunku młodego gwiazdora kilka strzałów, a następnie odjechał samochodem marki Dodge z przyciemnianymi szybami.

Trzeba przyznać, że życie Onfroya nie było usłane różami. Właściwie jego życie to był jeden wielki skandal, który zakończył się tragicznie. Raper od małego miał problemy z prawem. Jako 6-latek próbował zasztyletować człowieka, który zaatakował jego matkę. Później artysta trafił do poprawczaka. Po wyjściu z zakładu był wielokrotnie zatrzymywany przez policję w związku z licznymi przestępstwami. W końcu w grudniu 2017 roku muzyk został skazany na karę aresztu domowego za napaść na swoją ciężarną dziewczynę i przemoc domową. Raper ją dusił, łamał na jej nogach wieszaki i podtapiał w wannie.
 
XXXTentacion ponadto bez przerwy spinał się z innymi artystami. Rok temu fani rapu emocjonowali się konfliktem X'a z Robem $tonem. Konflikt tej dwójki trwał kilka miesięcy, a jego kulminacja nastąpiła w czerwcu ubiegłego roku - podczas koncertu X'a Stone wtargnął na scenę i go powalił. Po tym ataku wystąpiło ogromne zamieszanie. Warto dodać, że Stone gdyby mógł to wtedy zabiłby XXXTentaciona. 

Onfroy jak przystało na kontrowersyjnego artystę sikał też na pomniki. Bez zmrużenia okiem opowiadał, że jest zdecydowanie lepszym raperem od 2PACA i prosił, aby go z nim nie porównywać. XXXTentacion w ciągu swojego krótkiego życia pokłócił się też z Drakiem - artysta atakował Drizzy'ego za kopiowanie stylu.

Trzeba jednak przyznać, ze pomimo wszystkich wad i kontrowersji XXXTentacion był świetnym artystą. Spektakularne koncerty rapera, w czasie których skakał na publiczność z balkonu albo był w nią rzucany przez swoich ochroniarzy były uznawane za jedne z lepszych rapowych show ostatnich miesięcy. Wśród melomanów zostanie jednak zapamiętany jako autor rewelacyjnej płyty "?" z marca br., zawierającej krótkie, około 2-minutowe kawałki, zainspirowane nie tylko rapem sprzed lat, ale również twórczością Kurta Cobaina, Papa Roach oraz ... Coldplay. Album "?" zadebiutował na 1. miejscu amerykańskiej listy przebojów i do dnia dzisiejszego utrzymuje się w czołówce najlepiej sprzedających się płyt w tym kraju. 

Stormzy - Gang Signs & Prayer

augustc

Stormzy__Gang_Signs__Prayer

Stormzy - Gang Signs & Prayer (2017) #Merky, Warner

 01. First Things First – 3:27
   02. Cold – 2:36
   03. Bad Boys (ft. Ghetts & J Hus) – 4:06
   04. Blinded by Your Grace, Pt. 1 – 2:40
    05. Big for Your Boots – 3:58
    06. Velvet/Jenny Francis (Interlude) – 5:39
    07. Mr Skeng – 3:17
   08. Cigarettes & Cush (ft Kehlani & Lily Allen) – 5:49
   09. 21 Gun Salute (Interlude) (ft Wretch 32) – 2:26
    10. Blinded by Your Grace, Pt. 2 (ft MNEK) – 3:50
   11. Return of the Rucksack – 3:04
   12. 100 Bags – 3:37
    13. Don't Cry for Me (ft Raleigh Ritchie) – 3:34
   14. Crazy Titch (Interlude) – 2:40
   15. Shut Up – 2:46
    16. Lay Me Bare – 5:04

Ta płyta ukazała się ponad rok temu, jednak dopiero niedawno znalazła się na ustach wszystkich. Debiutancki album angielskiego rapera Stormzy'ego "Gang Signs & Prayer" był już tematem dyskusji fanów czarnej muzyki jeszcze przed premierą. Artysta otrzymał kilka wyróżnień w latach ubiegłych, a jego utwór "Shut Up" był chętnie słuchany na długo przed premierą debiutanckiego krążka. "Gang Signs & Prayer" spełnił oczekiwania brytyjskich mediów i szybko stał się bestsellerem. Jednak zdecydowanie największy rozgłos płyta zyskała parę dni temu, gdy Stormzy opuszczał galę rozdania nagród BRIT. Raper został niezwykle doceniony. Zgarnął nagrodę dla najlepszego artysty, a "Gang Signs & Prayer" został uznany za najlepszy brytyjski album minionego roku!

Było to pewnego rodzaju zaskoczenie, gdyż hip-hop nie jest specjalnie kojarzony z Wyspami Brytyjskimi. Od pokoleń brytyjscy muzycy rozbudzają wyobraźnię ludzi na całym świecie, jednak nie było wśród nich rapera. To się prawdopodobnie nie zmieni w przeciągu najbliższego roku, ale trzeba zauważyć, że hip-hop rodem z Wielkiej Brytanii ma się dobrze jak nigdy przedtem. Stormzy jest bowiem pierwszym raperem, który został nagrodzony Brit w najważniejszej kategorii, tj. za album roku.

Pierwsze co uderza przy zetknięciu się z tą płytą jest jej szokująca okładka przedstawiająca ubranych na czarno i zamaskowanych ludzi siedzących przy stole niczym Chrystus i apostołowie podczas Ostatniej Wieczerzy. Muzyka na "Gang Signs & Prayer" jednak już tak bardzo nie zaskakuje. Co prawda osoby, które wezmą tę płytę do ręki przez przypadek mogą być lekko skonfundowani, ale ludzie znający chociaż trochę angielski hip-hop już nie. Twórczość Michaela Ebenazera Kwadjo Omari Owuo Jr. (tak naprawdę nazywa się Stormzy) jest bowiem bardzo zbliżona do muzyki dość znanych twórców hip-hopowych Kano, Skepty, Tinie Tempaha i Wileya, wielkiego idoly Stormzy'ego.

Najciekawsze z tego albumu są hipnotyczne, przepełnione fajnym brzmieniami elektronicznymi kawałki "First Things First" i "Shut Up", dynamiczne numery "Big for Your Boots" i "Mr Skeng" oraz ballady "Cigarettes & Cush" i "Blinded by Your Grace, Pt. 2". Warto jednak podkreślić, że dwa ostatnie numery to nie jest tak do końca grime (brytyjski odpowiednik hip-hopu), tylko rasowe pieśni R&B przypominające dokonania amerykańskich twórców tego gatunku. Resztę piosenek można spokojnie pominąć.

"Gang Signs & Prayer" to na pewno płyta dość dobra, której się przyjemnie słucha, ale ciężko się nią zachwycić. Dla mieszkańców Croydon (dzielnica Londynu z której pochodzi Stormzy, ale również Adele) oraz fanów angielskiego rapu jest to pozycja obowiązkowa. Dla wszystkich innych muzyczna ciekawostka, której powinno się posłuchać, gdyż zdobyła serca większości brytyjskich krytyków w ostatnich miesiącach.

Kendrick Lamar - Black Panther: The Album

augustc

Black_Panther

Kendrick Lamar - Black Panther: The Album (2018) Top Dawg

01. Black Panther (Kendrick Lamar) – 2:11
    02. All the Stars (Kendrick Lamar & SZA) – 3:56
    03. X (Schoolboy Q, Kendrick Lamar, 2 Chainz & Saudi) – 4:27
    04. The Ways (Khalid & Swae Lee) – 3:59
    05. Opps (Vince Staples, Kendrick Lamar & Yugen Blakrok) – 3:01
    06. I Am (Jorja Smith & Kendrick Lamar) – 3:29
    07. Paramedic! (SOB X RBE & Kendrick Lamar) – 3:39
    08. Bloody Waters (Ab-Soul, Anderson Paak, Kendrick Lamar & James Blake) – 4:32
    09. King's Dead (Jay Rock, Kendrick Lamar, Future & James Blake) – 3:50
    10. Redemption Interlude – 1:25
    11. Redemption (Zacari, Kendrick Lamar & Babes Wodumo) – 3:42
    12. Seasons (Mozzy, Sjava & Reason) – 4:02
    13. Big Shot (Kendrick Lamar & Travis Scott) – 3:42
    14. Pray for Me (The Weeknd & Kendrick Lamar) – 3:31

All_the_Stars

kendricklamarszaallthestars

Fani emocjonującego filmu science-fiction "Czarna Pantera" nie mogli sobie wymarzyć lepszego soundtracku. Album wyprodukował Kendrick Lamar, który na dzień obecny jest nie tylko najlepiej sprzedającym się artystą w Stanach, ale jest również uważany za głos pokolenia. Raper świetnie wywiązał się ze wszystkich zadań, jakie na nim spoczywały. "Black Panther: The Album" jest krążkiem bardzo przemyślanym, pełnym świetnych rozwiązań i melodyjnym, gdzie nowoczesne brzmienia płynnie mieszają się z etnicznymi dźwiękami. To ostatnie sprawia, że Kendrick Lamar jest tym samym nie tylko kluczową postacią czarnej sceny, ale również pojętnym uczniem Petera Gabriela. To zapewne zbyt daleko idące porównanie, ale "Black Panther: The Album" słucha się z równym zainteresowaniem co legendarnego krążka "Security" Petera Gabriela, łączącego w sobie elementy tradycyjnej muzyki europejskiej z gatunkami muzyki spoza Europy.

To co jednak najbardziej ucieszy fanów ładnych piosenek pop granych w radiu to fakt, że Kendrick wraz z pozostałymi muzykami nagrał kilka bardzo chwytliwych przebojów dla mas niczym gwiazdy muzyki pop. Co innego można bowiem powiedzieć o niezwykle przebojowym nagraniu promującym całość "All the Stars" zaśpiewanym do spółki z SZA jak, że jest to porządnie zrobiony radiowy hit? Numer zrobił wrażenie nie tylko na zwykłych fanach muzyki pop, ale również na największych znawcach tematu. Przykładowo dziennikarz magazynu "Rolling Stone", Jon Blistein zachwycił się kawałkiem określając wersy Lamara jako prowokacyjne, natomiast strofy śpiewane przez SZA jako zniewalające. Po tym numerze płyta robi się troszkę mniej ciekawa, gdyż następujące po "All the Stars" wlekące się niczym ślimaki utwory "X" i "The Ways" trochę usypiają. Dynamika i przebojowość wracają jednak wraz z bardzo dobrym utworem "Opps", będącym popisem Vince'a Staplesa, Kendricka Lamara i Yugena Blakroka.

"Black Panther: The Album" oprócz dwóch wspomnianych numerów ma jeszcze wiele dobrego do zaoferowania. Koniecznie trzeba się zapoznać z: sennym, namiętnym i pysznie zaaranżowanym  numerem "I Am" zaśpiewanym przez Jorję Smith, apatycznym, lecz pełnym pięknych dźwięków i posiadającym ładną melodię "Bloody Waters", soulową miniaturką Redemption Interlude", rytmicznym Redemption" oraz wieńczącym dzieło "Pray for Me", nawiązującym do przebojów pop z lat 80. i będącym wokalnym popisem The Weeknda.

Konkludując "Black Panther: The Album" to dzieło, którego koniecznie trzeba posłuchać oraz krążek na którym Kendrick Lamar z powodzeniem zaprezentował przeboje dla przeciętnych słuchaczy radia. Jeden z największych obecnie bestsellerów muzycznych ma słabsze punkty, chociażby wspomniane "The Ways" czy też "Paramedic!", ale w żaden sposób ich obecność nie przeszkadza w bardzo pozytywnym odbiorze całości, która jest ucztą dla miłośników czarnych brzmień.

Skepta - Konnichiwa

augustc

Skepta__Konnichiwa

Skepta - Konnichiwa (2016) Boy Better Know

  1. Konnichiwa
  2. Lyrics
  3. Corn on the Curb
  4. Crime Riddim
  5. It Ain't Safe
  6. Ladies Hit Squad
  7. Numbers
  8. Man
  9. Shutdown
  10. That's Not Me
  11. Detox
  12. Text Me Back

Czasami niezwykle trudno jest zrozumieć dziennikarzy muzycznych. Tym razem redaktorzy branżowych portali muzycznych stwierdzili, że Skepta jest przedstawicielem muzyki elektronicznej. Rzeczywiście każdy wielbiciel muzyki opartej na dźwiękach wytwarzanych i przekształcanych przez urządzenia elektroniczne powinien być ukontentowany podczas odsłuchu płyty "Konnichiwa", ponieważ ten album zawiera wiele wspaniałych i zapadających w pamięć motywów elektronicznych, ale chyba tylko totalny laik nie nazwie tej muzyki rapem. 

Skepta jest bowiem raperem z krwi i kości, aczkolwiek absolutnie nie stereotypowym, głównie z tego względu, iż wokalista pochodzi z samego serca Wielkiej Brytanii, tj. z północnej części Wielkiego Londynu. Wszystko na krążku "Konnichiwa" jest w całej rozciągłości przesiąknięte brytyjskością, czyli tym z czym kultura hip-hopowa, przypisana z automatu do Ameryki, zazwyczaj nikomu się nie kojarzy. Brytyjsko brzmiące są wspomniane rewelacyjne motywy elektroniczne, czerpiące dużo z takich stylistyk jak UK garage czy drum and bass. Przede wszystkim jednak na co zwrócili uwagę fani gatunku, angielski bez reszty jest akcent Skepty oraz jego teksty.

Anglików w rapie od jakiegoś czasu jest całkiem sporo. Wystarczy wspomnieć cieszącego się wielkim uznaniem krytyków Dizzeego Rascala, ale to Skepta jest tym brytyjskim raperem, którego w pierwszej kolejności warto teraz poznać. Najnowszy album rapera "Konnichiwa" mimo dość znacznego oddalenia od stylistyk znanych z radia jest krążkiem bardzo chwytliwym. Jednak najważniejszymi argumentami przemawiającymi za tym, żeby poznać czwarty studyjny album rapera jest szacunek krytyków oraz zapatrywanie większości brytyjskich słuchaczy, traktujących Skeptę jako głos pokolenia.

Najlepszymi numerami z tej płyty są bez wątpienia cieszące się dużym respektem utwory: "Crime Riddim", "Ladies Hit Squad" oraz tytułowe "Konnichiwa", aczkolwiek albumu słucha się bardzo przyjemnie w całości. Wszystko dlatego, ponieważ pozostałe kawałki z tego krążka trzymają wysoki poziom, jak na przykład hipnotyczny numer "Numbers", który powstał dzięki współpracy Skepty z Pharellem Williamsem.

skepta_electronic1

nas_illmatic1

Powyżej zrzuty ekranu ze strony Allmusic. Gigant wrzucił nowy album Skepty do wora z napisem elektronika. Tymczasem muzyka innych raperów, na przykład Nasa według dziennikarzy portalu to już jednak jest rap. Oczywiście podział pomiędzy wywodzącym się z elektroniki grimem a hip-hopem jest mi znany, ale dla mniej zorientowanych słuchaczy takie szufladkowanie brytyjskich twórców może być mylące.

© Popmusik
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci