Menu

Popmusik

Strona o muzyce popularnej

Wpisy otagowane : lady-antebellum

Podsumowanie roku. Najlepsze piosenki 2010 roku. Miejsca 05-01

augustc

Janelle Monae - Cold War

05. Jonelle Monae - Cold War

Największe wrażenie ze wszystkich nowych artystów zrobiła na dziennikarzach pochodząca z Kansas City wokalistka Janelle Monae. Hirek Wrona napisał o niej – piękna, zjawiskowa kobieta, cudownie tańcząca, a przede wszystkim genialnie śpiewająca. Podpisuję się pod tym zdaniem rękami i nogami. Monae robi muzykę pop na najwyższym poziomie. Spodobał mi się koncept jej debiutanckiego krążka "Archandroid" – nawiązania do filmu Fritza Langa "Metropolis", inspiracje twórczością Davida Bowie, Madonny oraz Outkast. To dzieło nie mogło by powstać gdyby nie pomoc Big Boi'a oraz lidera Of Montreal Kevina Barnesa, jednak to nie umniejsza faktu, jak uzdolnioną artystką jest Janelle Monae – słychać to w najbardziej przebojowym fragmencie pierwszej płyty piosenkarki, szybkim i ozdobionym szaloną, gitarową solówką "Cold War".

Rihanna - Only Girl (In the World)

04. Rihanna - Only Girl (In the World)

Najlepszy utwór Rihanny. Dyskotekowy "Only Girl (In the World)" wywodzi się w linii prostej od prostych, tanecznych piosenek euro-pop popularnych w połowie lat 90. (Culture Beat, Dr. Alban, Fun Factory, Haddaway). Nic dziwnego, skoro jej autorami są Norwegowie (większość muzyki eurodance to dzieła Skandynawów; w tym miejscu warto wspomnieć zespoły Ace od Base, Aqua czy Army of Lovers). Na tego rodzaju muzykę krytycy kręca nosami, jednak przyznam szczerze – kawałek musi się podobać, bo jest świetnie zrobiony, dlatego osiągnął tak wielki sukces – 1. miejsce list przebojów m.in. w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.

John Grant

03. John Grant - Where Dreams Go to Die

Grupę The Czars słabo kojarzą nawet najbardziej zagorzali fani alternatywy. Dream popowy zespół działał w latach 1994-2004 i nie pozostawił po sobie ani jednego rozpoznawalnego utworu, mimo tego, że krążek The Czars "Before...But Longer" z 2000 roku został przez krytyków uznany za wybitny. W kwietniu 2010 roku były lider The Czars John Grant wydał genialną płytę "Queen of Denmark". Najbardziej chwytającym za serce momentem albumu jest bez wątpienia melancholijny utwór "Where Dreams Go to Die". Piosenka z początku przypomina twórczość Eltona Johna, głównie przez odgrywający główną rolę we wstępie fortepian. Później całkowicie zmienia się aranżacja, wchodzą gitary akustyczne oraz smyczki, a Grant śpiewa jak natchniony jeden z najbardziej zapadających w pamięci utworów ostatnich miesięcy.

Lady Antebellum

02. Lady Antebellum - Need You Now

"Need You Now" to utwór z 2009 roku, jednak płyta na której znajduje się kawałek została wydana w styczniu 2010 roku, dlatego znalazła się w zestawieniu. Zresztą country popowy utwór jak żaden inny kojarzy się z 2010 rokiem – katowany non stop w ciągu minionych 12 miesięcy przez wszystkie stacje radiowe numer nie stracił nic ze swojego czaru. Rozpisany na trzy głosy (dwa męskie, jeden żeński), świetnie, bogato zaaranżowany z piękną gitarową solówką utwór zainteresował wielu słuchaczy muzyką country.

Kanye West

01. Kanye West - jeden z utworów z nowej płyty (najbardziej chwytliwym kawałkiem jest numer All of the Lights nagrany do spółki z Rihanną i Fergie)

Kanye West ogłosił się nowym Królem Popu. Można oburzać się na zuchwałość 33-letniego muzyka, ale ciężko nie przyznać mu racji. Już kawałki z poprzednich płyt muzyka: "Gold Digger", "Homecoming" czy "Welcome to Heartbreak" zapowiadały nową jakość w muzyce popularnej, ale to nowy krążek czarnoskórego gwiazdora "My Beautiful Dark Twisted Fantasy" zyskał miano największego dzieła ostatnich lat. Spokojny numer "Runaway" jest z pewnością bardziej ambitnym utworem, jednak to "All of the Lights" jest najbardziej przebojowym kawałkiem z najnowszej płyty artysty. "All of the Lights" rozpoczynają potężne trąby, podobne do tych, które zburzyły mury Jerycha, póżniej wchodzi wokal Rihanny i rapowane kwestie. Struktura tego utworu przypomina trochę hit Jay-a Z "Run This Town" z 2009 roku. "All of the Lights" to jednak bardziej złożone i  bogatsze dzieło od "Run This Town" wzbogacone wokalami między innymi: Alicii Keys, Fergie, Johna Legenda, Drake'a oraz Eltona Johna. Piosenka bez wątpienia szokuje sposobem w jaki została wyprodukowana, ilością różnych elementów w niej zawartych oraz nazwiskami wykonawców biorących udział przy jej powstaniu. "All of the Lights" to progresywny pop, najwyższa jakość w muzyce popularnej i nie szkodzi, że nośny refren tej ambitnej piosenki służy tylko temu by wpadał w ucho. Utwór ukazał się niedawno na singlu, jednak wciąż jeszcze nie ma do niego teledysku, który zapewne wywinduje sprzedaż płyty. Znając Westa będzie to dzieło z najwyższej półki o którym będzie się sporo mówiło.

Nowa muzyka

augustc

nowa muzyka

Praktycznie wszystkie ostatnie muzyczne premiery mnie nudzą. Nie wiem co jest tego przyczyną. Czy stałem się starym zgredem, czy po prostu większość z tegorocznych płyt jest mało ciekawa. Faktem jest, że oczuwam satysfakcję słuchając starszych płyt, podczas gdy najnowsze dokonania większości artystów mnie nużą. Próbowałem przekonać się do takich albumów jak: "Bionic" Christiny Aguilery, "Nightmare" Avenged Sevenfold, "The Oracle" Godsmack, "Tiger Suit" KT Tunstall, "Contra" Vampire Weekend, "Clapton" Erica Claptona, "King of the Beach" Wavves , "Wilderness Heart" Black Mountain, "Further" The Chemical Brothers czy "Maximum Balloon" autorstwa Davida Sitka z TV on the Radio, jednak bez skutku. Wyżej wymienione pozycje irytują, denerwują i nudzą; przede wszystkim jednak słuchając ich odczuwam ogromny zawód. Godsmack, Avenged Sevenfold czy Vampire Weekend to wykonawcy z 1. miejsc amerykańskiej listy przebojów, z kolei TV on the Radio, Black Mountain czy The Chemical Brothers to czołówka sceny alternatywnej. Natomiast Eric Clapton to gitarowy bóg, geniusz, który zmienił bieg nie tylko muzyki rozrywkowej, ale przyczynił się również do zmiany obyczajów i światopoglądu społeczeństw Ameryki Północnej i Europy Zachodniej. Tym razem Clapton trochę się zagalopował, serwując słuchaczom blues-rockowe songi bardziej przypominające muzyczne starocie niż zwyczajne piosenki (trzeba jednak zauważyć, że dla niektórych słuchaczy sentymentalna podróż po muzycznej krainie zwanej bluesem będzie jedną z najbardziej ekscytujących przygód w tym roku). Jednak największą chałturę ze wszystkich artystów zaprezentował Carlos Santana. Album "Guitar Heaven: The Greatest Guitar Classics of All Time" zawierający przeróbki klasycznych kawałków The Rolling Stones, The Beatles, Deep Purple czy AC/DC nagrany do spółki z takimi wokalistami jak: Chris Cornell, Nas czy Scott Weiland to najgorzej oceniany ze wszystkich krążek jaki się ukazał w tym roku. Według recenzentów płyta "Guitar Heaven" powinna w cuglach zdobyć niechlubny tytuł najsłabszego albumu 2010 roku, choć faktem jest że dziennikarze publikujący teksty w poważnych muzycznych periodykach nigdy nie mieli do czynienia z takimi ewenementami jak: Bayer Full, Okoliczny Element, Ewa Farna czy większość wykonawców sceny techno. Nie mam zamiaru rozpisywać się, dlaczego krążek "Guitar Heaven" nie jest wart uwagi; moi koledzy po fachu w trakcie słuchania tej płyty ze złości rzucali pudełkim z "Guitar Heaven" o ścianę – wydaje mi się, że ta relacja powinna czytelnikom w zupełności wystarczyć, jeżeli nie to mogą zerknąć okiem na jedną z wielu niepochlebnych recenzji w prasie zagranicznej.

Czy rzeczywiście w ostatnich tygodniach nie ma czego słuchać? To nie do końca prawda. Powstało mnóstwo dobrych piosenek, aczkolwiek są one porozrzucane po lepszych i gorszych albumach. Debiutancki krążek Davida Sitka "Maximum Balloon" będący w zamierzeniu płytą taneczną, słuchany w całości męczy, jednak na przykład utworu "Tiger" nagranego wspólnie z Aku Orraca-Tettehem z rockowej grupy Dragons of Zynth słucha się w radiu bardzo przyjemnie. Gitary przywodzące na myśl wesołe czasy Talking Heads i Duran Duran, funkowe dęciaki oraz feria syntezatorów to elementy charakteryzujące ten dość ciekawy, w gruncie rzeczy bardzo popowy numer. Jednak ten krążek to przede wszystkim dwa znakomicie broniące się kawałki. Pierwszy z nich to efekt kooperacji ze szwecką synth-popową grupą Little Dragon "If You Return" - utwór w którym poszatkowany motyw elektroniczny ściera się z eterycznym śpiewem wokalistki Yukimi Nagano. Z kolei "Communion" nagrane wraz z Karen O spokojnie mógłby się znaleźć na ostatnim studyjnym dziele Yeah Yeah Yeahs.

"Hold My Heart" oraz "Uncharted" to dwie najmocniejsze pozycje jakie znalazły się najnowszym, niezbyt ciekawym krążku amerykańskiej pianistki i wokalistki Sary Bareilles "Kaleidoscope Heart", który zadebiutował na samym szczycie Billboardu.

Najlepsza piosenka roku znalazła się jednak na dość przeciętnym krążku amerykańskiej grupy Lady Antebellum "Need You Now". Chodzi oczywiście o country-popowy, tytułowy kawałek z tej płyty. Czterokrotna platyna jaką pokrył się ten singiel w Stanach Zjednoczonych jest niczym w porównaniu z popularnością jaką zdobyła ta kompozycja praktycznie na całym świecie. Giganci sceny country, tacy jak: Garth Brooks, Billy Ray Cyrus czy George Strait nigdy nie nagrali międzynarodowego hitu i poza Stanami Zjednoczonymi pozostają praktycznie wykonawcami anonimowymi. "Need You Now" jest co prawda piosenką traktującą o dość poważnych sprawach międzyludzkich, jednak niezwykle przyjazna dla słuchaczy melodia sprawiła, że utwór stał się chlebem powszednim popkultury, obecnym w najbardziej komercyjnych radiostacjach jak i grach komputerowych ("The Sims 3: Ambitions").

© Popmusik
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci