Menu

Popmusik

Strona o muzyce popularnej

Wpisy otagowane : depeche-mode

Depeche Mode - Delta Machine

augustc

Depeche Mode - Delta Machine

Depeche Mode - Delta Machine (2013) Columbia, Mute

Depeche Mode to najpopularniejszy zespół grający muzykę elektroniczną w historii. Na dzień dzisiejszy jednak nie liczy się na rynku. Tacy wykonawcy jak David Guetta, Deadmau5, Calvin Harris, Fatboy Slim oraz przede wszystkim Daft Punk przebijają angielską kapelę ciekawszymi koncertami, teledyskami oraz przebojowymi piosenkami, których Depeche Mode nie nagrywa od czasu wydania składanki "The Singles 86>98" z 1998 roku podsumowującej najlepszy okres spektakularnej kariery zespołu.

Najnowszy krążek zespołu "Delta Machine" nie wyznacza nowych trendów, ani nie zawiera kawałków mogących konkurować z największymi przebojami zespołu. Takie utwory jak "Welcome to my World", "Secret to the End", "Heaven" oraz przede wszystkim "Soothe My Soul" jednak wstydu grupie nie przynoszą. Zespół w najnowszych piosenkach w udany sposób łączy swoje charakterystyczne brzmienie z dźwiękami rodem z najmodniejszych klubów i to kolejny atut tego wydawnictwa.

Fanom Depeche Mode zakochanych w klasycznych hitach zespołu z lat 80. oraz jednocześnie rozczarowanych najnowszym dziełem formacji, którego nie potrafią do końca rozgryźć warto polecić zakurzone albumy Soft Cell  albo Erasure, bliźniaczo podobne do starych dokonań grupy z Basildon.

Depeche Mode - Sound of the Universe

augustc

depeche_mode_sounds_of_the_universe

Depeche Mode - Sound of the Universe (2009) Mute

  1. In Chains
  2. Hole To Feed
  3. Wrong
  4. Fragile Tension
  5. Little Soul
  6. In Sympathy
  7. Peace
  8. Come Back
  9. Spacewalker
  10. Perfect
  11. Miles Away / The Truth Is
  12. Jezebel
  13. Corrupt

Oczekiwania względem 12. studyjnego albumu grupy były ogromne. Depeche Mode ma na koncie kilka klasycznych albumów oraz wiele nieprzeciętnych, zapadających w pamięć przebojów singlowych, między innymi: "Personal Jesus", wzięty na warsztat przez samego Johnny'ego Casha oraz "Enjoy the Silence" wyróżniony nagrodą Brit  w 1991 roku w kategorii najlepszy brytyjski  utwór roku. Poza tym dowodzona przez Martina Gore'a grupa była w ostatnich latach w dobrej formie. Poprzedni krążek kapeli "Playing the Angel" z 2005 roku okazał się sporym sukcesem artystycznym. Nic więc dziwnego, że "Sound of the Universe" z miejsca stał się bestsellerem.

Słuchając najnowszych dokonań Depeche Mode mimowolnie przychodzą na myśl lata 80. Wszystko dlatego, że Martin Gore w ostatnich miesiącach stał się ofiarą nowego nałogu, polegającego na kupowaniu starych instrumentów na internetowych serwisach aukcyjnych. To spowodowało, że lider kapeli stał się posiadaczem olbrzymiej liczby nieużywanych od lat syntezatorów i automatów perkusyjnych. To całe instrumentarium zostało oczywiście wykorzystane w pracach nad najnowszą płytą Depeche Mode, przez co album brzmi jak z poprzedniej epoki. Martin Gore przez te wszystkie syntezatory całkowicie zapomniał o gitarach. Ma to swoje wady i zalety. Najnowszy album Brytyjczyków brzmi trochę inaczej niż poprzednie nagrania zespołu przez co nie odnosi się wrażenia, jakby kapela serwowała słuchaczom odgrzewany kotlet, ale z drugiej strony dzięki gitarom wiele nagrań grupy brzmiało drapieżnie i stylowo.

Album "Sound of the Universe" otwiera kompozycja "In Chains", która jest najdłuższym nagraniem znajdującym się na płycie. Utwór swoim hipnotycznym brzmieniem przypomina legendarny numer "Black Celebration", jednakże "In Chains"  nijak ma się do tamtego kawałka. "Black Celebration" to utwór niezwykle  dynamiczny i przebojowy, natomiast "In Chains" intryguje, jednak jest to piosenka ospała, tocząca się powoli jak walec, nie mająca zadatków na przebój.

Skoczny, rytmiczny i znacznie bardziej melodyjny utwór "Hole to Feed" to przeciwieństwo "In Chains". "Hole to Feed" nie dorównuje klasycznym propozycjom zespołu, takim jak "People Are People" czy "Behing the Wheel", jednak z pewnością ten kawałek zostanie zapamiętany. Nie tylko dlatego, że jednym z najbardziej oczywistych fragmentów tego enigmatycznego, niełatwego w odbiorze krążka, ale również z powodu towarzyszącego mu wideoklipu uznawanego przez większość widzów jako niesmaczny, bezpruderyjny oraz bez wątpienia wysoce oryginalny.

Klip Erica Wareheima do utworu "Hole to Feed" wzbudza  mieszane uczucia, ale za to teledysk do piosenki "Wrong" autorstwa Patricka Daughtersa, współpracującego wcześniej z Yeah Yeah Yeahs oraz Beckiem musi się podobać. Drastyczne i mroczne dzieło Daughtersa za samochodem w roli głównej kojarzy się z kultowymi wideoklipami do utworów "Only When I Lose Myself" Depeche Mode w reżyserii Briana Griffina oraz "Karma Police" Radiohead autorstwa Jonathana Glazera.  Warto zaznaczyć, że teledysk do piosenki "Wrong"  został nominowany do nagrody Grammy w kategorii najlepsze krótkie wideo. 

Narodowa Akademia Sztuki i Techniki Rejestracji doceniła również formację Martina Gore'a przyznając nominację do nagrody Grammy płycie "Sounds of the Universe" w kategorii najlepszy album alternatywny. Brytyjczycy nie są bez szans. "Sounds of the Universe" nie jest tak dobrą płytą jak "It's Blitz!" Yeah Yeah Yeahs czy "Wolfgang Amadeus Phoenix" Phoenix. Nie ma na tej płycie powalających kompozycji jak "I Feel My Stuff" czy "Strange Overtones", wypełniających ostatnie wspólne dzieło Briana Eno i Davida Byrne'a "Everything That Happens Will Happen Today", ale Depeche Mode zasługuje na Grammy jak żaden inny wykonawca za całokształt kariery artystycznej. Warto zauważyć, że Narodowa Akademia Sztuki i Techniki Rejestracji często przyznaje nagrody wybitnym artystom obecnym na rynku przez dłuższy okres czasu, niekoniecznie za ich najlepsze dokonania. Tak było w przypadku Herbiego Hancocka, Roberta Planta oraz grup Santana i Steely Dan. Być może w tym roku będzie podobnie.

"Sounds of the Universe" nie jest płytą łatwo przyswajalną, głównie ze względu na brak komercyjnych hitów wypełniających najpopularniejsze albumy grupy. Jednak na nowej płycie zespołu jest parę melodyjnych kawałków które fani kapeli z pewnością dopiszą do listy swoich ulubionych piosenek. Należą do nich utwory:  "Wrong", "Hole to Feed", wybitnie synthpopowe kawałki "Peace" i "Come Back" oraz inspirowany bluesem oraz muzyką country "Miles Away/The Truth Is". Inną rzeczą z wysokiej półki jest krótki instrumentalny utwór autorstwa Martina Gore'a "Spacewalker", choć nie jest on tak dobry jak kawałki "Agent Orange" czy "Pimpf".

Nieprzychylny odbiór najnowszego krążka Depeche Mode przez wielu fanów grupy może być też podyktowany tym, że "Sounds of the Universe"  jest zwyczajnie za długi. 12. studyjny album grupy jest najdłuższą płytą w historii zespołu. Brak wielkich kompozycji spowodował najprawdopodobniej brak entuzjazmu towarzyszącemu każdej poprzedniej premierze Depeche Mode.

© Popmusik
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci