Menu

Popmusik

Strona o muzyce popularnej

Wpisy otagowane : RampB

Solange - A Seat at the Table

augustc

Solange__A_Seat_at_the_Table

Solange - A Seat at the Table (2016) Saint, Columbia

1. Rise
2. Weary (Additional Vocals blessed by Tweet)
3. Interlude: The Glory Is In You
4. Cranes In The Sky
5. Interlude: Dad Was Mad
6. Mad Ft. Lil Wayne (Additional Vocals blessed by Moses Sumney and Tweet)
7. Don’t You Wait
8. Interlude: Tina Taught Me
9. Don’t Touch My Hair Ft. Sampha
10. Interlude: This Moment (Additional vocals Devonte Hynes of Houston Texas and Lu of Carolina)
11. Where Do We Go (Additional vocals blessed by Sean Nicholas Savage)
12. Interlude: For Us By Us
13. F.U.B.U. Ft. The Dream & BJ The Chicago Kid (Additional Vocals blessed by Tweet)
14. Borderline (An Ode To Self Care) Ft. Q-Tip
15. Interlude: I Got So Much Magic, You Can Have It Ft. Kelly Rowland & Nia Andrews
16. Junie
17. Interlude: No Limits
18. Don’t Wish Me Well
19. Interlude: Pedestals
20. Scales Ft. Kelela
21. Closing: The Chosen Ones

Wiele wody upłynęło zanim młodsza siostra Beyoncé przebiła się do grona najpopularniejszych wykonawców muzyki pop. Debiutancki album Solange Knowles "Solo Star" ukazał się na rynku pod koniec 2002 roku. Jednak aż do września 2016 roku, gdy światło dzienne ujrzał trzeci studyjny longplay piosenkarki "A Seat at the Table", artystkę kojarzyli jedynie nieliczni fani nowoczesnego r&b. Żadna z dotychczasowych propozycji amerykańskiej wokalistki nie wywołała dużego entuzjazmu, a Solange przez cały ten czas z pokorą przyjmowała do wiadomości fakt, że ludzie kojarzą ją tylko jako siostrę Beyoncé.

Taka sytuacja nie była komfortowa dla ambitnej artystki, która na dodatek w młodym wieku zaliczyła nieudane małżeństwo. Premiera krążka "A Seat at the Table" odmieniła sytuację jak za pomocą czarodziejskiej różdżki. Oczywiście Solange nie przebiła starszej siostry artystycznie, ale najnowszy album młodej diwy na pewno trzeba zaliczyć do najciekawszych tegorocznych zbiorów nagrań. "A Seat at the Table" nie stał się takim bestsellerem jak "Lemonade" Beyoncé, aczkolwiek z miejsca zajął 1. miejsce amerykańskiej listy przebojów i w dalszym ciągu dobrze się sprzedaje.

Porównania do Beyoncé są jak najbardziej naturalne, jednak już zdjęcie Solange z okładki najnowszej płyty daje dużo do zrozumienia. Siostra Beyoncé jest łagodniejsza, bardziej naturalna i odwołuje się do swoich afrykańskich korzeni - warto pamiętać, że drapieżnej Beyoncé fani nie raz zarzucali, że farbuje i prostuje włosy.

"A Seat at the Table" to niezwykle subtelny, nieśpiesznie toczący się album, niezawierający ani jednego utworu, który mógłby stać się  hitem radiowym. Jest to kolejna z przyczyn, dla której najnowsze wydawnictwo Solange znalazło duże uznanie wśród odbiorców, którzy nie widzą w piosenkarce kalki starszej siostry. Na próżno szukać na tej płycie mocarnych kawałków w stylu Beyoncé typu: "Crazy in Love", "Déjà Vu" czy "Single Ladies (Put a Ring on It)".

"A Seat at the Table" to album delikatny, zawierający minimalistycznie, ale jednocześnie nowocześnie zaaranżowane piosenki, bardziej od utworów Beyoncé przypominający solowe dokonania Lauryn Hill. Trzeci studyjny krążek Solange jest albumem dość monotonnym, jednak w paru momentach na "A Seat at the Table", tj. w "Don't You Wait", "Cranes in the Sky" i "Borderline (An Ode to Self Care)" zaczyna się więcej  dziać – są to zdecydowanie najlepsze momenty na tej niepodziewanie udanej płycie. Generalnie rzecz biorąc nowoczesna mieszanka soulu, funku i muzyki r&b w wykonaniu Solange powinna zadowolić każdego miłośnika czarnych klimatów i to się chyba liczy najbardziej.

The Weeknd - Beauty Behind the Madness

augustc

The_Weeknd__Beauty_behind_the_madness

The Weeknd - Beauty Behind the Madness (2015) XO

01. Real Life – 3:43
    02. Losers (featuring Labrinth) – 4:41
   03. Tell Your Friends – 5:34
   04. Often – 4:09
    05. The Hills – 4:02
    06, Acquainted – 5:48
    07. Can't Feel My Face – 3:33
   08. Shameless – 4:13
   09. Earned It (Fifty Shades of Grey) – 4:37
   10. In the Night – 3:55
    11. As You Are – 5:40
    12. Dark Times (featuring Ed Sheeran) – 4:20
    13. Prisoner (featuring Lana Del Rey) – 4:34
   14. Angel – 6:17

Po wydaniu mixtape'a "House of Baloons" na początku 2011 roku krytycy obwieścili Abla Tesfaye najbardziej obiecującym wschodzącym artystą R&B. Jednak kolejne dwa mixtapy i debiutancki solowy album szału na twórczość pochodzącego z Kanady piosenkarza nie przyniosły. The Weeknd popularność, jaką wróżyli mu niektórzy dziennikarze zyskał dopiero w tym roku, po wypuszczeniu na rynek kawałka "Earned It", który znalazł się na ścieżce dźwiękowej do filmu "50 twarzy Greya".

Niedawno ukazał się drugi album wokalisty "Beauty Behind The Madness", który po prostu zdominował światowe notowania list przebojów. Na płycie znajduje się oczywiście zaaranżowana z niesamowitym rozmachem ballada "Earned It" oraz dwa inne, doskonale znane słuchaczom komercyjnych mediów utwory: "The Hills" i "Can't Feel My Face". Singlowe numery są zdecydowanie najciekawszymi pozycjami na nowej płycie artysty. Szczególnie wyróżnia się dynamiczny kawałek "Can't Feel My Face", przypominający twórczość Michaela Jacksona. Ten drugi numer zdołał już dotrzeć do 1. miejsca amerykańskiej listy przebojów. Część pozostałych piosenek z "Beauty Behind The Madness", między innymi: "Losers", "Real Life", "Often" czy utrzymana wybitnie w klimacie nagrań z lat 80. ballada "As You Are" trzyma klasę, jednak płyta generalnie rozczarowuje.

Wspaniała produkcja, nowoczesne, intrygujące brzmienie i charakterystyczny, piękny śpiew Tesfaye'a to za mało, by się tym dziełem zachwycać. "Beauty Behind The Madness" brakuje pięknych melodii, pomysłowych aranżacji i rozwiązań muzycznych, które cenią sobie bardziej osłuchani melomani. Fascynaci muzyki R&B po wnikliwej analizie narzekają również na słabe, nieszczególne, mało interesujące teksty. To wszystko powoduje, że o tym albumie po przesłuchaniu należy jak najszybciej zapomnieć i zabrać się za klasykę.

D'Angelo and the Vanguard - Black Messiah

augustc

D'Angelo and the Vanguard - Black Messiah

D'Angelo and the Vanguard - Black Messiah (2014) RCA

Najnowsza płyta D'Angelo zrobiła ogromną karierę u dziennikarzy muzycznych. "Black Messiah" to dopiero trzecia płyta w trwającej od 1995 karierze amerykańskiego muzyka. Poprzedni krążek "Voodoo" ukazał się w 2000 roku i osiągnął olbrzymi sukces artystyczny oraz komercyjny. Przerwa pomiędzy dwoma wspomnianymi nagraniami wynikała z zawirowań w życiu osobistym zwariowanego artysty. W czasie kilkunastoletniej przerwy pomiędzy dwoma wydawnictwami D'Angelo zaatakował kobietę na stacji benzynowej, jeździł pod wpływem alkoholu, został aresztowany za posiadanie kokainy, przeżył poważny wypadek samochodowy, a na sam koniec zaproponował policjantce seks oralny. Na szczęście D'Angelo wziął się wreszcie do roboty i w grudniu 2014 roku na rynku pojawił się "Black Messiah". Krążek planowo miał się ukazać w styczniu 2015 roku, jednak dzieło ukazało się wcześniej ze względu na napiętą sytuację w Stanach Zjednoczonych po zamieszkach w Ferguson. Piosenkarz w wywiadach tłumaczył, iż tytuł "Czarny Mesjasz" nie jest odniesieniem do konkretnej postaci a przede wszystkim nie należy go utożsamiać z jego osobą. Według D'Angelo "Czarnym Mesjaszem" należy tytułować społeczność, działającą na rzecz zmian w takich miejscach jak Egipt czy amerykańskie miasto Ferguson.

Geneza oraz tytuł płyty są bardzo ciekawe, jednak słuchacze oczekują od artysty przede wszystkim dobrej muzyki. Wielbiciele czarnej muzyki powinni być w większości przypadków usatysfakcjonowani. "Black Messiah" to jeden z najciekawszych krążków ostatnich lat, łączących w sobie funk, soul, jazz oraz muzykę R&B. Oczywiście wśród słuchaczy znajdują się również malkontenci, którym album nie przypadł do gustu, ponieważ "Black Messiah" brzmi według nich jak "zbiór starych, nudnych nagrań jazzowych z lat 60., okraszonych melodiami dobrymi na bezsenność", jednak takich osób nie ma zbyt dużo.

Na trzeciej studyjnej płycie D'Angelo znajduje się parę wyróżniających się nagrań, wpadających w ucho już po pierwszym przesłuchaniu. Zdecydowanie największym hitem jest w tym zestawie funkowy utwór "The Charade", mimowolnie kojarzący się z twórczością Prince'a. "Till It's Done (Tutu)", "Another Life" oraz "Ain't That Easy" to niesamowicie melodyjne numery R&B, natomiast wybrany na pierwszy singiel utwór "Really Love" to niezwykle stylowy, zmysłowy kawałek miłosny. Utworem, który na długo zapada w pamięć, już po pierwszym przesłuchaniu jest na pewno paranoiczny numer "1000 Deaths", w którym słuchać fragmenty jakiegoś przemówienia, przerywane gitarowe riffy oraz szarpany bas.

"Black Messiah" to płyta niezwykle wyrafinowana pod względem produkcyjnym i aranżacyjnym. Instrumenty dęte, smyki oraz gitary tworzą jednak tylko barwne tło dla niezwykłego głosu D'Angelo, który operuje nim w sposób mistrzowski, udowadniając, że warto było czekać na niego tyle lat, ponieważ nikt inny nie mógłby zaśpiewać piosenek z płyty "Black Messiah" w taki pomysłowy sposób z tak dużym zaangażowaniem.

© Popmusik
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci