Menu

Popmusik

Strona o muzyce popularnej

Wpisy otagowane : psychodelia

Odaibe - Sechua liaan

augustc

Odaibe - Sechua liaan

W przeciwieństwie do większości polskich wykonawców z kręgu muzyki alternatywnej, wrocławski artysta Bartek Szlachcic ukrywający się pod pseudonimem Odaibe, prezentuje muzykę przyjazną masowemu odbiorcy. Mimo, że twórczość Odaibe szybko wpada w ucho, jest jednocześnie niebanalna, pełna ekscytujących momentów, wymagająca koncentracji.

"Sechua liaan" brzmi jak trzymająca w napięciu ścieżka dźwiękowa. Skrzypienie, jęki, różnego rodzaju odgłosy tworzą mroczny, duszny klimat rodem z mrożących krew w żyłach thrillerów oraz gier akcji. Olbrzymie wrażenie robi otwierający album kawałek "fabryczna krzyki", w którym hipnotyczne dźwięki przenoszą słuchaczy do dużych, opuszczonych hal produkcyjnych, będących świadkami walki na śmierć i życie. Z każdym kolejnym utworem to wrażenie się pogłębia. "tonie w kawie", mimo że nawiązuje do parzenia kawy jest kolejnym utworem, mogącym służyć jako tło wędrówki Dantego po piekle.

"Sechua liaan" to rzecz niezwykle klimatyczna, znakomita w swoim gatunku, przywołująca ducha legendarnej gry komputerowej Quake. Bartek Szlachcic posiada ogromny talent, który przy dobrych wiatrach pozwoli mu nagrać rzecz na miarę najdoskonalszych osiągnięć Trenta Reznora.

Jon Porras - Black Mesa

augustc

Jon Porras - Black Mesa

Jon Porras jest członkiem kalifornijskiego duetu Barn Owl, którego twórczość zaliczana jest przez amerykańskich krytyków do najważniejszych dzieł psychodelicznych i transowych początku XXI wieku.

Artysta jest twórcą niezwykle płodnym. Barn Owl mają na koncie osiem albumów oraz jeden singiel, mimo to Porras rozpoczął z niezwykłym impetem karierę solową. "Black Mesa" to drugi studyjny krążek Porrasa wydany w ciągu ostatnich miesięcy - debiutancki album Amerykanina "Undercurrent" ukazał się w 2011 roku.

Drugi album amerykańskiego gitarzysty i kompozytora nie obfituje w fajerwerki, jakimi raczą swoich fanów Eddie Van Halen czy Kirk Hammett, jednak ten monotonny, zawierający siedem flegmatycznie rozwijających się kompozycji krążek jest jedną z najciekawszych gitarowych płyt wydanych w ostatnich miesiącach.

Muzyk w trakcie nagrywania materiału inspirował się eksperymentalną twórczością ekscentrycznego amerykańskiego kompozytora La Monte Younga, nagraniami awangardowego jazzowego saksofonisty Johna Coltrane'a oraz dokonaniami niemieckich zespołów z kręgu rocka progresywnego. Długie, powoli rozwijające się utwory nie nudzą, lecz hipnotyzują słuchaczy, nakazując skupić się na ich wielowarstwowości oraz psychodelicznej aurze.

"Black Mesa" to koncept album opowiadający fantastyczną historię wyjętego spod prawa wędrowca, poszukującego na pustyni alternatywnych światów. Trzeba przyznać, że rozległe, instrumentalne pejzaże machinalnie przywodzą na myśl obrazy rodem z filmów science-fiction. Nie może więc dziwić, że Barn Owl zagrają na żywo muzykę do filmu Anki i Wilhelma Sasnalów - "Oprócz tego nie ma nic" podczas OFF Clubu 2012.

20 najlepszych kawałków 2011 roku. Miejsca 08-05

augustc

The Rapture - How Deep Is Your Love?

08. The Rapture – "How Deep Is Your Love?"


gatunek: elektronika, pop

Muzycy z The Rapture pierwszy raz od czasu legendarnego kawałka "House of Jealous Lovers" z 2003 roku dali się maksymalnie polubić słuchaczom dzięki doskonałemu tanecznemu numerowi "How Deep Is Your Love?". Gęste jak smoła dźwięki syntezatorów, pulsujące pianino oraz saksofon sprawiają, że odbiorcy utworu dopiero po jakimś czasie orientują się jak głęboko religijny jest tekst tej piosenki. 

PJ Harvey - The Words That Maketh Murder
07. Pj Harvey – "The Words That Maketh Murder"


gatunek: rock alternatywny, folk

To był absolutnie przełomowy rok dla Polly Jean Harvey. Album artystki "Let England Shake" zdominował wszystkie muzyczne podsumowania i zdobył serca kapituły przyznającej prestiżową Mercury Award. Pierwszy singiel z ostatniej płyty artystki ostro i obrazowo opowiada o konflikcie w Afganistanie ("Widziałam żołnierzy, padających jak kawałki mięsa w niewiarygodny sposób bici i rozstrzeliwani, ich ramiona i nogi, były na drzewach"), jednocześnie krytykując światową dyplomację ("Co jeśli zabiorę mój problem do Organizacji Narodów Zjednoczonych?"). Harvey to nie pierwsza i zapewne nie ostatnia artystka wypowiadająca się w ten sposób na temat wojny, jednak piosenkarka zrobiła to w mistrzowskim stylu zaskakując słuchaczy dźwiękami autoharpu oraz waltorni.
Panda Bear
06. Panda Bear – "Afterburner"


gatunek: elektronika, muzyka psychodeliczna, muzyka eksperymentalna

"Afterburner" to najdłuższy kawałek z czwartej studyjnej płyty Noaha Lennoxa "Tomboy" i najdłuższy ze wszystkich numerów jakie znalazły się na liście. Mimo to eksperymentalny, wypełniony gęstymi, psychodelicznymi melodiami kawałek nawet na moment nie pozwala uwolnić się od hipnotycznych, bombardujących mózg syntetycznych dźwięków. Utwory z albumu "Tomboy" nie zdominowały ubiegłorocznych zestawień, jednak każdy z nich jest kolejnym ogromnym sukcesem członka Animal Collective.
Cass McCombs  
05. Cass McCombs – "County Line"


gatunek: pop/rock

Nieodwzajemniona miłość jest nie do zniesienia, nie do zniesienia, nie do zniesienia! i dlatego amerykański piosenkarz i autor tekstów Cass McCombs całkiem poważnie wypowiada się na ten trudny temat. Dzięki temu wytwórnia Domino zyskała jedną z najpiękniejszych pop-rockowych ballad ostatnich lat. 

How How - Flickers

augustc

How How - Flickers

Dowodzone przez gitarzystę i wokalistę Mirona Grzegorkiewicza trio How How, pozytywnie zaskoczyło słuchaczy muzyki alternatywnej, wydanym w lutym 2011 roku minialbumem "Bumpy", zawierającym cztery dziwne, niezwykle klimatyczne, elektroniczno-akustyczne utwory, stojące w całkowitej opozycji do piosenek pop.

Fani psychodelicznej, eksperymentalnej muzyki, z niecierpliwością oczekiwali ciągu dalszego. W końcu na rynku pojawił się debiutancki, pełnowymiarowy album warszawskiej formacji How How - "Flickers". Jest to jedna z najbardziej intrygujących a także jedna najtrudniejszych w odbiorze polska płyta, wydana w ostatnich latach. Pozycja zaskakuje niezwykłą wrażliwością i muzyczną wyobraźnią jej twórców oraz jest dowodem na to, że w Polsce można nagrać modną rzecz na najwyższym światowym poziomie. Warto podkreślić słowo modną – uznawany za najciekawszy zespół sceny eksperymentalnej, nowojorski Animal Collective jest jedną z najbardziej inspirujących grup ostatnich lat, a ich ósmy album album "Merriweather Post Pavilion" został uznany przez dziennikarzy takich mediów jak: Pitchfork, Slant Magazine, Sputnikmusic czy Tiny Mix Tapes za najlepszy album 2009 roku. How How śmiało można wrzucić do tego samego wora, co ich kolegów zza oceanu, aczkolwiek trzeba zauważyć, że polscy muzycy niczego nie kopiują, jedynie inspirują się ich dokonaniami.

Kontakt z "Flickers" szokuje dziwacznymi dźwiękami szczelnie wypełniającymi płytę, wysokim, niezrozumiałym, niekiedy zniekształconym komputerowo wokalem oraz nierzeczywistym, onirycznym klimatem. Większość materiału, to wymagające dużego skupienia kompozycje, kojarzące się ze ścieżkami dźwiękowymi do mrocznych gier wideo ("GM", "Martin M Cleaber" czy "Ninja's Calm"), jednak na debiutanckim krążku warszawskiej kapeli znajdują się też kawałki śmiało mogące konkurować z przebojami znanych na całym świecie alternatywnych formacji, na przykład: "Bumpy", "K" czy "Tetrolux" – oczywiście nie są to kawałki typu "Pumped Up Kicks" Foster the People czy "The Cave" Mumford & Sons, zaliczane do szeroko rozumianej sceny indie, tylko numery pokroju "Kevätrumpu" Paavoharju, "Noah's Ark" CocoRosie czy "Tomboy" Panda Bear.

Twórczość How How znajdzie pewnie w Polsce całkiem pokaźne grono odbiorców. Po pierwsze zainteresowanie tego typu muzyką wciąż rośnie, czego dowodem jest coraz większa liczba alternatywnych festiwali w naszym kraju. Przede wszystkim jednak "Flickers" to naprawdę mocna rzecz, znakomicie pomyślana, nagrana, dopracowana w szczegółach. Szmer wiatru w "Klakier's Nap", szum fal w "Kuterku" oraz wykorzystanie instrumentów dętych w kawałku "K2" to potwierdzenie tej tezy. Na uwagę zasługuje również przyciągająca wzrok okładka albumu autorstwa Adama Podniesińskiego i Pawła Smitrowskiego, zrobiona techniką kolażu, znakomicie oddająca zawartość krążka.

"Flickers" trzeba przesłuchać, bo nawet jeżeli nie jest to najlepszy polski album 2011 roku, jest z pewnością najciekawszy.

© Popmusik
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci