Menu

Popmusik

Strona o muzyce popularnej

Wpisy otagowane : rozrywka

20 najlepszych płyt 2016 roku

augustc

 20. Skepta – Konnichiwa

Gatunek - brytyjski Hip-hop, grime

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 2

Nagrody i wyróżnienia: 4. miejsce na liście najlepszych albumów roku "NME", Nagroda Mercury za najlepszy album 2016 roku

19. The Last Shadow Puppets – Everything You've Come to Expect

Gatunek - barokowy pop, psychodeliczny pop

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 1, US Billboard 200 - 83

18. Kanye West – The Life of Pablo

Gatunek - hip-hop

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 30, US Billboard 200 - 1

Nagrody i wyróżnienia: 2. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "NME", 8. miejsce na liście najlepszych albumów magazynu "Rolling Stone"

17. Jenny Hval – Blood Bitch

Gatunek - art-pop, awangarda

Nagrody i wyróżnienia: 4. miejsce na liście najlepszych albumów roku gazety "The Independent"

16. Bon Iver – 22, A Million

Gatunek - folktronika

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 2, US Billboard 200 - 2

Nagrody i wyróżnienia: 9. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Paste"

15. Anohni – Hopelessness

Gatunek - muzyka elektroniczna, synth-pop

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 26, US Billboard 200 - 121

Nagrody i wyróżnienia: 5. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Consequence of Sound"

14. Michael Kiwanuka – Love & Hate

Gatunek - soul

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 1

Nagrody i wyróżnienia: 2. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Mojo" 

13. Leonard Cohen – You Want It Darker

Gatunek - folk rock, poezja śpiewana

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 4, US Billboard 200 - 7

Nagrody i wyróżnienia: 3. miejsce na liście najlepszych albumów roku gazety "The Independent"

Leonard_Cohen__You_Want_It_Darker

12. Suede – Night Thoughts

Gatunek - rock alternatywny

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 6

Nagrody i wyróżnienia: 33. miejsce na liście najlepszych albumów magazynu "Mojo"

11. Iggy Pop – Post Pop Depression

Gatunek - art rock, garażowy rock

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 5, US Billboard 200 - 17

Nagrody i wyróżnienia: 6. miejsce na liście najlepszych albumów magazynu "Mojo", album roku sieci sklepów muzycznych Rough Trade

10. Frank Ocean – Blonde

Gatunek - r&b, soul, psychodeliczny pop

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 1, US Billboard 200 - 1

Nagrody i wyróżnienia: 1. miejsce na liście najlepszych albumów magazynu "Time", 5. miejsce na liście najlepszych albumów magazynu "Rolling Stone"

09. PJ Harvey – The Hope Six Demolition Project

Gatunek - rock alternatywny, folk rock, muzyka psychodeliczna

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 1

Nagrody i wyróżnienia: 9. miejsce na liście najlepszych albumów magazynu "Mojo"

08. Radiohead – A Moon Shaped Pool

Gatunek - art rock, muzyka elektroniczna

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 1, US Billboard 200 - 3

Nagrody i wyróżnienia: 6. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Rolling Stone", 6. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Paste", 3. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Esquire", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Slant".

07. A Tribe Called Quest - We got it from Here... Thank You 4 Your service

Gatunek - jazz rap

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 24, US Billboard 200 - 1

Nagrody i wyróżnienia: 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku strony internetowej "Gorilla vs. Bear"

ATribeCalledQuestWegotitfromHere...Thankyou4yourservicecoverart

06. The Comet Is Coming - Channel the Spirits

Gatunek - jazz, muzyka elektroniczna, muzyka psychodeliczna

Nagrody i wyróżnienia: 48. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Mojo"

The_Comet_Is_Coming__Channel_the_Spirits

05. Beyoncé – Lemonade

Gatunek - r&b

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 1, US Billboard 200 - 1

Nagrody i wyróżnienia: 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Consequence of Sound", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Rolling Stone", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Billboard", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Complex", 3. miejsce na liście najlepszych albumów roku vortalu muzycznego "Pitchfork".

04. Jeff Beck – Loud Hailer

Gatunek - hard rock, blues, soul

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 27, US Billboard 200 - 41

03. Paul Simon – Stranger To Stranger

Gatunek - folk rock

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 1, US Billboard 200 - 3

Nagrody i wyróżnienia: 12. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Rolling Stone", 8. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Mojo"

02. Nick Cave and the Bad Seeds – Skeleton Tree

Gatunek - rock alternatywny, ambient, muzyka elektroniczna, awangarda

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 2, US Billboard 200 - 27

Nagrody i wyróżnienia: 3. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Mojo", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku gazety "Chicago Tribune", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku strony internetowej "Resident-music"

01. David Bowie – Blackstar

Gatunek - art rock, muzyka eksperymentalna, jazz

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 1, US Billboard 200 - 1

Nagrody i wyróżnienia:
1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Mojo",
1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Paste",
1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Uncut",
1. miejsce na liście najlepszych albumów roku strony internetowej "Ultimate Classic Rock",
2. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Rolling Stone",
4. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Billboard",
1. miejsce na liście najlepszych albumów roku strony internetowej "Treble", 
1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Newsweek",  
1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "musicOHM",
1. miejsce na liście najlepszych albumów roku dziennika "The Irish Times",
4. miejsce na liście najlepszych albumów roku vortalu muzycznego "Pitchfork",
1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Splice Today",
1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Q",
1. miejsce na liście najlepszych albumów roku strony internetowej "A.V.Club",
1. miejsce na liście najlepszych albumów roku strony internetowej "Crash Records",
6. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "NME".

 

Mijający rok zostanie zapamiętany na długo w pamięci melomanów głównie z bardzo smutnego powodu. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy zmarło wielu wybitnych ludzi związanych z muzyką jak: Glenn Frey, Bogusław Kaczyński, Paul Kantner, Maurice White, Prince, Piotr Grudziński czy też George Martin. Niektórzy komentatorzy mówią w związku z tym nawet o końcu pewnej epoki w muzyce popularnej i mają w tym sporo racji.

Jednak w 2016 roku ukazało się zadziwiająco dużo udanych studyjnych albumów muzycznych, co miłośników muzyki musi radować. Zestawienie 20 najlepszych płyt 2016 roku nie wyczerpuje tematu, gdyż dobrych, interesujących zbiorów nagrań ukazało się na rynku znacznie więcej. Wysyp bardzo dobrych krążków sprawił, że na liście zabrakło dla wartościowych, satysfakcjonujących słuchaczy albumów takich jak: "A Seat at the Table" Solange, "Joanne" Lady Gagi, "Atrocity Exhibition" Danny'ego Browna, "The Lexicon of Love II" ABC czy "Anti" Rihanny, o których warto pamiętać.

albumy_roku_2016

Pod najlepszymi krążkami wydanymi w 2016 roku podpisali się głównie weterani. "Blackstar" Davida Bowiego był absolutnie nie do przebicia, jednak ostatnie nagrania Paula Simona, Jeffa Becka, Iggy'ego Popa czy Leonarda Cohena również należą do najwybitniejszych dokonań ostatnich lat.

Powiewem świeżości dla słuchaczy w morzu znakomitych płyt wydanych przez artystów, będących już długo na rynku, są bez wątpienia albumy: pochodzącego z Tottenhamu rapera Skepty, który po latach błąkania się po niskich pozycjach na listach przebojów przebił się do większej masy odbiorców, norweskiej awangardowej artystki Jenny Hval, soulowego piosenkarza Michaela Kiwanuki, gwiazdora muzyki r&b Franka Oceana czy przede wszystkim mało jeszcze popularnego, londyńskiego kolektywu The Comet Is Coming, którego kosmiczny psycho-jazz określany jest przez dziennikarzy jako muzyka przyszłości.

Elton John - Goodbye Yellow Brick Road

augustc

elton_john__goodbye_yellow_brick_road

Elton John - Goodbye Yellow Brick Road (1973) DJM

  1. Funeral for a Friend/Love Lies Bleeding – 11:09
  2. Candle in the Wind – 3:49
  3. Bennie and the Jets – 5:23
  4. Goodbye Yellow Brick Road – 3:13
  5. This Song Has No Title – 2:23
  6. Grey Seal – 4:00
  7. Jamaica Jerk-Off – 3:38
  8. I've Seen That Movie Too – 5:58
  9. Sweet Painted Lady – 3:54
  10. The Ballad of Danny Bailey (1903-34) – 4:23
  11. Dirty Little Girl – 5:01
  12. All the Girls Love Alice – 5:09
  13. Your Sister Can't Twist (But She Can Rock 'n' Roll) – 2:42
  14. Saturday Night's Alright for Fighting – 4:53
  15. Roy Rogers – 4:08
  16. Social Disease – 3:43
  17. Harmony – 2:46

Z przebogatej dyskografii Eltona Johna siódmy studyjny album "Goodbye Yellow Brick Road" jest pozycją najbardziej godną polecenia. Jest to również najlepiej sprzedający się studyjny krążek brytyjskiego artysty, który rozszedł się na świecie w gigantycznym nakładzie blisko 30 milionów egzemplarzy.

Elton John razem ze swoim zespołem, z którym zarejestrował dwie poprzednie płyty udał się na Jamajkę. Muzycy na początku 1973 roku przybyli do Kingston. Praca w tropikalnym raju szła jednak artystom jak po grudzie. Studio nagraniowe było kiepskie i podobno otoczone drutem kolczastym, natomiast na ulicach Kingston można było spotkać ludzi z karabinami maszynowymi.  Wszystko to przyczyniło się do szybkiej ewakuacji muzyków z Jamajki. Elton John wraz z towarzyszącym mu zespołem postanowił wrócić do "Truskawkowego Studia" we Francji. Pamiątką po wypadzie na Jamajkę jest piosenka reggae "Jamaica Jerk-Off", która znajduje się na siódmym studyjnym krążku brytyjskiego piosenkarza.

Wszyscy słuchacze, którzy narzekali na zbytnią lekkość materiału znajdującego się na poprzedniej płycie piosenkarza Don't Shoot Me I'm Only the Piano Player" powinni być usatysfakcjonowani albumem "Goodbye Yellow Brick Road". Dwa studyjne krążki Eltona Johna z 1973 roku są jak ogień i woda, a przede wszystkim znakomicie się uzupełniają.

Pierwszym singlem promującym nowe wydawnictwo Eltona Johna był numer "Saturday Night's Alright for Fighting". Jest to energetyczny, glam rockowy utwór, diametralnie różniący się od wszystkich numerów z których do tej pory artysta był znany. Piosenka muzycznie nawiązuje do dokonań The Who oraz The Rolling Stones, natomiast jej tekst opowiada o sobotnich bójkach w pubach. Utwór w którym Elton John wyśpiewuje, że "chciałby wypełnić swój brzuch piwem" oraz że "sobotnia noc jest w sam raz do walki" został zbanowany przez niektóre radiostacje z powodu obaw, że piosenka może podżegać do burd. Takie zabiegi przyczyniły się do jeszcze większej popularności utworu, który jest żelazną pozycją na prawie każdym koncercie artysty. Jest to również kawałek, który był często grany na hard rockowych koncertach przez takie grupy jak Queen czy Nickelback.

Jeżeli pierwszym singlem z tego albumu muzycy dali słuchaczom po mordzie to drugim utworem promującym krążek pogłaskali ich po głowach. Tytułowy utwór z płyty "Goodbye Yellow Brick Road" jest przez wielu krytyków uznawany za najlepszy utwór Eltona Johna. Piękna i delikatna soft rockowa ballada jest wokalnym triumfem brytyjskiego piosenkarza i w piękny, nostalgiczny sposób odwołuje się do czasów dzieciństwa oraz lat które minęły. Tytuł tego utworu oraz całej płyty nawiązuje oczywiście do klasycznego filmu dla dzieci „Czarnoksiężnik z Oz” w reżyserii Victora Fleminga z 1939 roku, w którym czwórka bohaterów: Dorotka, Blaszany Drwal, Tchórzliwy Lew oraz Strach na Wróble podąża żółtą, ceglaną drogą w kierunku Szmaragdowego Zamku.

"Goodbye Yellow Brick Road" nie jest jedyną chwytającą za serce, bogato zaaranżowaną, nastrojową ballada z tej płyty. Krążek jest nimi wypełniony. Zdecydowanie największe wrażenie ze wszystkich tego typu numerów z albumu "Goodbye Yellow Brick Road" robią utwory: „I've Seen That Movie Too”, „Sweet Painted Lady” oraz "Harmony". Ten ostatni numer miał nawet zostać wydany jako piąty singiel promujący "Goodbye Yellow Brick Road", jednak do tego nie doszło, ponieważ niezwykle pracowici muzycy mieli do zaprezentowania światu nowe piosenki z kolejnego albumu „Caribou”.

Oprócz "Saturday Night's Alright for Fighting" oraz utworu tytułowego płytę "Goodbye Yellow Brick Road" promowały dwa inne utwory, które osiągnęły nieprawdopodobny sukces. Pierwszy z tych numerów "Candle in the Wind" to najbardziej znana pieśń żałobna w historii muzyki. Soft rockowy numer został zadedykowany aktorce Marilyn Monroe, jednak jak mówił jej autor Bernie Taupin piosenka może równie dobrze opowiadać o Jamesie Deanie czy Jimie Morrisonie. Według Taupina "Candle in the Wind" jest pieśnią o pewnym gloryfikowaniu śmierci oraz unieśmiertelnianiu gwiazd show-biznesu przez ludzi. Tren poświęcony Marilyn Monroe nie sprzedawał się tak dobrze jak pozostałe single z płyty "Goodbye Yellow Brick Road", jednak zawsze był stałym punktem koncertów Eltona Johna. "Candle in the Wind" został wykonany przez artystę między innymi w Sydney wraz z z towarzyszeniem Melbourne Symphony Orchestra w 1986 roku. Tak zagrany utwór "Candle in the Wind" został wydany na singlu i osiągnął duży sukces sprzedażowy, dochodząc do pierwszej dziesiątki najlepiej sprzedających się utworów w Wielkiej Brytanii i w Stanach Zjednoczonych. Warto też przypomnieć, że Elton John, znany z licznych przebieranek, zaprezentował ten kawałek słuchaczom przebrany za Wolfganga Amadeusza Mozarta.

Jeszcze większy sukces piosenka osiągnęła po śmierci księżnej Diany w 1997 roku. Elton John zarejestrował utwór "Candle in the Wind" na nowo z lekko zmienionym tekstem, odwołującym się do tragicznej śmieci księżnej Walii. "Candle in the Wind 1997" okazał się najlepiej sprzedającym się singlem wydanym na CD w historii i najlepiej sprzedającym się utworem od czasu, gdy dziennikarze zaczęli monitować sprzedaż muzyki na świecie. "Księga Rekordów Guinessa" podała, że utwór sprzedał się w ilości ponad 33 milionów kopii, co czyni go drugim najlepiej sprzedającym się utworem w historii muzyki. Palmę pierwszeństwa redaktorzy informatora "Guiness" przyznali stareńkiemu nagraniu "White Christmas" w wykonaniu Binga Crosby'ego z 1942 roku, który rozszedł się w ponad 50 milionowym nakładzie.

"Candle in the Wind" jest być może najpopularniejszą piosenką jaka kiedykolwiek została nagrana, jednak w połowie lat 70. ludzie bardziej zachwycali się ostatnim singlem z płyty "Goodbye Yellow Brick Road", utworem „Bennie and The Jets”. Ten glam rockowy utwór z elementami bluesa opowiada historię zespołu kierowanego przez Bennie i w satyryczny sposób przedstawia przemysł muzyczny lat 70. Ten dziwaczy, jak go określają jego autorzy, utwór doszedł do 1. miejsca listy przebojów w USA, jednak nie jest to największy sukces tego utworu. Niejakiego Axla Rose'a z zespołu Guns N' Roses piosenka „Bennie and The Jets” zainspirowała do zostania piosenkarzem.

Piękne, zapadające w pamięć single, które sprzedały się w gigantycznym nakładzie nie odstają poziomem od reszty krążka, co czyni dwupłytowy "Goodbye Yellow Brick Road" naprawdę łakomym kąskiem dla fanów dobrej muzyki. Z pozostałych nagrań z tej płyty warto przede wszystkim wyróżnić utwory "Funeral for a Friend/Love Lies Bleeding" oraz „The Ballad of Danny Bailey (1909-34)”. Pierwszy z tych kawałków jest trwającą ponad 11 minut progresywną kompozycją, składającą się z części instrumentalnej „Funeral for a Friend”, przypominającą dokonania grupy Yes, w której jedną z głównych ról odgrywa syntezator ARP oraz dynamicznej, mocnej części wokalno-instrumentalnej „Love Lies Bleeding”. The Ballad of Danny Bailey (1909-34)” jest z kolei bardzo mocną, rockową balladą, w której gitarzysta Davey Johnstone trochę sobie pograł na gitarze elektrycznej. „The Ballad of Danny Bailey (1909-34)” jest pięknym odwołaniem do uwielbianego przez artystów związanych z Eltonem Johnem Dzikiego Zachodu.

"Goodbye Yellow Brick Road" nie przypadkowo jest według wielu słuchaczy szczytem możliwości artystycznych Eltona Johna. Jakkolwiek by nie patrzeć na ten album, poprzez pryzmat popularności czy też super-popularnych piosenek trzeba stwierdzić, że jest to dzieło niezwykle zróżnicowane, zawierające kilka najlepszych utworów w całej karierze Eltona Johna, którego słucha się wprost wybornie do dnia dzisiejszego.

Oneohtrix Point Never - Garden of Delete

augustc

garden_of_delete

Oneohtrix Point Never - Garden of Delete (2015) WARP

1. Intro - 0:27
2. Ezra - 4:26
3. ECCOJAMC1 - 0:32
4. Sticky Drama - 4:17
5. SDFK - 1:27   
6. Mutant Standard - 8:06
7. Child of Rage - 4:52
8. Animals - 3:54
9. I Bite Through It - 3:17
10. Freaky Eyes - 6:31
11. Lift - 4:09
12. No Good - 3:18

Większość zestawień, ułożonych przez krytyków muzycznych, zawierających najlepsze płyty z muzyką elektroniczną 2015 roku mieści w sobie album "Garden of Delete" Oneohtrix Point Never. Trzeba przyznać, że poważanie ludzi z branży dla tego LP jest jak najbardziej zasłużone. Daniel Lopatin, ukrywający się pod pseudonimem Oneohtrix Point Never to Amerykanin rosyjskiego pochodzenia, próbujący swoich sił w muzyce elektronicznej od lat. Lopatin zadebiutował kasetą "Betrayed in the Octagon" w 2007 roku, z kolei jego kariera zaczęła się rozkręcać po wydaniu albumu "Returnal" w 2010 roku. Wspomniane dzieło zebrało wiele pozytywnych opinii, głównie w branżowej prasie brytyjskiej i amerykańskiej. Krążek "Returnal" znalazł się także w rankingach najlepszych płyt 2010 roku opublikowanych przez takie media jak: "Pitchfork Media", "Drowned in Sound", "Stereogum" czy "Tiny Mix Tapes". Równie wielką estymą cieszyły się kolejne dzieła Lopatina, a przede wszystkim albumy: "Replica" i "R Plus Seven".

Siódmy studyjny krążek Lopatina "Garden of Delete" wypełnia elektroniczna muzyka eksperymentalna. Album składa się z dwunastu, różnej długości, w głównej mierze instrumentalnych utworów, nawiązujących w szczególności do klasycznych dokonań Aphex Twin oraz do ścieżki dźwiękowej do gry komputerowej "Quake" autorstwa Nine Inch Nails. Daniel Lopatin w rozmowach z dziennikarzami zresztą podkreślał, że twórczość Trenta Reznora była dla niego inspiracją przy tworzeniu najnowszego dzieła Oneohtrix Point Never. Swoją drogą ciężko się dziwić wpływowi Nine Inch Nails na brzmienie nowego dzieła Lopatina, skoro artysta odbył trasę koncertową z zespołem w 2014 roku. "Garden of Delete" to bardzo dobry, konceptualny krążek, znakomicie sprawdzający się jako muzyka tła. Nie ma żadnych wątpliwości, że ta płyta sprawdziłaby się jako ścieżka dźwiękowa do gry komputerowej lub psychodelicznego, mrocznego filmu.

Nie wszystkie fragmenty najnowszego albumu Oneohtrix Point Never przypadną zwyczajnym słuchaczom do gustu. Jednak takie numery jak: "Sticky Drama", "I Bite Through It" czy otwierający krążek, mimowolnie przypominający słynne motto Alfreda Hitchcocka "Film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć" utwór "Ezra" powinny zadowolić nawet najbardziej wybrednych odbiorców. "Garden of Delete" to rzecz bardzo niszowa, skierowana do określonego grona odbiorców. Pomimo tego w przeciwieństwie do wielu awangardowych, ekstrawaganckich dzieł nowa płyta Oneohtrix Point Never nie powinna sprawić specjalnych trudności w odbiorze ludziom nawet sporadycznie słuchającym "Trójki" lub oglądającym "MTV".

Ringo Deathstarr - Pure Mood

augustc

ringo_deathstarr__pure_mood

Ringo Deathstarr - Pure Mood (2015) Reverberation

Modne ostatnimi czasy zbitki słowne nie wywierają już na ludziach takiego wrażenia jak kiedyś. Jednak zestawienie słów Ringo Deathstarr powstałe z połączenia pseudonimu perkusisty grupy The Beatles Ringo Starra oraz wyrazu death star (z j. ang. "gwiazda śmierci") musiała wywołać konsternację u wspomnianego Starra oraz bardziej spostrzegawczych osób. Nazwa Ringo Deathstarr brzmi bowiem trochę jak życzenie śmierci kierowane w stronę słynnego artysty. Muzyka tej pochodzącej z Austin w Teksasie grupy nie wywołuje już takiego zaskoczenia, przynajmniej u osób doskonale orientujących się w historii muzyki popularnej. Amerykańska formacja w bardzo udany sposób nawiązuje do muzyki, której lata świetności miały miejsce na przełomie lat 80. i 90, tj. do hałaśliwego stylu shoegaze oraz w pewien sposób do grunge'u. Twórczość Ringo Deathstarr to styl w głównej mierze wypisz, wymaluj wypracowany przez My Bloody Valentine, czyli irlandzką ikonę alternatywnego rocka. Szczególnie jest to słyszalne w takich kawałkach jak: "Big Bopper", "Guilt" czy "Boys in Heat". Elementy wspomnianego grunge'u są natomiast kluczowymi składnikami najlepszych piosenek na płycie: "Heavy Metal Suicide" oraz "Never". Pierwszy z przytoczonych wyżej utworów na dobrą sprawę mógłby znaleźć się w repertuarze Alice in Chains, z kolei "Never" to rzecz mocno nawiązująca do dokonań The Smashing Pumpkins, których twórczość wywodzi się z grunge'u. Trzeci studyjny krążek Ringo Deathstarr "Pure Mood" nie powala na łopatki, ale w miły sposób przywołuje klimat jaki panował ćwierć wieku temu. Z nowych zespołów shoegazowych Ringo Deathstarr otrzymuje jak na razie najwyższe noty. Trzeba jednak przyznać dziennikarzom, że laurki pisane dla tej grupy są jak najbardziej zasłużone.

Wytrawne przepisy Marka

augustc

Mark_Ronson

(na zdjęciu Mark Ronson - źródło: Allmusic)

Sprawcą największej tegorocznej sensacji na rynku muzycznym był Mark Ronson. Żaden słuchacz nie miał nigdy wątpliwości, że Brytyjczyk jest muzykiem wielce utalentowanym, potrafiącym współpracować z największymi w branży. Artysta nagrywał udane rzeczy między innymi z takimi wykonawcami jak: D'Angelo, Duran Duran, Boy George, Amy Winehouse, Robbie Williams czy Jack White.

Mark Ronson do pracy nad czwartą studyjną płytą "Uptown Special" zaprosił takich tuzów jak: Stevie Wonder, Kevin Parker czy Andrew Wyatt. Na tle całej dyskografii Anglika najnowsze wydawnictwo nie przedstawia się nadzwyczajnie. Poprzednie trzy albumy Ronsona wypełnione są kooperacjami z największymi muzykami. Tylko, że tym razem formuła, którą obrał utalentowany producent sprawdziła się w stu procentach.

Wybrany do promocji funkowy numer "Uptown Funk" pobił wszelkie rekordy popularności. Nic nie zapowiadało, że kawałek będzie cieszył się aż tak wielkim zainteresowaniem ze strony odbiorców. Utwór "Uptown Funk" został zrealizowany niezwykle pieczołowicie. Kawałek został zaśpiewany przez megagwiazdę światowego popu Bruno Marsa, a w jego nagrywaniu pomagali członkowie soulowego zespołu Sharon Jones & the Dap-Kings. Jednak wydawało się, że wierzchołek brytyjskiej listy przebojów będzie wszystkim, co osiągnie Ronson dzięki temu numerowi. Stało się inaczej. "Uptown Funk" doszedł do 1. miejsca na amerykańskiej liście przebojów i spędził tam czternaście długich tygodni, co przyczyniło się w znaczącym stopniu do tego, że był to najlepiej sprzedający się utwór 2015 roku w Stanach Zjednoczonych.

billboard_2015_year_end

Sukces Marka Ronsona powinien ucieszyć przede wszystkim miłośników wytrawnej, inteligentnej muzyki pop, czerpiącej garściami z dokonań The Gap Band, The Sugarhill Gang, Earth, Wind & Fire oraz wczesnych płyt Janet Jackson. Największe radiowe przeboje nie zawsze trzymały poziom artystyczny, czego przykłady można mnożyć w nieskończoność. Tym razem było trochę inaczej. "Uptown Funk" nie jest może największym utworem w historii, jak ogłosili go producenci, ale jest to naprawdę niezły funkowy numer, idealny do posłuchania w domowym zaciszu, jak i rozkręcenia imprezy.

Mark_Ronson__Uptown_Special

Mark Ronson - Uptown Special (2015) RCA

Płycie "Uptown Special" nie towarzyszyła już taka euforia jak singlowi "Uptown Funk". Najwyraźniej słuchaczom wystarczył jeden numer w tego typu klimacie. Poza tym "Uptown Funk" jest najbardziej dynamicznym kawałkiem z tego albumu i najbardziej nadaje się na przebój. Pozostałe wielkie numery z "Uptown Special" to ballady. Chociaż numerom "Summer Breaking", "Daffodils" i "Crack in the Pearl" niczego nie brakuje, to te powolne kawałki najlepiej sprawdzają się na słuchawkach albo romantycznej kolacji przy świecach. Cała reszta utworów z najnowszej płyty Ronsona robi przyjemne wrażenie i nic poza tym. Płyta "Uptown Special"znakomicie sprawdza się podczas podróży samochodem, ale ekstazy ciężko przy niej dostać.

20 najlepszych nagrań 2015 roku

augustc

20 najlepszych nagrań 2015 roku:

20.Wiz Khalifa & Charlie Puth - "See You Again"

19.Chris Stapleton - "Traveller"

18. Blur - "There Are Too Many of Us"

17. Ellie Goulding - "Love Me Like You Do"

16. Justin Bieber - "What Do You Mean?"

15. Jason Derulo – "Want to Want Me"

14. Naughty Boy featuring Beyonce - "Runnin' (Lose It All)"

13. Florence and the Machine - "What Kind of Man"

12. Major Lazer & DJ Snake – "Lean On"

11. Modest Mouse - "Lampshades on Fire"

10. Adele - "River Lea"

9. Julia Holter – "Betsy on the Roof"

8. David Zowie - "House Every Weekend"

7. Demetria Devonne "Demi" Lovato - "Stone Cold"

6. Tame Impala - "Let It Happen"

5. Sam Smith - "Writing's on the Wall"

4. Alabama Shakes - "Don't Wanna Fight"

3. Kendrick Lamar - "King Kunta"

2. The Weeknd - "The Hills"

1. The Weeknd - "Can't Feel My Face"

the_weeknd_on_fire

źródło: www.theweeknd.com

Kanadyjczyk Abel Tesfaye w poruszający i przekonywujący sposób opowiada o uczuciach, w głównej mierze dotyczących szczególnych relacji międzyludzkich pomiędzy dwojgiem ludzi. W czasach gdy coraz więcej osób mniej lub bardziej świadomie decyduje się na niewyrażanie uczuć i tłumienie ich w sobie, ekspresyjne deklaracje Tesfaye'a, że "nie czuje twarzy gdy jest z nią" oraz że "kocha jedynie jej dotyk i dopiero wtedy jest sobą" mogą być określane jako obsceniczne. Dwa doskonałe single promujące najnowsze wydawnictwo The Weeknda o wymownym tytyle "Beauty Behind the Madness" doszły do szczytu zestawienia najlepiej sprzedających się singli w Stanach Zjednoczonych i zajmują dwa pierwsze miejsca zestawienia najlepszych nagrań 2015 roku. Jednak stwierdzenie, iż Tesfaye wygrał tylko i wyłącznie dzięki swoim błyskotliwym, momentami wulgarnym tekstom oraz ich brawurowym interpretacjom byłoby niesprawiedliwe. Brzmienie części utworów znajdujących się na drugiej płycie Kanadyjczyka zostało ukształtowane w sposób niezwykle pieczołowity. Dla przykładu utwór "Can't Feel My Face", który okazał się przełomowy dla The Weeknda jest wzorcowym przykładem nowoczesnego R&B, łączącego w sobie elementy muzyki dyskotekowej oraz brzmienia funkowego.

Lista najlepszych nagrań 2015 roku zawiera stosunkowo niewielką ilość przebojów, docierających do szczytów najlepiej sprzedających się utworów na świecie. Niewiele jest chyba jednak osób, którym przeszkadza brak na liście takich utworów jak: "Cheerleader" autorstwa jamajskiego piosenkarza OMI - numeru kumulującego w sobie akcenty reggae oraz muzyki house czy też "Hello" Adele.

Zamiast wyżej wymienionych, dość przyzwoitych piosenek w zestawieniu znajdują się mało popularne, wybitne numery, takie jak: utrzymany w estetyce barokowego popu kawałek "Betsy on the Roof" Julii Holter, piosenka "Traveller" pochodząca z debiutanckiego krążka o tym samym tytule piosenkarza muzyki country Chrisa Staplettona oraz przede wszystkim blues rockowy utwór "Don't Wanna Fight" w wykonaniu Alabama Shakes.

Zarówno Alabama Shakes jak i Chris Stapletton otrzymali nominację do nagrody Grammy w kategorii album roku. Płyty wyżej wymienionych wykonawców mają jednak swoje mankamenty i na kontynencie europejskim nie będą miały zbyt wielu odbiorców. Aczkolwiek ci muzycy mogą zaistnieć nawet w Europie dzięki temu, że na ich albumach mieszczą się takie perełki jak wspomniane wyżej utwory.

Najbardziej kontrowersyjną pozycją na liście jest jednak bez dwóch zdań kawałek "What Do You Mean?" autorstwa Justina Biebera. Wspomniany artysta jest synonimem największego koniunkturalizmu we współczesnej muzyce rozrywkowej, wykonawcą rozlicznych, mało ambitnych piosenek dla dzieciaków. Młodemu kanadyjskiemu wykonawcy nic nie pomagało w zmianie swojego wizerunku na bardziej dojrzały. Afery z używkami w roli głównej oraz tatuaże tylko pogorszyły sprawę. Utwór "What Do You Mean?" trochę tę niepożądaną sytuację zmienił. Nagrany w estetyce określanej jako tropikalny house, ruchliwy kawałek zawierający ładne partie syntezatorów i fletu, okazał się przełomem dla artysty, którego zaczęli szanować dziennikarze takich mediów jak NME i Pitchfork. Bez wątpienia "What Do You Mean?" to naprawdę niezły utwór i przede wszystkim wielki hit, który wylądował na szczytach list przebojów w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych.

20 najlepszych płyt 2015 roku

augustc

20 najlepszych płyt 2015 roku:

20.Fall Out Boy - American Beauty/American Psycho

gatunek - pop punk, rock

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 06.12.2015 r.: US Billboard 200 - 1, UK Albums Chart - 2

19.Florence and the Machine - How Big, How Blue, How Beautiful

gatunek - indie rock, art pop, barokowy pop

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 06.12.2015 r.: US Billboard 200 - 1, UK Albums Chart - 1

Nagrody i wyróżnienia: 10. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu Q.

18.Major Lazer - Peace Is the Mission

gatunek - elektroniczna muzyka taneczna (EDM)

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 06.12.2015 r.: US Billboard 200 - 12, UK Albums Chart - 25

17.Pond - Man It Feels Like Space Again

gatunek - psychodeliczny pop, psychodeliczny rock

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 06.12.2015 r.: US Billboard 200 -, UK Albums Chart -

16.Björk - Vulnicura

gatunek - elektronika, muzyka awangardowa, art pop

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 06.12.2015 r.: US Billboard 200 - 20, UK Albums Chart - 11

Nagrody i wyróżnienia: 2. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu Crack Magazine.

15. Faith No More - Sol Invictus

gatunek - rock alternatywny, muzyka awangardowa, hard rock

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 06.12.2015 r.: US Billboard 200 - 15, UK Albums Chart - 6

Nagrody i wyróżnienia: 2. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu Classic Rock Magazine, 6. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu Kerrang!

14.Marina and the Diamonds - Froot

gatunek - pop

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 06.12.2015 r.: US Billboard 200 - 8, UK Albums Chart - 10

13. Adam Lambert - The Original High

gatunek - synth pop

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 06.12.2015 r.: US Billboard 200 - 3, UK Albums Chart - 8

12.Panda Bear - Panda Bear Meets the Grim Reaper

gatunek - psychodeliczny pop

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 06.12.2015 r.: US Billboard 200 - 34, UK Albums Chart - 49

Nagrody i wyróżnienia: 2. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku strony internetowej Gorilla vs. Bear.

11. Kamasi Washington - The Epic

gatunek - jazz

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 06.12.2015 r.: US Billboard Jazz Albums - 5

Nagrody i wyróżnienia: 1. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku sporządzonej przez Bena Ratliffa z The New York Times.

kamasi_washington__the_epic

10.Tame Impala - Currents

gatunek - psychodeliczny pop, synth pop

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 06.12.2015 r.: US Billboard 200 - 4, UK Albums Chart - 3

Nagrody i wyróżnienia: 1. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu Q, 4. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu Mojo, 5. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu NME.

9.Blur – The Magic Whip

gatunek - rock alternatywny

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 06.12.2015 r.: US Billboard 200 - 24, UK Albums Chart - 1

Nagrody i wyróżnienia: 4. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu Q, 10. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu Rolling Stone.

8. Duran Duran – Paper Gods

gatunek - pop rock, nowa fala, elektronika

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 06.12.2015 r.: US Billboard 200 - 10, UK Albums Chart - 5

7.Courtney Barnett - Sometimes I Sit and Think, and Sometimes I Just Sit

gatunek - indie rock

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 06.12.2015 r.: US Billboard 200 - 20, UK Albums Chart - 16

Nagrody i wyróżnienia: 2. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku strony internetowej Exclaim!, 2. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku strony internetowej Spin, 3. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu Paste, 6. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu Q, 6. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu Rolling Stone, 7. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu Uncut.

courtney_barnett

6.Father John Misty - I Love You, Honeybear

gatunek - indie rock

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 06.12.2015 r.: US Billboard 200 - 17, UK Albums Chart - 14

Nagrody i wyróżnienia: 1. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu Paste, 3. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku strony internetowej Exclaim!,  5. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu Uncut.

father_john_misty

5.Adele – 25

gatunek - pop, soul, R&B

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 06.12.2015 r.: US Billboard 200 - 1, UK Albums Chart - 1

Nagrody i wyróżnienia: 2. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu Rolling Stone.

4.Jamie xx – In Colour

gatunek - elektronika, muzyka taneczna

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 06.12.2015 r.: US Billboard 200 - 21, UK Albums Chart - 3

Nagrody i wyróżnienia: 6. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku strony internetowej Consequence of Sound, 3. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku strony internetowej Gorilla vs. Bear, 3. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku strony internetowej Spin, 3. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu NME, 3. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu Q.

3.Kendrick Lamar - To Pimp a Butterfly

gatunek - hip-hop

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 06.12.2015 r.: US Billboard 200 - 1, UK Albums Chart - 1

Nagrody i wyróżnienia: 1. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku strony internetowej Spin, 1. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu Rolling Stone, 2. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu Mojo, 2. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu NME, 1. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu Crack Magazine, 2. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu Paste, 2. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu Uncut.

2.Grimes – Art Angels

gatunek - elektronika, synth pop, dance pop

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 06.12.2015 r.: US Billboard 200 - 36, UK Albums Chart - 31

Nagrody i wyróżnienia: 1. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu NME, 1. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku strony internetowej Stereogum, 1. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku strony internetowej Exclaim!

grimes__art_angel

1.Julia Holter - Have You in My Wilderness

gatunek - art pop, barokowy pop

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 06.12.2015 r.: UK Albums Chart - 29

Nagrody i wyróżnienia: 1. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu Mojo, 2. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu Q, 1. miejsce na liście najlepszych albumów 2015 roku magazynu Uncut.

Julia_Holter__Have_you_in_my_wilderness

Czołówka zestawienia najlepszych płyt 2015 roku została zdominowana przez kobiety. W najlepszej siódemce aż cztery krążki sygnowane są nazwiskami pań, w tym dwie pierwsze pozycje. "Have You in My Wilderness" nagrane przez Amerykankę Julię Holter diametralnie różni się od dzieła życia Kanadyjki Grimes. Julia Holter na swojej nowej płycie w piękny sposób odwołuje się do modnych w latach 60. bogato zaaranżowanych piosenek barokowych, z kolei Grimes na "Art Angels" sporo eksperymentuje z nowoczesnymi brzmieniami elektronicznymi. Pierwszą trójkę zamyka najlepiej oceniony przez krytyków tegoroczny album "To Pimp a Butterfly" rapera Kendricka Lamara.

Obecność Adele na wysokim, piątym miejscu może się wydawać lekko kontrowersyjna, jednak nie sposób nie docenić wpływu jaki wywarł krążek "25" na współczesnych słuchaczy. Absolutny, nieprawdopodobny rekord sprzedażowy w czasach spotify i youtube'a, jaki osiągnęła najnowsza płyta Brytyjki wzbudza podziw fanów oraz zazdrość kolegów i koleżanek po fachu. Przede wszystkim jednak "25" wypełnia dobra muzyka, czego nie dało się powiedzieć o wielu innych muzycznych bestsellerach.

Największą ciekawostką tej listy jest jednak obecność na niej monstrualnie długiego, trwającego blisko trzy godziny albumu jazzowego autorstwa Kamasi Washingtona. Jednak "The Epic" znalazł się w tym rankingu jak najbardziej zasłużenie, nie tylko ze względu na świetną muzykę saksofonisty, ale przede wszystkim ze względu na poruszenie jakie w świecie muzycznym wywołało wydanie tego dzieła. Od bardzo dawna tak wielu słuchaczy nie rozmawiało na temat muzyki jazzowej. Nawet Grammy w kategorii album roku dla Herbiego Hancocka za płytę "River: The Joni Letters" w 2008 roku nie wzbudziło tak wielu dyskusji na ten temat, co wydanie debiutanckiego dzieła przez Kamasi Washingtona.

Ludzi niechętnie odnoszących się do zmian, przyzwyczajonych do sprawdzonych marek na pewno ucieszy obecność w "top20" najnowszych dokonań bohaterów lat 90., tj. Blur, Faith No More, Duran Duran i Björk. Szczególnie cieszą udane wydawnictwa dwóch pierwszych kapel, które powróciły po bardzo długich przerwach, nie poddały się presji rynku i nagrały ambitne, bezkompromisowe dzieła, które na długo zapadną w pamięci odbiorców.

Adele - 25

augustc

Adele_25

Adele - 25 (2015) XL Recordings


    01. Hello – 4:55
    02. Send My Love (To Your New Lover) – 3:43
   03. I Miss You – 5:48
    04. When We Were Young – 4:50
   05. Remedy – 4:05
    06. Water Under the Bridge – 4:00
   07. River Lea – 3:45
    08. Love in the Dark – 4:45
    09. Million Years Ago – 3:47
   10. All I Ask – 4:31
    11. Sweetest Devotion – 4:11

Płyty "25" Adele nie trzeba specjalnie reklamować. Najnowszy studyjny album Adele Adkins rozszedł się w ilości 3,380,000 egzemplarzy w samych tylko Stanach Zjednoczonych w pierwszym tygodniu sprzedaży. Album "25" pobił tym samym rekord w kategorii najszybciej sprzedający się album muzyczny w USA, należący poprzednio do krążka "No Strings Attached" grupy *NSYNC. Nowe wydawnictwo Adele jest również najszybciej sprzedającym się krążkiem w historii Wielkiej Brytanii. Poprzedni rekord należał do albumu "Be Here Now" rockowej kapeli Oasis z 1997 roku. "25" sprzedał się w ciągu tygodnia w ponad 800 tysięcznym nakładzie w Wielkiej Brytanii i pobił wiekowe już osiągnięcie gitarowej formacji z Manchesteru o ponad 100 tysięcy kopii. Nawet laicy muszą przyznać, że wyniki sprzedażowe nowego krążka Adele są spektakularne. Szczególnie, że w ostatnich dziesięciu latach ludzie kupują mniej płyt niż w drugiej połowie dwudziestego wieku.

"25" jest bez wątpienia albumem wyjątkowym. Sam tytuł najnowszego dzieła Adele Adkins potężnie oddziałuje na wyobraźnię odbiorców. Jednak "25" w pewien sposób rozczarowuje. Nie jest to w żadnym wypadku krążek zły. Adele oraz szef wytwórni XL Recordings Richard Russell, dla której nagrywa piosenkarka, nigdy by nie dopuścili do takiej sytuacji. Poprzedni album wokalistki "21" okazał się jednym z największych bestsellerów muzycznych dwudziestego pierwszego wieku. Wypuszczenie płyty nie spełniającej pewnych standardów byłoby ukręceniem łba kurze znoszącej złote jajka, więc blamażu nie można było oczekiwać.

"25" było więc nagrywane przez blisko dwa lata w wielu różnych miejscach, między innymi w Londynie, Los Angeles i Pradze, a udział w powstaniu nowych piosenek Adele Adkins miała ogromna rzesza muzyków. Biorąc pod uwagę te fakty, aż dziw bierze jakim cudem płyta zachowuje spójność przez cały czas jej trwania. Przede wszystkim w przypadku tego typu superprodukcji oczekuje się rzeczy niezwykłych. Najnowsza propozycja Adele poziom wybitny, osiągalny tylko przez artystów nielicznych prezentuje tylko w czterech fragmentach.

Zdominowany przez brzmienie bębnów kawałek "I Miss You", wyprodukowany przez stałego współpracownika piosenkarki Paula Epwortha, odpowiedzialnego także za największy hit Adele "Rolling in the Deep" to pierwszy wielki numer z tej płyty. Mocarne brzmienie instrumentów perkusyjnych powala w zwrotkach, jednak nie jest w stanie przysłonić wokalu Adele w zawierającym błyskotliwą melodię refrenie piosenki "I Miss You". Kolejne zwalające z nóg utwory znajdują się w drugiej części albumu. Wyprodukowany przez Danger Mouse'a, podszyty estetyką gospel utwór "River Lea" hipnotyzuje od samego początku. Opowieść o dorastaniu Adele zawarta w pieśni "River Lea" ma w sobie dużo magii. Jednak warto zwrócić uwagę, że tym utworem Adele oddała dyskretny hołd innym artystom. Piosenki Nicka Cave'a z pierwszej połowy lat 90. mają podobny klimat do tego z utworu "River Lea". Natomiast według amerykańskich krytyków wokal Adele w "River Lea" bardziej niż cokolwiek innego przypomina śpiew wokalistki Fleetwood Mac, Stevie Nicks w numerze "Edge of Seventeen".

Klasycznie zaaranżowany, powolny numer "Love in the Dark" z pięknymi partiami instrumentów smyczkowych oraz ascetyczna ballada "Million Years Ago" w której główne role grają wokal Adele oraz gitara akustyczna to utwory, które uzupełniają zestaw wybitnych dokonań na tym albumie. Powyższe nie oznacza wcale, że pozostałe rzeczy jakie znajdują się na "25" nie są w stanie sprawić słuchaczom żadnej przyjemności. Wesołe, żywe kawałki "Send My Love (To Your New Lover)" i "Water Under The Bridge" spodobają się każdemu, a w szczególności wielbicielom klasycznych hitów zapomnianego zespołu M People. Natomiast fortepianowa ballada "Remedy" to kawałek nagrany dla wszystkich fanów jednego z największych hitów Adeli "Someone Like You".

Podsumowując "25" jest krążkiem niezwykle mocnym, bardzo podobnym w wielu momentach do poprzedniego albumu piosenkarki "21". Płyta była od samego początku skazana na sukces, jednak warto zaznaczyć, że duży w nim udział miało wystawienie na pierwszy ogień do promocji zachowawczych, zwyczajnych, niemalże szablonowych utworów : "Hello" oraz "When We Were Young", których można się było spodziewać po osobie artystki.

© Popmusik
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci