Menu

Popmusik

Strona o muzyce popularnej

Wpisy otagowane : rozrywka

20 najlepszych płyt 2016 roku

augustc

 20. Skepta – Konnichiwa

Gatunek - brytyjski Hip-hop, grime

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 2

Nagrody i wyróżnienia: 4. miejsce na liście najlepszych albumów roku "NME", Nagroda Mercury za najlepszy album 2016 roku

19. The Last Shadow Puppets – Everything You've Come to Expect

Gatunek - barokowy pop, psychodeliczny pop

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 1, US Billboard 200 - 83

18. Kanye West – The Life of Pablo

Gatunek - hip-hop

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 30, US Billboard 200 - 1

Nagrody i wyróżnienia: 2. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "NME", 8. miejsce na liście najlepszych albumów magazynu "Rolling Stone"

17. Jenny Hval – Blood Bitch

Gatunek - art-pop, awangarda

Nagrody i wyróżnienia: 4. miejsce na liście najlepszych albumów roku gazety "The Independent"

16. Bon Iver – 22, A Million

Gatunek - folktronika

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 2, US Billboard 200 - 2

Nagrody i wyróżnienia: 9. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Paste"

15. Anohni – Hopelessness

Gatunek - muzyka elektroniczna, synth-pop

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 26, US Billboard 200 - 121

Nagrody i wyróżnienia: 5. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Consequence of Sound"

14. Michael Kiwanuka – Love & Hate

Gatunek - soul

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 1

Nagrody i wyróżnienia: 2. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Mojo" 

13. Leonard Cohen – You Want It Darker

Gatunek - folk rock, poezja śpiewana

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 4, US Billboard 200 - 7

Nagrody i wyróżnienia: 3. miejsce na liście najlepszych albumów roku gazety "The Independent"

Leonard_Cohen__You_Want_It_Darker

12. Suede – Night Thoughts

Gatunek - rock alternatywny

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 6

Nagrody i wyróżnienia: 33. miejsce na liście najlepszych albumów magazynu "Mojo"

11. Iggy Pop – Post Pop Depression

Gatunek - art rock, garażowy rock

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 5, US Billboard 200 - 17

Nagrody i wyróżnienia: 6. miejsce na liście najlepszych albumów magazynu "Mojo", album roku sieci sklepów muzycznych Rough Trade

10. Frank Ocean – Blonde

Gatunek - r&b, soul, psychodeliczny pop

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 1, US Billboard 200 - 1

Nagrody i wyróżnienia: 1. miejsce na liście najlepszych albumów magazynu "Time", 5. miejsce na liście najlepszych albumów magazynu "Rolling Stone"

09. PJ Harvey – The Hope Six Demolition Project

Gatunek - rock alternatywny, folk rock, muzyka psychodeliczna

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 1

Nagrody i wyróżnienia: 9. miejsce na liście najlepszych albumów magazynu "Mojo"

08. Radiohead – A Moon Shaped Pool

Gatunek - art rock, muzyka elektroniczna

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 1, US Billboard 200 - 3

Nagrody i wyróżnienia: 6. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Rolling Stone", 6. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Paste", 3. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Esquire", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Slant".

07. A Tribe Called Quest - We got it from Here... Thank You 4 Your service

Gatunek - jazz rap

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 24, US Billboard 200 - 1

Nagrody i wyróżnienia: 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku strony internetowej "Gorilla vs. Bear"

ATribeCalledQuestWegotitfromHere...Thankyou4yourservicecoverart

06. The Comet Is Coming - Channel the Spirits

Gatunek - jazz, muzyka elektroniczna, muzyka psychodeliczna

Nagrody i wyróżnienia: 48. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Mojo"

The_Comet_Is_Coming__Channel_the_Spirits

05. Beyoncé – Lemonade

Gatunek - r&b

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 1, US Billboard 200 - 1

Nagrody i wyróżnienia: 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Consequence of Sound", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Rolling Stone", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Billboard", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Complex", 3. miejsce na liście najlepszych albumów roku vortalu muzycznego "Pitchfork".

04. Jeff Beck – Loud Hailer

Gatunek - hard rock, blues, soul

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 27, US Billboard 200 - 41

03. Paul Simon – Stranger To Stranger

Gatunek - folk rock

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 1, US Billboard 200 - 3

Nagrody i wyróżnienia: 12. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Rolling Stone", 8. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Mojo"

02. Nick Cave and the Bad Seeds – Skeleton Tree

Gatunek - rock alternatywny, ambient, muzyka elektroniczna, awangarda

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 2, US Billboard 200 - 27

Nagrody i wyróżnienia: 3. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Mojo", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku gazety "Chicago Tribune", 1. miejsce na liście najlepszych albumów roku strony internetowej "Resident-music"

01. David Bowie – Blackstar

Gatunek - art rock, muzyka eksperymentalna, jazz

Najwyższe pozycje na listach przebojów do dnia 05.12.2016 r.: UK Albums Chart - 1, US Billboard 200 - 1

Nagrody i wyróżnienia:
1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Mojo",
1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Paste",
1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Uncut",
1. miejsce na liście najlepszych albumów roku strony internetowej "Ultimate Classic Rock",
2. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Rolling Stone",
4. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Billboard",
1. miejsce na liście najlepszych albumów roku strony internetowej "Treble", 
1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Newsweek",  
1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "musicOHM",
1. miejsce na liście najlepszych albumów roku dziennika "The Irish Times",
4. miejsce na liście najlepszych albumów roku vortalu muzycznego "Pitchfork",
1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Splice Today",
1. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "Q",
1. miejsce na liście najlepszych albumów roku strony internetowej "A.V.Club",
1. miejsce na liście najlepszych albumów roku strony internetowej "Crash Records",
6. miejsce na liście najlepszych albumów roku magazynu "NME".

 

Mijający rok zostanie zapamiętany na długo w pamięci melomanów głównie z bardzo smutnego powodu. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy zmarło wielu wybitnych ludzi związanych z muzyką jak: Glenn Frey, Bogusław Kaczyński, Paul Kantner, Maurice White, Prince, Piotr Grudziński czy też George Martin. Niektórzy komentatorzy mówią w związku z tym nawet o końcu pewnej epoki w muzyce popularnej i mają w tym sporo racji.

Jednak w 2016 roku ukazało się zadziwiająco dużo udanych studyjnych albumów muzycznych, co miłośników muzyki musi radować. Zestawienie 20 najlepszych płyt 2016 roku nie wyczerpuje tematu, gdyż dobrych, interesujących zbiorów nagrań ukazało się na rynku znacznie więcej. Wysyp bardzo dobrych krążków sprawił, że na liście zabrakło dla wartościowych, satysfakcjonujących słuchaczy albumów takich jak: "A Seat at the Table" Solange, "Joanne" Lady Gagi, "Atrocity Exhibition" Danny'ego Browna, "The Lexicon of Love II" ABC czy "Anti" Rihanny, o których warto pamiętać.

albumy_roku_2016

Pod najlepszymi krążkami wydanymi w 2016 roku podpisali się głównie weterani. "Blackstar" Davida Bowiego był absolutnie nie do przebicia, jednak ostatnie nagrania Paula Simona, Jeffa Becka, Iggy'ego Popa czy Leonarda Cohena również należą do najwybitniejszych dokonań ostatnich lat.

Powiewem świeżości dla słuchaczy w morzu znakomitych płyt wydanych przez artystów, będących już długo na rynku, są bez wątpienia albumy: pochodzącego z Tottenhamu rapera Skepty, który po latach błąkania się po niskich pozycjach na listach przebojów przebił się do większej masy odbiorców, norweskiej awangardowej artystki Jenny Hval, soulowego piosenkarza Michaela Kiwanuki, gwiazdora muzyki r&b Franka Oceana czy przede wszystkim mało jeszcze popularnego, londyńskiego kolektywu The Comet Is Coming, którego kosmiczny psycho-jazz określany jest przez dziennikarzy jako muzyka przyszłości.

Elton John - Goodbye Yellow Brick Road

augustc

elton_john__goodbye_yellow_brick_road

Elton John - Goodbye Yellow Brick Road (1973) DJM

  1. Funeral for a Friend/Love Lies Bleeding – 11:09
  2. Candle in the Wind – 3:49
  3. Bennie and the Jets – 5:23
  4. Goodbye Yellow Brick Road – 3:13
  5. This Song Has No Title – 2:23
  6. Grey Seal – 4:00
  7. Jamaica Jerk-Off – 3:38
  8. I've Seen That Movie Too – 5:58
  9. Sweet Painted Lady – 3:54
  10. The Ballad of Danny Bailey (1903-34) – 4:23
  11. Dirty Little Girl – 5:01
  12. All the Girls Love Alice – 5:09
  13. Your Sister Can't Twist (But She Can Rock 'n' Roll) – 2:42
  14. Saturday Night's Alright for Fighting – 4:53
  15. Roy Rogers – 4:08
  16. Social Disease – 3:43
  17. Harmony – 2:46

Z przebogatej dyskografii Eltona Johna siódmy studyjny album "Goodbye Yellow Brick Road" jest pozycją najbardziej godną polecenia. Jest to również najlepiej sprzedający się studyjny krążek brytyjskiego artysty, który rozszedł się na świecie w gigantycznym nakładzie blisko 30 milionów egzemplarzy.

Elton John razem ze swoim zespołem, z którym zarejestrował dwie poprzednie płyty udał się na Jamajkę. Muzycy na początku 1973 roku przybyli do Kingston. Praca w tropikalnym raju szła jednak artystom jak po grudzie. Studio nagraniowe było kiepskie i podobno otoczone drutem kolczastym, natomiast na ulicach Kingston można było spotkać ludzi z karabinami maszynowymi.  Wszystko to przyczyniło się do szybkiej ewakuacji muzyków z Jamajki. Elton John wraz z towarzyszącym mu zespołem postanowił wrócić do "Truskawkowego Studia" we Francji. Pamiątką po wypadzie na Jamajkę jest piosenka reggae "Jamaica Jerk-Off", która znajduje się na siódmym studyjnym krążku brytyjskiego piosenkarza.

Wszyscy słuchacze, którzy narzekali na zbytnią lekkość materiału znajdującego się na poprzedniej płycie piosenkarza Don't Shoot Me I'm Only the Piano Player" powinni być usatysfakcjonowani albumem "Goodbye Yellow Brick Road". Dwa studyjne krążki Eltona Johna z 1973 roku są jak ogień i woda, a przede wszystkim znakomicie się uzupełniają.

Pierwszym singlem promującym nowe wydawnictwo Eltona Johna był numer "Saturday Night's Alright for Fighting". Jest to energetyczny, glam rockowy utwór, diametralnie różniący się od wszystkich numerów z których do tej pory artysta był znany. Piosenka muzycznie nawiązuje do dokonań The Who oraz The Rolling Stones, natomiast jej tekst opowiada o sobotnich bójkach w pubach. Utwór w którym Elton John wyśpiewuje, że "chciałby wypełnić swój brzuch piwem" oraz że "sobotnia noc jest w sam raz do walki" został zbanowany przez niektóre radiostacje z powodu obaw, że piosenka może podżegać do burd. Takie zabiegi przyczyniły się do jeszcze większej popularności utworu, który jest żelazną pozycją na prawie każdym koncercie artysty. Jest to również kawałek, który był często grany na hard rockowych koncertach przez takie grupy jak Queen czy Nickelback.

Jeżeli pierwszym singlem z tego albumu muzycy dali słuchaczom po mordzie to drugim utworem promującym krążek pogłaskali ich po głowach. Tytułowy utwór z płyty "Goodbye Yellow Brick Road" jest przez wielu krytyków uznawany za najlepszy utwór Eltona Johna. Piękna i delikatna soft rockowa ballada jest wokalnym triumfem brytyjskiego piosenkarza i w piękny, nostalgiczny sposób odwołuje się do czasów dzieciństwa oraz lat które minęły. Tytuł tego utworu oraz całej płyty nawiązuje oczywiście do klasycznego filmu dla dzieci „Czarnoksiężnik z Oz” w reżyserii Victora Fleminga z 1939 roku, w którym czwórka bohaterów: Dorotka, Blaszany Drwal, Tchórzliwy Lew oraz Strach na Wróble podąża żółtą, ceglaną drogą w kierunku Szmaragdowego Zamku.

"Goodbye Yellow Brick Road" nie jest jedyną chwytającą za serce, bogato zaaranżowaną, nastrojową ballada z tej płyty. Krążek jest nimi wypełniony. Zdecydowanie największe wrażenie ze wszystkich tego typu numerów z albumu "Goodbye Yellow Brick Road" robią utwory: „I've Seen That Movie Too”, „Sweet Painted Lady” oraz "Harmony". Ten ostatni numer miał nawet zostać wydany jako piąty singiel promujący "Goodbye Yellow Brick Road", jednak do tego nie doszło, ponieważ niezwykle pracowici muzycy mieli do zaprezentowania światu nowe piosenki z kolejnego albumu „Caribou”.

Oprócz "Saturday Night's Alright for Fighting" oraz utworu tytułowego płytę "Goodbye Yellow Brick Road" promowały dwa inne utwory, które osiągnęły nieprawdopodobny sukces. Pierwszy z tych numerów "Candle in the Wind" to najbardziej znana pieśń żałobna w historii muzyki. Soft rockowy numer został zadedykowany aktorce Marilyn Monroe, jednak jak mówił jej autor Bernie Taupin piosenka może równie dobrze opowiadać o Jamesie Deanie czy Jimie Morrisonie. Według Taupina "Candle in the Wind" jest pieśnią o pewnym gloryfikowaniu śmierci oraz unieśmiertelnianiu gwiazd show-biznesu przez ludzi. Tren poświęcony Marilyn Monroe nie sprzedawał się tak dobrze jak pozostałe single z płyty "Goodbye Yellow Brick Road", jednak zawsze był stałym punktem koncertów Eltona Johna. "Candle in the Wind" został wykonany przez artystę między innymi w Sydney wraz z z towarzyszeniem Melbourne Symphony Orchestra w 1986 roku. Tak zagrany utwór "Candle in the Wind" został wydany na singlu i osiągnął duży sukces sprzedażowy, dochodząc do pierwszej dziesiątki najlepiej sprzedających się utworów w Wielkiej Brytanii i w Stanach Zjednoczonych. Warto też przypomnieć, że Elton John, znany z licznych przebieranek, zaprezentował ten kawałek słuchaczom przebrany za Wolfganga Amadeusza Mozarta.

Jeszcze większy sukces piosenka osiągnęła po śmierci księżnej Diany w 1997 roku. Elton John zarejestrował utwór "Candle in the Wind" na nowo z lekko zmienionym tekstem, odwołującym się do tragicznej śmieci księżnej Walii. "Candle in the Wind 1997" okazał się najlepiej sprzedającym się singlem wydanym na CD w historii i najlepiej sprzedającym się utworem od czasu, gdy dziennikarze zaczęli monitować sprzedaż muzyki na świecie. "Księga Rekordów Guinessa" podała, że utwór sprzedał się w ilości ponad 33 milionów kopii, co czyni go drugim najlepiej sprzedającym się utworem w historii muzyki. Palmę pierwszeństwa redaktorzy informatora "Guiness" przyznali stareńkiemu nagraniu "White Christmas" w wykonaniu Binga Crosby'ego z 1942 roku, który rozszedł się w ponad 50 milionowym nakładzie.

"Candle in the Wind" jest być może najpopularniejszą piosenką jaka kiedykolwiek została nagrana, jednak w połowie lat 70. ludzie bardziej zachwycali się ostatnim singlem z płyty "Goodbye Yellow Brick Road", utworem „Bennie and The Jets”. Ten glam rockowy utwór z elementami bluesa opowiada historię zespołu kierowanego przez Bennie i w satyryczny sposób przedstawia przemysł muzyczny lat 70. Ten dziwaczy, jak go określają jego autorzy, utwór doszedł do 1. miejsca listy przebojów w USA, jednak nie jest to największy sukces tego utworu. Niejakiego Axla Rose'a z zespołu Guns N' Roses piosenka „Bennie and The Jets” zainspirowała do zostania piosenkarzem.

Piękne, zapadające w pamięć single, które sprzedały się w gigantycznym nakładzie nie odstają poziomem od reszty krążka, co czyni dwupłytowy "Goodbye Yellow Brick Road" naprawdę łakomym kąskiem dla fanów dobrej muzyki. Z pozostałych nagrań z tej płyty warto przede wszystkim wyróżnić utwory "Funeral for a Friend/Love Lies Bleeding" oraz „The Ballad of Danny Bailey (1909-34)”. Pierwszy z tych kawałków jest trwającą ponad 11 minut progresywną kompozycją, składającą się z części instrumentalnej „Funeral for a Friend”, przypominającą dokonania grupy Yes, w której jedną z głównych ról odgrywa syntezator ARP oraz dynamicznej, mocnej części wokalno-instrumentalnej „Love Lies Bleeding”. The Ballad of Danny Bailey (1909-34)” jest z kolei bardzo mocną, rockową balladą, w której gitarzysta Davey Johnstone trochę sobie pograł na gitarze elektrycznej. „The Ballad of Danny Bailey (1909-34)” jest pięknym odwołaniem do uwielbianego przez artystów związanych z Eltonem Johnem Dzikiego Zachodu.

"Goodbye Yellow Brick Road" nie przypadkowo jest według wielu słuchaczy szczytem możliwości artystycznych Eltona Johna. Jakkolwiek by nie patrzeć na ten album, poprzez pryzmat popularności czy też super-popularnych piosenek trzeba stwierdzić, że jest to dzieło niezwykle zróżnicowane, zawierające kilka najlepszych utworów w całej karierze Eltona Johna, którego słucha się wprost wybornie do dnia dzisiejszego.

Oneohtrix Point Never - Garden of Delete

augustc

garden_of_delete

Oneohtrix Point Never - Garden of Delete (2015) WARP

1. Intro - 0:27
2. Ezra - 4:26
3. ECCOJAMC1 - 0:32
4. Sticky Drama - 4:17
5. SDFK - 1:27   
6. Mutant Standard - 8:06
7. Child of Rage - 4:52
8. Animals - 3:54
9. I Bite Through It - 3:17
10. Freaky Eyes - 6:31
11. Lift - 4:09
12. No Good - 3:18

Większość zestawień, ułożonych przez krytyków muzycznych, zawierających najlepsze płyty z muzyką elektroniczną 2015 roku mieści w sobie album "Garden of Delete" Oneohtrix Point Never. Trzeba przyznać, że poważanie ludzi z branży dla tego LP jest jak najbardziej zasłużone. Daniel Lopatin, ukrywający się pod pseudonimem Oneohtrix Point Never to Amerykanin rosyjskiego pochodzenia, próbujący swoich sił w muzyce elektronicznej od lat. Lopatin zadebiutował kasetą "Betrayed in the Octagon" w 2007 roku, z kolei jego kariera zaczęła się rozkręcać po wydaniu albumu "Returnal" w 2010 roku. Wspomniane dzieło zebrało wiele pozytywnych opinii, głównie w branżowej prasie brytyjskiej i amerykańskiej. Krążek "Returnal" znalazł się także w rankingach najlepszych płyt 2010 roku opublikowanych przez takie media jak: "Pitchfork Media", "Drowned in Sound", "Stereogum" czy "Tiny Mix Tapes". Równie wielką estymą cieszyły się kolejne dzieła Lopatina, a przede wszystkim albumy: "Replica" i "R Plus Seven".

Siódmy studyjny krążek Lopatina "Garden of Delete" wypełnia elektroniczna muzyka eksperymentalna. Album składa się z dwunastu, różnej długości, w głównej mierze instrumentalnych utworów, nawiązujących w szczególności do klasycznych dokonań Aphex Twin oraz do ścieżki dźwiękowej do gry komputerowej "Quake" autorstwa Nine Inch Nails. Daniel Lopatin w rozmowach z dziennikarzami zresztą podkreślał, że twórczość Trenta Reznora była dla niego inspiracją przy tworzeniu najnowszego dzieła Oneohtrix Point Never. Swoją drogą ciężko się dziwić wpływowi Nine Inch Nails na brzmienie nowego dzieła Lopatina, skoro artysta odbył trasę koncertową z zespołem w 2014 roku. "Garden of Delete" to bardzo dobry, konceptualny krążek, znakomicie sprawdzający się jako muzyka tła. Nie ma żadnych wątpliwości, że ta płyta sprawdziłaby się jako ścieżka dźwiękowa do gry komputerowej lub psychodelicznego, mrocznego filmu.

Nie wszystkie fragmenty najnowszego albumu Oneohtrix Point Never przypadną zwyczajnym słuchaczom do gustu. Jednak takie numery jak: "Sticky Drama", "I Bite Through It" czy otwierający krążek, mimowolnie przypominający słynne motto Alfreda Hitchcocka "Film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć" utwór "Ezra" powinny zadowolić nawet najbardziej wybrednych odbiorców. "Garden of Delete" to rzecz bardzo niszowa, skierowana do określonego grona odbiorców. Pomimo tego w przeciwieństwie do wielu awangardowych, ekstrawaganckich dzieł nowa płyta Oneohtrix Point Never nie powinna sprawić specjalnych trudności w odbiorze ludziom nawet sporadycznie słuchającym "Trójki" lub oglądającym "MTV".

Ringo Deathstarr - Pure Mood

augustc

ringo_deathstarr__pure_mood

Ringo Deathstarr - Pure Mood (2015) Reverberation

Modne ostatnimi czasy zbitki słowne nie wywierają już na ludziach takiego wrażenia jak kiedyś. Jednak zestawienie słów Ringo Deathstarr powstałe z połączenia pseudonimu perkusisty grupy The Beatles Ringo Starra oraz wyrazu death star (z j. ang. "gwiazda śmierci") musiała wywołać konsternację u wspomnianego Starra oraz bardziej spostrzegawczych osób. Nazwa Ringo Deathstarr brzmi bowiem trochę jak życzenie śmierci kierowane w stronę słynnego artysty. Muzyka tej pochodzącej z Austin w Teksasie grupy nie wywołuje już takiego zaskoczenia, przynajmniej u osób doskonale orientujących się w historii muzyki popularnej. Amerykańska formacja w bardzo udany sposób nawiązuje do muzyki, której lata świetności miały miejsce na przełomie lat 80. i 90, tj. do hałaśliwego stylu shoegaze oraz w pewien sposób do grunge'u. Twórczość Ringo Deathstarr to styl w głównej mierze wypisz, wymaluj wypracowany przez My Bloody Valentine, czyli irlandzką ikonę alternatywnego rocka. Szczególnie jest to słyszalne w takich kawałkach jak: "Big Bopper", "Guilt" czy "Boys in Heat". Elementy wspomnianego grunge'u są natomiast kluczowymi składnikami najlepszych piosenek na płycie: "Heavy Metal Suicide" oraz "Never". Pierwszy z przytoczonych wyżej utworów na dobrą sprawę mógłby znaleźć się w repertuarze Alice in Chains, z kolei "Never" to rzecz mocno nawiązująca do dokonań The Smashing Pumpkins, których twórczość wywodzi się z grunge'u. Trzeci studyjny krążek Ringo Deathstarr "Pure Mood" nie powala na łopatki, ale w miły sposób przywołuje klimat jaki panował ćwierć wieku temu. Z nowych zespołów shoegazowych Ringo Deathstarr otrzymuje jak na razie najwyższe noty. Trzeba jednak przyznać dziennikarzom, że laurki pisane dla tej grupy są jak najbardziej zasłużone.

© Popmusik
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci