Menu

Popmusik

Strona o muzyce popularnej

Wpisy otagowane : Rihanna

Rihanna - Anti

augustc

Rihanna__Anti

Rihanna - Anti (2016) Westbury Road, Roc Nation

   01. Consideration (feat. SZA) – 2:41
    02. James Joint – 1:12
    03. Kiss It Better – 4:13
    04. Work (feat. Drake) – 3:39
    05. Desperado – 3:06
   06. Woo – 3:55
    07. Needed Me – 3:11
    08. Yeah, I Said It – 2:12
    09. Same Ol' Mistakes – 6:37
   10. Never Ending – 3:22
    11. Love on the Brain – 3:44
   12. Higher – 2:00
    13. Close to You – 3:57

Kariera Rihanny toczy się jak w bajce. Od czasu wydania debiutanckiego krążka "Music of the Sun" z 2005 roku akcje piosenkarki wciąż zwyżkują. Poprzedni album pochodzącej z Barbadosu wokalistki "Unapologetic" z 2012 roku był pierwszą płytą artystki, która dotarła na sam szczyt zestawienia najpopularniejszych krążków w Stanach Zjednoczonych. Po tym wielkim komercyjnym sukcesie fani musieli czekać ponad trzy lata na nowy materiał Rihanny. "Anti" jest ósmym studyjnym dziełem piosenkarki i jest to płyta zdecydowanie najbardziej intrygująca w całej dyskografii artystki. Rihanna rozpoczęła prace nad krążkiem już w 2014 roku. Proces powstawania "Anti" przeciągał się jednak w czasie. Producentem wykonawczym krążka był na samym początku Kanye West, jednak ostatecznie współpraca dwójki artystów zakończyła się niepowodzeniem. Wynikiem prac w studiu nagraniowym tej dwójki jest soulowa piosenka z elementami muzyki folk "FourFiveSeconds", która powstała przy gościnnym udziale Paula McCartneya. Ostatecznie ten numer nie znalazł się na track-liście "Anti". Ten sam los spotkał inny hit Rihanny z 2015 roku "Bitch Better Have My Money" nagrany w estetyce trap.

"Anti" zawiera trzynaście premierowych kawałków, z których żaden nie ma wielkich zadatków na megahit, jednak każdy jest na swój sposób ciekawy. Otwierający album utwór "Consideration" jest wolno toczącym się numerem, zainspirowanym muzyką dub. "James Joint" to neo-soulowe nagranie zbliżone do dokonań niezniszczalnego Steviego Wondera. Najlepszy na płycie kawałek "Kiss It Better" odnosi się do muzyki pop i R&B z lat 80., natomiast wybrany na singiel kawałek "Work" zaśpiewany wspólnie z modnym ostatnio raperem Drake'm trąci rytmami reggae. Wielkie wrażenie robi wyprodukowany przez The Weeknda utwór "Woo" oparty na poszarpanych dźwiękach gitar oraz cover piosenki Tame Impala "New Person, Same Old Mistakes" z najnowszej płyty Australijczyków "Currents" zatytułowany "Same Ol’ Mistakes". Rihanna w piosence napisanej przez Kevina Parkera wznosi się na wyżyny swoich wokalnych umiejętności.

"Same Ol’ Mistakes" to zresztą niejedyny moment na najnowszej płycie Rihanny gdzie piosenkarka sięga do ambitnej muzyki pop. Oparty na delikatnym motywie gitary akustycznej kawałek "Never Ending" nawiązuje do wielkiego hitu Dido sprzed blisko dwóch dekad  "Thank You", który niegdyś na warsztat wziął Eminem. "Love On the Brain" to natomiast piosenka bardzo wyraźnie zainspirowana niemodnym od dawna już stylem doo-wop oraz twórczością Amy Winehouse. Album zamyka fortepianowa, jazzująca ballada "Close To You", będąca idealnym podsumowaniem tego niezwykle ambitnego krążka.

"Anti" jest bez dwóch zdań płytą niezwykle udaną i co ciekawe taką, jakiej nikt nie spodziewał się po pochodzącej z Barbadosu diwie. Album jak najbardziej zasłużenie cieszy się olbrzymią popularnością i doszedł do 1. miejsca Billboardu, mimo tego że był dostępny przez jakiś czas w serwisie Tidal za darmo.

Podsumowanie roku. Najlepsze piosenki 2010 roku. Miejsca 05-01

augustc

Janelle Monae - Cold War

05. Jonelle Monae - Cold War

Największe wrażenie ze wszystkich nowych artystów zrobiła na dziennikarzach pochodząca z Kansas City wokalistka Janelle Monae. Hirek Wrona napisał o niej – piękna, zjawiskowa kobieta, cudownie tańcząca, a przede wszystkim genialnie śpiewająca. Podpisuję się pod tym zdaniem rękami i nogami. Monae robi muzykę pop na najwyższym poziomie. Spodobał mi się koncept jej debiutanckiego krążka "Archandroid" – nawiązania do filmu Fritza Langa "Metropolis", inspiracje twórczością Davida Bowie, Madonny oraz Outkast. To dzieło nie mogło by powstać gdyby nie pomoc Big Boi'a oraz lidera Of Montreal Kevina Barnesa, jednak to nie umniejsza faktu, jak uzdolnioną artystką jest Janelle Monae – słychać to w najbardziej przebojowym fragmencie pierwszej płyty piosenkarki, szybkim i ozdobionym szaloną, gitarową solówką "Cold War".

Rihanna - Only Girl (In the World)

04. Rihanna - Only Girl (In the World)

Najlepszy utwór Rihanny. Dyskotekowy "Only Girl (In the World)" wywodzi się w linii prostej od prostych, tanecznych piosenek euro-pop popularnych w połowie lat 90. (Culture Beat, Dr. Alban, Fun Factory, Haddaway). Nic dziwnego, skoro jej autorami są Norwegowie (większość muzyki eurodance to dzieła Skandynawów; w tym miejscu warto wspomnieć zespoły Ace od Base, Aqua czy Army of Lovers). Na tego rodzaju muzykę krytycy kręca nosami, jednak przyznam szczerze – kawałek musi się podobać, bo jest świetnie zrobiony, dlatego osiągnął tak wielki sukces – 1. miejsce list przebojów m.in. w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.

John Grant

03. John Grant - Where Dreams Go to Die

Grupę The Czars słabo kojarzą nawet najbardziej zagorzali fani alternatywy. Dream popowy zespół działał w latach 1994-2004 i nie pozostawił po sobie ani jednego rozpoznawalnego utworu, mimo tego, że krążek The Czars "Before...But Longer" z 2000 roku został przez krytyków uznany za wybitny. W kwietniu 2010 roku były lider The Czars John Grant wydał genialną płytę "Queen of Denmark". Najbardziej chwytającym za serce momentem albumu jest bez wątpienia melancholijny utwór "Where Dreams Go to Die". Piosenka z początku przypomina twórczość Eltona Johna, głównie przez odgrywający główną rolę we wstępie fortepian. Później całkowicie zmienia się aranżacja, wchodzą gitary akustyczne oraz smyczki, a Grant śpiewa jak natchniony jeden z najbardziej zapadających w pamięci utworów ostatnich miesięcy.

Lady Antebellum

02. Lady Antebellum - Need You Now

"Need You Now" to utwór z 2009 roku, jednak płyta na której znajduje się kawałek została wydana w styczniu 2010 roku, dlatego znalazła się w zestawieniu. Zresztą country popowy utwór jak żaden inny kojarzy się z 2010 rokiem – katowany non stop w ciągu minionych 12 miesięcy przez wszystkie stacje radiowe numer nie stracił nic ze swojego czaru. Rozpisany na trzy głosy (dwa męskie, jeden żeński), świetnie, bogato zaaranżowany z piękną gitarową solówką utwór zainteresował wielu słuchaczy muzyką country.

Kanye West

01. Kanye West - jeden z utworów z nowej płyty (najbardziej chwytliwym kawałkiem jest numer All of the Lights nagrany do spółki z Rihanną i Fergie)

Kanye West ogłosił się nowym Królem Popu. Można oburzać się na zuchwałość 33-letniego muzyka, ale ciężko nie przyznać mu racji. Już kawałki z poprzednich płyt muzyka: "Gold Digger", "Homecoming" czy "Welcome to Heartbreak" zapowiadały nową jakość w muzyce popularnej, ale to nowy krążek czarnoskórego gwiazdora "My Beautiful Dark Twisted Fantasy" zyskał miano największego dzieła ostatnich lat. Spokojny numer "Runaway" jest z pewnością bardziej ambitnym utworem, jednak to "All of the Lights" jest najbardziej przebojowym kawałkiem z najnowszej płyty artysty. "All of the Lights" rozpoczynają potężne trąby, podobne do tych, które zburzyły mury Jerycha, póżniej wchodzi wokal Rihanny i rapowane kwestie. Struktura tego utworu przypomina trochę hit Jay-a Z "Run This Town" z 2009 roku. "All of the Lights" to jednak bardziej złożone i  bogatsze dzieło od "Run This Town" wzbogacone wokalami między innymi: Alicii Keys, Fergie, Johna Legenda, Drake'a oraz Eltona Johna. Piosenka bez wątpienia szokuje sposobem w jaki została wyprodukowana, ilością różnych elementów w niej zawartych oraz nazwiskami wykonawców biorących udział przy jej powstaniu. "All of the Lights" to progresywny pop, najwyższa jakość w muzyce popularnej i nie szkodzi, że nośny refren tej ambitnej piosenki służy tylko temu by wpadał w ucho. Utwór ukazał się niedawno na singlu, jednak wciąż jeszcze nie ma do niego teledysku, który zapewne wywinduje sprzedaż płyty. Znając Westa będzie to dzieło z najwyższej półki o którym będzie się sporo mówiło.

Podsumowanie 2009: płyty roku - miejsca 16-20

augustc

Koneserzy dobrej muzyki powinni być zadowoleni. Ubiegły rok okazał się wyjątkowo tłusty. W ciągu minionych 12. miesięcy ukazało się wiele smakowitych, godnych polecenia wydawnictw. Z tego powodu miałem też olbrzymi problem z muzycznym podsumowaniem roku. Na samym początku nie wiedziałem co umieścić na liście i dlaczego. Później olśniło mnie, aczkolwiek podsumowanie co chwila zmieniało się jak w kalejdoskopie. Jedne płyty wypadały z niego z wielkim hukiem, inne znajdowały uznanie w moich oczach, a raczej uszach i dzięki temu się w nim znajdowały.

Z tego powodu, że wielu artystów w ubiegłym roku nawiedziła twórcza wena w moim zestawieniu 20. najlepszych płyt roku zabrakło miejsca dla albumów wyjątkowych, momentami wręcz fascynujących. Nie ma na liście najnowszych propozycji muzycznych takich wykonawców jak: Manic Street Preachers, Charlotte Gainsbourg, Neon Indian czy The Horrors. Na liście nie znalazł się też monumentalny dwupłytowy album Dj-a Hella "Teufelswerk", uznawany powszechnie za życiowe osiągnięcie Niemca. Na próżno też szukać ostatniego studyjnego dokonania irlandzkiej grupy U2 "No Line on the Horizon", mimo że jest to udany krążek, spełniający oczekiwania licznych fanów względem zespołu. Największą sensacją jest jednak to, że w zestawieniu brak debiutanckiego albumu supergrupy The Dead Weather "Horebound", złożonej z członków formacji The Racounters, Queens of the Stone Age i The Kills, kierowanej przez uwielbianego przez krytyków wizjonera muzycznego Jacka White'a.

Oto najlepsze płyty 2009 roku:

20. Rihanna - "Rated R"

Rihanna -

Absolutne zaskoczenie. Pochodząca z Barbadosu niespełna 22-letnia wokalistka od samego początku trwającej już kilka lat kariery była supergwiazdą muzyki pop, ale muzycznie dotychczas prezentowała się przeciętnie. "Rated R" to duży krok do przodu, który sprawił, że do czarnoskórej piosenkarki zacząłem odnosić się z wielkim szacunkiem. Wcale nie chodzi o to, że do prac nad płytą zaprosiła wielkiego Slasha – utwór "Rockstar 101" nagrany z ex-gitarzystą Guns 'n' Roses uważam za jeden z najsłabszych momentów tego rewelacyjnego krążka. "Rated R" to po prostu stylowy album pop - namiętny, mocny, dramatyczny, z całą masą zapadających w pamięci piosenek, przede wszystkim tych wolnych, jak: "Russian Roulette", "Te Amo", "Cold Case Love" i "The Last Song".

19. Maxwell - "BLACKsummers'night"

Maxwell -

36-letni amerykański piosenkarz R&B Maxwell w Polsce pozostaje osobnikiem anonimowym, a szkoda (wspaniały głos i jeszcze większy talent Maxwella sprawiają, że ludzie nie przepadający za R&B zaczynają się interesować tym rodzajem muzyki, co należy uznać za duży sukces). Z kolei w Stanach Zjednoczonych artysta jest celebrytą; najnowszy album muzyka "BLACKsummers'night" zadebiutował na 1. miejscu amerykańskiej listy przebojów i zgarnął niemalże wszystkie możliwe branżowe nagrody (nagrodę Grammy za album roku sprzątnęła mu sprzed nosa młodziutka gwiazdka muzyki country Taylor Swift). "BLACKsummers'night" to płyta z którą bez dwóch zdań należy się zapoznać. Elegancki, namiętny, zmysłowy i świetnie zaaranżowany album to krążek dobry nie tylko do tego by spędzić przy nim romantyczny wieczór, ale również mogący służyć jako wstęp do fascynującego świata nowoczesnego R&B.

18. Yoko Ono Plastic Ono Band - "Between My Head & The Sky"

Yoko Ono Plastic Ono Band -

Mimo że Yoko Ono Plastic Ono Band tworzą zupełnie inni ludzie niż kiedyś (dla przykładu Johna Lennona zastąpił jego młodszy syn Sean) to grupa nagrała materiał stylistycznie zbliżony do dawnych osiągnięć zespołu. I być może nawet lepszy, bo bardziej przyswajalny dla przeciętnego odbiorcy od legendarnego krążka "Yoko Ono/Plastic Ono Band" z 1970 roku.

17. Phoenix - "Wolfgang Amadeus Phoenix"

Phoenix -

Nie spodziewałem się, że Francuzi zajdą tak wysoko w podsumowaniu roku. A jednak. "Wolfgang Amadeus Phoenix" zapadł mi w pamięci jako relaksujące, energetyczne, hipnotyzujące dzieło przy którym z powodzeniem można potańczyć (choć na pewno nie tak dobrze jak przy muzyce dance). Najbardziej mnie jednak zastanowia sukces wśród krytyków muzycznych – najnowsze dzieło pochodzących z Francji muzyków znalazło się w ścisłej czołówce wszystkich rankingów muzycznych (ustępując tak naprawdę miejsca jedynie płycie "Merriweather Post Pavilion" Animal Collective). Nie ma na nim wielkich przebojów; nie jest to album rewolucyjny, wywołujący gęsią skórkę, a tym bardziej arcydzieło muzyki pop – powodzenie płyty "Wolfgang Amadeus Phoenix" pozostanie pewnie dla mnie zagadką. Niemniej jednak jest to dobry album, dlatego nie mógł się nie znaleźć w tym miejscu.

16. The Pains Of Being Pure At Heart - "The Pains Of Being Pure At Heart"

The Pains Of Being Pure At Heart -

Gdy po raz pierwszy usłyszałem debiutancki album nowojorskiego kwartetu aż mnie odrzuciło. Wyjątkowa hałaśliwa indie popowa płyta wydała mi się niczym innym jak pozbawioną gracji kakofonią dźwięków, nie wnoszącą absolutnie nic do muzyki popularnej; na dodatek stwierdziłem, że zespół bezczelnie i nieudolnie zrzyna z klasyków muzyki alternatywnej z lat 80. i początku 90., przede wszystkim z My Bloody Valentine. Ale po bliższym zapoznaniu się z krążkiem odkryłem, że w tym szaleństwie jest metoda, a zestawienie najlepszych płyt 2009 roku bez tego krążka byłoby bardzo niepełne.

© Popmusik
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci