Menu

Popmusik

Strona o muzyce popularnej

Wpisy otagowane : kendrick-lamar

Kendrick Lamar - Black Panther: The Album

augustc

Black_Panther

Kendrick Lamar - Black Panther: The Album (2018) Top Dawg

01. Black Panther (Kendrick Lamar) – 2:11
    02. All the Stars (Kendrick Lamar & SZA) – 3:56
    03. X (Schoolboy Q, Kendrick Lamar, 2 Chainz & Saudi) – 4:27
    04. The Ways (Khalid & Swae Lee) – 3:59
    05. Opps (Vince Staples, Kendrick Lamar & Yugen Blakrok) – 3:01
    06. I Am (Jorja Smith & Kendrick Lamar) – 3:29
    07. Paramedic! (SOB X RBE & Kendrick Lamar) – 3:39
    08. Bloody Waters (Ab-Soul, Anderson Paak, Kendrick Lamar & James Blake) – 4:32
    09. King's Dead (Jay Rock, Kendrick Lamar, Future & James Blake) – 3:50
    10. Redemption Interlude – 1:25
    11. Redemption (Zacari, Kendrick Lamar & Babes Wodumo) – 3:42
    12. Seasons (Mozzy, Sjava & Reason) – 4:02
    13. Big Shot (Kendrick Lamar & Travis Scott) – 3:42
    14. Pray for Me (The Weeknd & Kendrick Lamar) – 3:31

All_the_Stars

kendricklamarszaallthestars

Fani emocjonującego filmu science-fiction "Czarna Pantera" nie mogli sobie wymarzyć lepszego soundtracku. Album wyprodukował Kendrick Lamar, który na dzień obecny jest nie tylko najlepiej sprzedającym się artystą w Stanach, ale jest również uważany za głos pokolenia. Raper świetnie wywiązał się ze wszystkich zadań, jakie na nim spoczywały. "Black Panther: The Album" jest krążkiem bardzo przemyślanym, pełnym świetnych rozwiązań i melodyjnym, gdzie nowoczesne brzmienia płynnie mieszają się z etnicznymi dźwiękami. To ostatnie sprawia, że Kendrick Lamar jest tym samym nie tylko kluczową postacią czarnej sceny, ale również pojętnym uczniem Petera Gabriela. To zapewne zbyt daleko idące porównanie, ale "Black Panther: The Album" słucha się z równym zainteresowaniem co legendarnego krążka "Security" Petera Gabriela, łączącego w sobie elementy tradycyjnej muzyki europejskiej z gatunkami muzyki spoza Europy.

To co jednak najbardziej ucieszy fanów ładnych piosenek pop granych w radiu to fakt, że Kendrick wraz z pozostałymi muzykami nagrał kilka bardzo chwytliwych przebojów dla mas niczym gwiazdy muzyki pop. Co innego można bowiem powiedzieć o niezwykle przebojowym nagraniu promującym całość "All the Stars" zaśpiewanym do spółki z SZA jak, że jest to porządnie zrobiony radiowy hit? Numer zrobił wrażenie nie tylko na zwykłych fanach muzyki pop, ale również na największych znawcach tematu. Przykładowo dziennikarz magazynu "Rolling Stone", Jon Blistein zachwycił się kawałkiem określając wersy Lamara jako prowokacyjne, natomiast strofy śpiewane przez SZA jako zniewalające. Po tym numerze płyta robi się troszkę mniej ciekawa, gdyż następujące po "All the Stars" wlekące się niczym ślimaki utwory "X" i "The Ways" trochę usypiają. Dynamika i przebojowość wracają jednak wraz z bardzo dobrym utworem "Opps", będącym popisem Vince'a Staplesa, Kendricka Lamara i Yugena Blakroka.

"Black Panther: The Album" oprócz dwóch wspomnianych numerów ma jeszcze wiele dobrego do zaoferowania. Koniecznie trzeba się zapoznać z: sennym, namiętnym i pysznie zaaranżowanym  numerem "I Am" zaśpiewanym przez Jorję Smith, apatycznym, lecz pełnym pięknych dźwięków i posiadającym ładną melodię "Bloody Waters", soulową miniaturką Redemption Interlude", rytmicznym Redemption" oraz wieńczącym dzieło "Pray for Me", nawiązującym do przebojów pop z lat 80. i będącym wokalnym popisem The Weeknda.

Konkludując "Black Panther: The Album" to dzieło, którego koniecznie trzeba posłuchać oraz krążek na którym Kendrick Lamar z powodzeniem zaprezentował przeboje dla przeciętnych słuchaczy radia. Jeden z największych obecnie bestsellerów muzycznych ma słabsze punkty, chociażby wspomniane "The Ways" czy też "Paramedic!", ale w żaden sposób ich obecność nie przeszkadza w bardzo pozytywnym odbiorze całości, która jest ucztą dla miłośników czarnych brzmień.

Kendrick Lamar - Damn

augustc

kendrick_lamar_damn

Kendrick Lamar - Damn (2017) Top Dawg

01. BLOOD. – 1:58
   02. DNA. – 3:05
    03. YAH. – 2:40
    04. ELEMENT. – 3:28
    05. FEEL. – 3:34
    06. LOYALTY. (feat. Rihanna) – 3:47
   07. PRIDE. – 4:35
    08. HUMBLE. – 2:57
    09. LUST. – 5:07
    10. LOVE. (feat. Zacari) – 3:33
    11. XXX. (feat. U2) – 4:14
   12. FEAR. – 7:40
    13. GOD. – 4:08
    14. DUCKWORTH. – 4:08

kendrick_lamar_humble

Kendrick Lamar to prawdziwy fenomen. Artysta jest szanowany nawet przez słuchaczy, którzy uważają, że hip-hop to samo zło, źródło wszelkiego cierpienia i nieszczęść i którzy najchętniej wykopaliby dziurę w ziemi i zakopali w niej wszystkie dzieła Quebonafide,  Kękę, Chady, J.Cole'a czy innego Jaya-Z najlepiej wraz z samymi artystami. Rzadko zdarza się taka tolerancja i respekt tak szerokiego grona osób w stosunku do przedstawiciela jakiejkolwiek utożsamianej z młodzieżą subkultury.

Kendrick Lamar to w końcu też muzyk, którego twórczość została wyświęcona przez najważniejszych zachodnich krytyków muzycznych, niekoniecznie gustujących w hip-hopie, a także raper którego muzyką zachwycał się tuż przed śmiercią David Bowie. O tym ostatnim fakcie fanów na Facebooku poinformował sam zainteresowany, niedługo po śmierci Bowiego w styczniu 2016 roku. Najnowszy krążek pochodzącego z Compton artysty "DAMN." tuż po premierze wywołał wielkie zamieszanie. Jest to zdecydowanie najlepiej ocenione dzieło przez krytyków muzycznych w tym roku.

Ponadto Kendrick Lamar zdobył szczyt amerykańskich list przebojów: Billboard 200 i Hot 100. O ile zdobycie tytułu najlepiej sprzedającej się płyty tygodnia w USA przez "DAMN." było pewne na długo przed premierą krążka, to sukces singla "Humble." pilotującego ten album jest sensacją. Kendrick Lamar ma w końcu pierwszy hit z prawdziwego zdarzenia, ponieważ pomimo dużej popularności utworów "Poetic Justice", "Swimming Pools (Drank)", "i" oraz "King Kunta" nie można było ich traktować jako prawdziwych przebojów.

"DAMN." jest na pewno niezwykle udaną płytą, bardzo podobną do poprzednich dokonań artysty. Nawet jeżeli nie jest to najlepszy album roku, ani nawet najlepszy krążek Kendricka Lamara to każdy kto przesłucha "DAMN." będzie z tego faktu usatysfakcjonowany, między innymi dzięki takim utworom jak "XXX". Wspomniany numer to dość atrakcyjny utwór, w którym gangsta rap miesza się z łagodnym śpiewem Bono! Tym samym Kendrick Lamar jest jedynym raperem, który nagrał numer z irlandzką grupą U2. Mogłoby się wydawać, że zespół U2 tym razem naprawdę mocno odleciał, bo taka kooperacja teoretycznie nie miała prawa się udać, jednak wyszło dość przyjemnie. Członkowie U2 byli zawsze mocno zainteresowani sprawami Ameryki, czego przykładem jest muzyczny hołd oddany Ameryce przez Irlandczyków na płycie "Rattle and Hum". Prawdopodobnie dlatego nagrali utwór z zaangażowanym w społeczne tematy raperem.

"DAMN." otwiera zaangażowany, krótki utwór "BLOOD." w którym Lamar opowiada o spotkaniu na ulicy z niewidomą kobietą przepowiadającą mu śmierć. Zaraz po złowrogiej wróżbie "...you have lost something. You've lost your life" (pl. "...straciłeś coś. Straciłeś swoje życie.") następuje odgłos wystrzału. "BLOOD." jest niezwykle mocnym i wyrafinowanym wstępem do "DAMN." nawiązującym do brutalności policji w Stanach oraz do Księgi Powtórzonego Prawa. Nowy album Kendricka Lamara oferuje odbiorcom dużo tego typu ambitnej i wysublimowanej muzyki, aczkolwiek fani bardziej melodyjnych kawałków też nie mają prawa narzekać. Oprócz wspomnianego "Humble.", opartego na prostym, zapadającym w pamięć motywie pianina, wielbiciele utworów bardziej mainstreamowych znajdą tutaj pościelowe numery "LOVE." oraz nagrany z Rihanną "LOYALTY.", a także spokojny utwór "GOD." z niezwykle zapadającą w pamięć linią melodyczną.

Podsumowując najnowsze wydawnictwo Kendricka Lamara należy docenić nie tylko muzyczną erudycję artysty, ale również wielką produkcję "DAMN.", promowaną niezwykle widowiskowym, wizjonerskim i awangardowym teledyskiem do "Humble.", gdzie raperowi i jego kompanom płoną głowy, a sami muzycy zasiadają do stołu niczym Jezus i jego uczniowie na malowidle ściennym "Ostatnia wieczerza" Leonarda da Vinci. "DAMN." na pewno będzie płytą o której jeszcze będzie się dużo pisać i mówić, ponieważ nie ma ostatnio na rynku zbyt wielu nowych krążków, wypełnionych tak niebanalną muzyką.

Kendrick Lamar - To Pimp a Butterfly

augustc

kendrick_lamar_to_pimp_a_butterfly

Kendrick Lamar - To Pimp a Butterfly (2015) Top Dawg ·Aftermath · Interscope

"To Pimp a Butterfly" to najlepiej oceniona płyta XXI wieku przez krytyków muzycznych. Średnia na portalu "metacritic", przedstawiająca przyjęcie trzeciego studyjnego albumu amerykańskiego rapera Kendricka Lamara przez dziennikarzy, wyniosła aż 97 punktów na 100 możliwych. "To Pimp a Butterfly" jest zatem jednym z najwyżej ocenionych krążków w historii muzyki popularnej. Biorąc pod uwagę, że amerykańska strona internetowa wzięła pod uwagę przy wyliczaniu średniej aż 40 recenzji albumu, wynik Lamara robi jeszcze większe wrażenie. Młody, amerykański raper, urodzony w słynącym z przemocy kalifornijskim mieście Compton nagrał świetny album. "To Pimp a Butterfly" jest jednak płytą, która zadowoli wyłącznie tych słuchaczy, którzy znają historię hip-hopu oraz nie gardzą innymi niż rap gatunkami muzycznymi.

Kendrick Lamar do studia nagraniowego zaprosił między innymi Pharella, jazzmana Flying Lotusa oraz ojca chrzestnego muzyki funk George'a Clintona. Wpływ wyżej wymienionych muzyków na brzmienie płyty słuchać, jednak "To Pimp a Butterfly" jest przede wszystkim spójnym, autorskim dziełem Lamara. Najnowszy amerykański hit jest krążkiem niezwykle zacnym, aczkolwiek ciężko zgodzić się z najwyższymi ocenami krytyków, biorąc pod uwagę, iż na "To Pimp a Butterfly" jest tak naprawdę zaledwie kilka mocarnych, niezwykle zapadających w pamięć kawałków, tj. "Wesley's Theory", "King Kunta", "The Blacker The Berry" oraz "i". Numer "Alright", przy którym maczał palce geniusz muzyki pop Pharell Williams to kawałek, który można zestawić z klasycznymi pozycjami tego artysty. Jednak "Alright" nie ma nawet krzty przebojowości w porównaniu z największymi i najbardziej rozpoznawalnymi numerami Pharella.

Kendrick Lamar podczas nagrywania nowej płyty nie miał na myśli podboju listy przebojów "Billboardu", przez co jego nowy album niekoniecznie przypadnie wszystkim do gustu.

© Popmusik
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci