Menu

Popmusik

Strona o muzyce popularnej

Wpisy otagowane : new-order

New Order - Music Complete

augustc

new_order__music_complete

New Order - Music Complete (2015) Mute

Legenda muzyki popularnej - grupa New Order, łącząca w swojej twórczości rockowe brzmienie z tanecznymi rytmami powraca w bardzo udanym stylu płytą "Music Complete", która zdaniem wielu fanów formacji nie powinna się jednak ukazać pod tym szyldem. "Music Complete" jest pierwszą kapeli z Manchesteru, która została nagrana po przemeblowaniu w grupie, bez basisty Petera Hooka, który był w New Order od początku. Zespół powrócił jednak w składzie większym niż kiedykolwiek, bo ponownie z Gillian Lesley Gilbert na klawiszach i nowym, urodzonym we Francji basistą Tomem Chapmanem.

New Order wyszedł jednak z tej sytuacji obronną ręką. Rekomendacja jednego z czołowych brytyjskich pisarzy Irvine'a Welsha, który w książce "Sekrety sypialni mistrzów kuchni" ogłosił zespół najbardziej wartościowym na wyspach brytyjskich okazała się zasadna. Większość piosenek na nowej płycie New Order to dobre utwory utrzymane w klasycznym stylu zespołu. Wybrane do promocji płyty kawałki "Restless" oraz "Plastic" są bardzo udane, jednak najbardziej intrygujące są numery powstałe dzięki współpracy ze znakomitymi gośćmi, którzy zostali zaproszeni do studia nagraniowego.

Nagrane do spółki z członkiem The Chemical Brothers - Tomem Rowlandsem, zdominowane przez brzmienia elektroniczne utwory "Singularity" oraz "Unlearn This Hatred" są nie tylko szybsze, ale zdecydowanie ciekawsze muzycznie od pozostałych kawałków na płycie. Zadziwia wybór Bernarda Sumnera i pozostałych członków kapeli, że nie wytypowali "Singularity" na pierwszy singiel z nowej płyty. Ten utwór śmiało mógłby powtórzyć sukces numeru "Crystal" z 2001 roku. Świetnie też wypadły numery nagrane wraz z Elly Jackson z La Roux. Pierwszy z nich "Trutti Frutti" jest hołdem dla Giorgio Morodera, z kolei "People On The High Line" przez charakterystyczne zagrywki gitarowe przypomina trochę kawałki Duran Duran.

Bardzo dobrze wypadł klimatyczny numer "Stray Dog", zaśpiewany przez Iggy'ego Popa. Chociaż więcej niż z kultowym utworem The Stooges "I Wanna Be Your Dog" ma ten kawałek wspólnego z dokonaniami Petera Murphy'ego. Z całego zestawu utworów nagranych z innymi artystami najgorzej wypada utwór "Superheated", który powstał we współpracy z Brandonem Flowersem z The Killers. Piosenka "Superheated" jest doprawdy nijaka i brzmi jak typowy radiowy przebój drugiej kategorii z lat 80. Szkoda, tym bardziej, że to właśnie ten kawałek kończy "Music Complete", ale dobrego wrażenia po płycie na szczęście nie zaciera.

Hot Chip - One Life Stand

augustc

Hot Chip - One Life Stand

Zespół Hot Chip to jeden z najdziwniejszych przedstawicieli brytyjskiej alternatywy. Z jednej strony jest to kapela posiadająca własne, charakterystyczne brzmienie umiejscawiające grupę w czołówce muzycznej awangardy, z drugiej strony formacja dowodzona przez Alexisa Taylora jawnie czerpie z klasycznych nagrań muzyki pop. Na poprzedniej, dość nierównej płycie "Made in the Dark" zespół połączył elektroniczne brzmienia z muzyką gitarową. Efektem końcowym pracy w studiu nagraniowym był popowo brzmiący album z paroma godnymi zapamiętania kawałkami, między innymi: "Shake a Fist", "One Pure Thought" czy "Ready for the Floor". Tegoroczna propozycja grupy Hot Chip "One Life Stand" jest niemal całkowicie syntetyczna (wśród gości pomagających w tworzeniu najnowszego dzieła kwintetu znalazł się znakomity perkusista, odpowiedzialny za brzmienie instrumentów stalowych Fimber Bravo), nagrana prawie bez gitar i przez to jeszcze bardziej popowa. Otwierający krążek, trwający niewiele ponad 6 minut "Thieves in the Night" dużo czerpie z twórczości wykonawców z kręgu new romantic; skojarzenia z "Fade to GreyVisage, który był jednym z hymnów początku lat 80. są jak najbardziej wskazane, aczkolwiek odwołania do muzyki Kraftwerk są również widoczne. O ile "Thieves in the Night" rozwija się bardzo powoli i może co poniektórych słuchaczy nudzić, to oparty na mocnym fortepianowym akordzie utwór "Hand Me Down Your Love" jest całkowitym zaprzeczeniem kompozycji otwierającej "One Life Stand". Hipnotyczny, przebojowy "Hand Me Down Your Love" jest jednym z wielu kawałków tanecznych zawartych na najnowszym dziele pochodzącej z Londynu formacji. "One Life Stand" jest niemal w całości wypełniony utworami dość "szybkimi". Oprócz wyżej wymienionych piosenek zaliczają się do nich zainspirowane twórczością New Order kawałki: "One Life Stand", "We Have Love" i "Take It In" oraz patetyczny "I Feel Better". "I Feel Better" jest najbardziej wyróżniającym się utworem na najnowszej płycie Anglików, ale też najbardziej irytującym. Przetworzony przez vocoder wokal, podniosłe partie smyków oraz linia melodyczna wiele czerpiąca ze słynnego przeboju Madonny "La Isla Bonita" nie czynią drugiego singla z "One Life Stand" moim ulubionym utworem. Jednak warto zauważyć, że reżyserią klipu do tego wesołego kawałka zajął się mający polskie korzenie angielski aktor Peter Serafinowicz. Pozostałą część najnowszego dzieła Hot Chip wypełniają utwory wyjatkowo spokojne, dla niektórych wręcz mdłe (ze szczególnym wskazaniem na najdłuższy na krążku kawałek "Slush"; aczkolwiek mnie przekonuje udana, bardzo słodka końcówka tej piosenki). "One Life Stand" jest płytą bardzo przyzwoitą, bez większych przebojów. Na pewno nie jest to wielkie muzyczne wydarzenie, jak na to wskazuje chociażby Pitchfork; nie jest to też jednak album, wobec którego można przejść obojętnie, tym bardziej, że Hot Chip będą jedną z gwiazd tegorocznej edycji festiwalu Heineken Open'er.

© Popmusik
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci